stat

Patroni tramwajów: Eduard Friedrich von Conradi

17 maja 2017, 9:00
Marcin Stąporek
artykuł historyczny

W dwudziestym odcinku naszego cyklu "Patroni gdańskich tramwajów" przedstawiamy sylwetkę Eduarda von Conradiego. Tydzień temu opisaliśmy twórcę geografii historycznej - Filipa Clüvera, a za tydzień przedstawimy Gotfryda Lengnicha - prawnika i historyka.



Muszę wyznać, że byłem bardzo zaskoczony, ujrzawszy któregoś dnia na szynach "Pesę" z wymalowanym nazwiskiem "Eduard Friedrich von Conradi". Ciężko było zrozumieć, kto i dlaczego zdecydował, by akurat tę postać upamiętnić. Moje zaskoczenie wiązało się z tym, że jakiś czas wcześniej, korzystając z podręcznej biblioteczki opracowałem krótki biogram Conradiego na stronach Wikipedii, miałem więc w pamięci jego typowy, niczym się niewyróżniający życiorys mieszczanina mozolnie dorabiającego się majątku i przechodzącego zwyczajowe szczeble kariery w kolegialnych władzach miejskich.

Być może ci, którzy zdecydowali o wyborze Eduarda Friedricha Conradiego na patrona, pomylili go z jego własnym synem, Karlem Friedrichem? Za Karlem przemawia realna zasługa w postaci ufundowanej z rodowego majątku szkoły dla chłopców. Jej nazwa znana jest gdańszczanom "od zawsze", choć dzisiejsze "Conradinum" to już zupełnie inna szkoła (zasługująca zresztą na osobny artykuł).

Mając to na uwadze, w dzisiejszym tekście opowiem zarówno o samym E.F. von Conradim, faktycznym patronie tramwaju o numerze taborowym 1023, jak i o K.F. von Conradim, synu poprzedniego, który w mojej opinii bardziej zasługiwałby na upamiętnienie w Gdańsku.

Najpierw zatem o ojcu.

Urodził się w niezbyt znaczącej rodzinie mieszczańskiej. Pradziad, Winhold Conradi pochodził z Krakowa. Po przeprowadzce do Gdańska doszedł do stosunkowo skromnego stanowiska ławnika na Starym Mieście (zmarł w 1679 r.). Kolejny przodek, Israel Conradi (zm. w 1715 r.) zdobył wykształcenie medyczne i pełnił w Gdańsku stanowisko lekarza miejskiego, otrzymał też tytuł nadwornego medyka królewskiego. Prócz medycyny interesował się przyrodoznawstwem i fizyką, współpracował nawet z londyńskim Royal Society. Syn Israela, Gottfried (zm. w 1733) wybrał karierę wojskową i doszedł do stopnia majora w garnizonie gdańskim. Wiadomo, że był wyznania kalwińskiego, podobnie jak jego druga żona - Cordula Constantia.

Z ośmiorga dzieci Gottfrieda (zrodzonych z dwóch kolejnych żon), wieku dojrzałego dożyły dwie córki oraz syn, ochrzczony w kościele św. Piotra i Pawła (a więc w obrządku kalwińskim) imionami Eduard Friedrich (ur. 1713 r.).

Zwyczajem zamożnych gdańskich mieszczan, rodzice posyłali Eduarda na naukę do Gdańskiego Gimnazjum Akademickiego. Po ukończeniu tej szkoły udał się on w podróż po Europie. Po powrocie uchodził w Gdańsku za młodzieńca wykształconego i pełnego ogłady. Wkrótce potem zawarł związek małżeński - oblubienicą zaś była siedemnastoletnia Anna Elżbieta Schwartzwald, córka burmistrza i jedyna dziedziczka fortuny potężnego rodu Schwartzwaldów. Gdy jego teść burmistrz zmarł w 1748 r. na skutek nieszczęśliwego upadku ze schodów we własnej kamienicy, małżeństwo Conradich odziedziczyło po nim nieruchomości w Gdańsku i znaczne dobra ziemskie w jego okolicach (m. in. Sulmin, Otomin, Rębowo, Jankowo, Głębokie, Bąkowo na wyżynach, a Mokry Dwór, Dziewięć Włók i Wiślinę na nizinach).

Jako zięć potężnego burmistrza, skoligacony z najświetniejszymi rodzinami patrycjuszowskimi, Eduard Friedrich miał otwartą drogę do kariery: w 1748 r. został ławnikiem, w 1755 r. wszedł już do Rady Miejskiej, w 1760 r. pełnił urząd sędziego. W 1761 r. został wybrany jednym z czterech burmistrzów. Praktyką było wówczas w Gdańsku dożywotnie pozostawanie na urzędzie burmistrza, a że Conradiego los obdarzył długowiecznością, ustanowił swoisty rekord, burmistrzując miastu przez 32 lata - jednak nie dożywotnio, a "jedynie" do zajęcia miasta przez Prusaków w drugim rozbiorze Polski (1793).

Prócz tego sześciokrotnie (pierwszy raz jeszcze jako rajca), w latach 1758, 1763, 1764, 1767, 1774 i 1777 piastował honorową, pozbawioną realnego znaczenia funkcję królewskiego burgrabiego w mieście.

25 listopada 1764 r. reprezentował Gdańsk na koronacji króla Stanisława Augusta w Warszawie. Brał udział w sejmikach generalnych Prus Królewskich w latach 1764-68, broniąc resztek autonomii Prus Królewskich i uprzywilejowanej pozycji Gdańska. Wspierał walkę o przywrócenie pełnej wolności wyznaniowej dla innowierców w Prusach Królewskich, w kwietniu 1767 r. deklarując przystąpienie do dysydenckiej konfederacji toruńskiej.

W samym Gdańsku, jako jeden z czterech burmistrzów, przewodniczył przez pewien czas Kolegium Szkolnemu i starał się reformować miejskie szkolnictwo w duchu oświeceniowym, co oznaczało m.in. eliminację nauczania po łacinie na korzyść języka niemieckiego.

W latach, kiedy był prezydującym burmistrzem, dokonywały się w Gdańsku ważne przemiany cywilizacyjne. I tak, w 1766 r. pojawiło się po raz pierwszy oświetlenie uliczne: ponad 800 latarń z lampami olejowymi. W 1780 r. Rada Miejska, licząc na zmniejszenie dzięki temu śmiertelności niemowląt, utworzyła stanowiska akuszerek miejskich i przyznała im niebagatelną pensję 900 guldenów rocznie. W 1784 r. odbył się w Gdańsku pierwszy pokaz lotu balonem.

80-letni Conradi był znów prezydującym burmistrzem w 1793 r., roku II rozbioru Polski. Pod jego kierownictwem Rada Miasta próbowała negocjować z Prusakami, usiłując ocalić część przywilejów miasta, w tym samorząd, zwolnienie od służby wojskowej i kwaterunków.

Po kapitulacji Gdańska (4 kwietnia 1793 r.) odmówił wejścia do ustanowionego przez Prusaków Tymczasowego Magistratu i 17 kwietnia wraz z całym kolegium burmistrzów złożył dymisję. W następnych latach wycofał się z publicznej działalności. Zmarł 4 kwietnia 1799 r. i został pochowany w kościele Mariackim.

Życie syna

Z dwóch synów z małżeństwa ze Schwartzwaldówną młodszy nie doczekał pełnoletności. Starszy, wspomniany już Karl Friedrich Conradi, też nie był okazem zdrowia. Ponieważ do śmierci pozostał w stanie bezżennym, nie mógł ubiegać się o stanowiska w administracji miejskiej. Otrzymał jednak staranne wykształcenie, a po studiach uniwersyteckich odbył szereg podróży po Europie. Przyswoił sobie wówczas liberalny światopogląd i prawdopodobnie nawiązał kontakty ze środowiskami wolnomularskimi. Mogłoby to wyjaśniać przyznany mu przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego (także wolnomularza) tytuł szambelana, czyli dawniejszego staropolskiego podkomorzego.

Po śmierci swej matki (która w małżeństwie z Eduardem Friedrichem przeżyła 45 lat) Karl Friedrich odziedziczył dawne majątki wiejskie Schwartzwaldów, a następnie jeszcze je zaokrąglił, dokupując sąsiednie wioski.

Pod wpływem idei filantropijnych i sugestii swego przyjaciela, Karola Fryderyka Beyera, aktywnego członka jednej z gdańskich lóż masońskich, postanowił przeznaczyć ten majątek na stworzenie szkoły wraz z zakładem wychowawczym.

28 listopada 1794 r. spisał testament, w którym zapisał:

"Powody, które mnie już od kilku lat do tej fundacji skłaniały są, aby potomności tej prowincji, a w szczególności w moich majątkach, pozostawić rzeczywisty i trwały pożytek. A ponieważ moje nazwisko rodowe prawdopodobnie wygaśnie, będzie ono mogło pozostać w dobrej pamięci dzięki temu, że Instytut trwale będzie nosił nazwę: Prowincjonalny Instytut Szkolny i Wychowawczy im. Conradiego. Wychowankowie w swym stroju będą posiadali znak wyróżniający fundatora. Imię jego będzie wspominane podczas corocznych obchodów założenia fundacji. Studenci instytutu po ukończeniu nauki ponownie wspomną o fundatorze przy składaniu publicznych egzaminów końcowych."
Szkoła fundacji Conradiego rozpoczęła działalność w podgdańskim Jankowie w 1801 r. Sto lat po śmierci fundatora przystąpiono do budowy dla niej nowej siedziby na skraju Wrzeszcza. Nowoczesny wówczas gmach oddano do użytku 17 października 1900 r. Przetrwał on kilka epok i także dziś jest siedzibą "Conradinum".

Karl Friedrich Conradi nie dożył otwarcia ufundowanej przez siebie szkoły. Zmarł 12 lipca 1798 r., jeszcze przed swoim sędziwym ojcem, i został pochowany w kościele Mariackim. Miejsce pochówku łatwo odnaleźć dzięki umieszczonej tam pod koniec XIX wieku płycie z brązu.
autor Marcin Stąporek - autor jest publicystą historycznym, prowadzi firmę archeologiczną. Pracował w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku i Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku. Obecnie jest pracownikiem Biura Prezydenta Gdańska ds. Kultury.