Kliniczny Oddział Ratunkowy Uniwersyteckie Centrum Kliniczne

Mariana Smoluchowskiego 17
Gdańsk

Kontakt

Telefon
58 349-37-82
E-mail
kormed@gumed.edu.pl
Strona www
www.uck.gda.pl

Opis

Lekarz dyżurny
58 349 29 45
Dyżurka pielegniarek
58 349 27 11

Sekretariat:
+48 58 349 12 43
Fax:
+48 58 349 29 44

Pielęgniarka Oddziałowa
+48 58 349 24 95

Sekretarki medyczne
+48 58 349 29 43

Obszar Intensywnego Nadzoru
+48 58 349 29 40

Lekarz dyżurny
+48 58 349 29 45

Dyżurka pielęgniarek
+48 58 349 27 11

Pokój przyjęć chirurgiczny
+48 58 349 24 90

Pokój przyjęć internistyczych
+48 58 349 28 01

Dyżurka starszego lekarza ratunkowego
+48 58 349 12 42

Dyżurka lekarzy ratunkowych
+48 58 349 29 45

Dyżurka lekarzy internistów
+48 58 349 20 88

Dyżurka lekarza neurologa
+48 58 349 28 03

Obszar obserwacji
+48 58 349 28 02

Opinie dodaj opinię

Pobyt na KOR w godz popoludniowych.

Na KOR zglosilem ok. godz. 16.30 . Pani pielegniarka zreszta bardzo uprzejma zbadala warunki zyciowe jak to okreslila dala mi zielona opaske bo nie bylo zagrozenia zycia pomimo ze bol byl nieznosny.Ludzi jak zwykle pelno.Zostalem przyjety ok. 22 po mojej interwencji u p. pielegniarki bo juz bylem na skraju wytrzymalosci.Dostalem zastrzyk p. bolowy(na moja prosbe) i zaraz zrobiono mi zdjecie rtg.po1,5 godz.zapytalem czy juz sa wyniki odp.zdjecia sa ale brak opisu.Ok.0.45 pytam czy jest opis zdjecia odp. jestem teraz zajety.O godz.1 zostalem poproszony do gabinetu, dostalem wypis i recepte. W aptece okazalo sie ze recepta pochodzi z prywatnej przychodni i albo wracam po nowa recepte albo za wszytkie leki place 100% chociaz nalezala mi sie refundacja.Nie wytrzymalem stad ten wpis.

obsługa:
1
 
czas oczekiwania:
1
 
ocena ogólna:
1
 
średnia ocena (max 6.0)
1.0

zuk (mężczyzna, pow. 40 lat)

Rzeczowo i szybko!

Oni naprawdę ratują życie! Przyszedłem z (wydawałoby się) niewielkim problemem, a ONI uratowali mi życie (a przynajmniej poprawili znacząco jego jakość ;) ) SZCZERZE POLECAM! Pełen profesjonalizm!!! Dziękuję lekarzom, pielęgniarkom i sanitariuszom z KOR oraz profesjonalistom diagnostyki radiologicznej CMI!!! Więcej takich ludzi w UCK!!!!

obsługa:
6
 
czas oczekiwania:
6
 
ocena ogólna:
6
 
średnia ocena (max 6.0)
6.0

Zygmunt (mężczyzna, 19-30 lat)

Ocena personelu sali obserwacyjnej - 1, a właściwie 0

Na Kliniczny Oddział Ratunkowy trafiłam z moim tatą, który przez lekarza pierwszego kontaktu został skierowany do szpitala. Tata kilka lat temu miał operację usunięcia raka płuca (wycięto mu dwa płaty płuca), a obecnie nawracające zapalenia płuc, problemy z oddechem i wysoką gorączkę. Trafiliśmy na KOR - na początku nie było źle, wszystko szło nawet dość sprawnie. W końcu po jakimś czasie tata trafił na salę obserwacyjną, gdzie jakaś pielęgniarka powiedziała że JUŻ PACJENCI ZE ZWYKŁĄ GRYPĄ DO SZPITALA PRZYJEŻDŻAJĄ I ŻE W DOMU TRZEBA MIEĆ PYRALGINĘ I SOBIE WZIĄĆ. Jak można być na tyle bezczelnym, żeby bez znajomości historii choroby pacjenta, który ledwo oddycha i ledwo się trzyma na nogach powiedzieć, że ma sobie wziąć pyralginę? Panie na SALI OBSERWACYJNEJ zachowywały się jakbyśmy im wszyscy przeszkadzali. Jedna nawrzeszczała na ojca że wziął łyk wody, bo powiedziała że w szpitalu się NIE PIJE! Zupełny brak empatii u pań pielęgniarek (z wyłączeniem jednej młodej pani, która wyróżniała się na tle starszych koleżanek). Rada dla pań pielęgniarek - zmieńcie pracę na odpowiednią dla was, gdzie nie będzie ludzi, którym trzeba pomagać, bo to wam najwyraźniej nie wychodzi.

obsługa:
1
 
czas oczekiwania:
3
 
ocena ogólna:
1
 
średnia ocena (max 6.0)
1.7

Anna B. (kobieta, 31-40 lat)

żenada

Chamstwo,bezsenność,znieczulica.Pani z tzw.sali obserwacyjnej Justyna i tzw.Pani doktor Jadwiga M.powinny oddać każda pensję która im wypłacono i nigdy nie mieć kontaktu z pacjentem!!!!!!!!!!Droga tzw.dr.Jadwiga M.zmarnowala pani parę lat swojego życia na studia bo lekarz to człowiek który SŁUŻY ludziom sercem a Pani zdecydowanie go brak!

obsługa:
1
 
czas oczekiwania:
1
 
ocena ogólna:
1
 
średnia ocena (max 6.0)
1.0

Ania (kobieta, 31-40 lat)

Znieczulica

Moja najukochańsza mama odeszła 2.10.2014. W ostatnim czasie w momentach pogorszenia się stanu kilkakrotnie przewożono ja na KOR. Za każdym razem spotykaliśmy się z ogromną znieczulicą, kompletnym brakiem empatii, a nawet chamstwem. Czas oczekiwania na lekarza, na jakiekolwiek decyzje wynosił po 10-12 godzin. Jedynym i zupełnie niepotrzebnym badaniem w tym konkretnym przypadku było USG, a potem 8 godzin na wózku na tzw. sali obserwacyjnej, skąd - pomimo ciężkiego stanu mojej mamy - kazano mi wyjść. A z kolei nią się żadna pielęgniarka nie zainteresowała, a ja będąc pod drzwiami słyszałam, jak na nią taka blondyna krzyczała. Niestety, personel nie posiadają identyfikatorów ( władze szpitala muszą to zmienić ) i nie wiem jak ta się nazywała, ale proszę uważać na kobietę na sali obserwacyjnej lat ok. 40, z krótko przyciętymi falowanymi tlenionymi włosami , w bluzce w paski szare i słyszałam jak druga do niej mówiła chyba Ewa. Lekarze także ( na szczęście nie wszyscy ) trzymają ten sam poziom - szczególnie młoda z czarnymi , krótkimi włosami i dużym nosem. Jest mi bardzo przykro, że moja Mama (uczestniczka Powstania Warszawskiego) przed odejściem doświadczyła tylu upokorzeń ! Wstyd

obsługa:
1
 
czas oczekiwania:
1
 
ocena ogólna:
1
 
średnia ocena (max 6.0)
1.0

Małgorzata Bieniecka (kobieta, pow. 40 lat)