Kliniczny Oddział Ratunkowy Uniwersyteckie Centrum Kliniczne

Gdańsk, Mariana Smoluchowskiego 17

Opis

Lekarz dyżurny
58 349 29 45
Dyżurka pielegniarek
58 349 27 11

Sekretariat:
+48 58 349 12 43
Fax:
+48 58 349 29 44

Pielęgniarka Oddziałowa
+48 58 349 24 95

Sekretarki medyczne
+48 58 349 29 43

Obszar Intensywnego Nadzoru
+48 58 349 29 40

Lekarz dyżurny
+48 58 349 29 45

Dyżurka pielęgniarek
+48 58 349 27 11

Pokój przyjęć chirurgiczny
+48 58 349 24 90

Pokój przyjęć internistyczych
+48 58 349 28 01

Dyżurka starszego lekarza ratunkowego
+48 58 349 12 42

Dyżurka lekarzy ratunkowych
+48 58 349 29 45

Dyżurka lekarzy internistów
+48 58 349 20 88

Dyżurka lekarza neurologa
+48 58 349 28 03

Obszar obserwacji
+48 58 349 28 02

Oceń
Średnia ocen: 2.2 (13)

Opinie

Lekaz idac do pacjenta mowi cytuje".. Kur.. mac.."

Właśnie wróciłem z oddziału pojechałem z bólem szczęki i spuchniętą twarzą lekarz idąc i mijając mnie mówił to co cytuje w tytule był wielce niezadowolony z tego ze go obudzono stwierdził ze on nic z tym nie zrobi nawet mnie nie zbadał był bardzo niemiły wręcz opryskliwy.Raz na milion lat zdarza mi się czuć źle i oczekuje wtedy ze jadać na sor zostanie udzielona mi pomoc za która kasuj pieniądze od zus wkoncu place składki ale jak dzisiejszej nocy dotarłem na sor pomocy nie dostałem wręcz została mi odmówiona. Ratownik medyczny z całej trójki którą napotkałem na swojej drodze był uprzejmy miły i normalny. Tacy lekarze jak ten powinni stawać przed komisjami dyscyplinarnymi i być usuwani ze służby zdrowia.Każdy pacjent zasługuje na to żeby go zbadać nieważne z czym przychodzi do lekarza a już szczególnie jeśli chodzi o sor.Wróciłem do domu zbolały twarz nadal spuchnięta szczeka mnie nadal boli i pojadę do szpitala na zaspę tam przynajmniej na pewno uzyskam pomoc.

obsługa:
1
 
czas oczekiwania:
1
 
ocena ogólna:
1
 

Pacjent 04:47 (mężczyzna, 31-40 lat)

Nieroby. Pieniadze za nic

Jako jedyny pacjent czekalem na pania neurolog ktora caly czas byla w gabinecie i nikogo nie przyjmowała w tym czasie 7 godzin.To poprostu kpina. I tacy ludzie chca zarabiac jeszcze wiecej mimo ze zarabiaja i tak ogromne pieniadze w porownaniu z reszta spoleczenstwa. Za co ? Bedac tu pare dni wczesniej siedzialem na oddzialle kor 13 godzin( po wypadku ) Jedyne mile i kompetentne osoby w kor to panie pielegniarki ale im nikt niechce jakos dawac podwyzek. Wifocznie w tym kraju placi sie za chamstwo i niekompetencje.

obsługa:
1
 
czas oczekiwania:
1
 
ocena ogólna:
1
 

Robert (mężczyzna, pow. 40 lat)

Pobyt na KOR w godz popoludniowych.

Na KOR zglosilem ok. godz. 16.30 . Pani pielegniarka zreszta bardzo uprzejma zbadala warunki zyciowe jak to okreslila dala mi zielona opaske bo nie bylo zagrozenia zycia pomimo ze bol byl nieznosny.Ludzi jak zwykle pelno.Zostalem przyjety ok. 22 po mojej interwencji u p. pielegniarki bo juz bylem na skraju wytrzymalosci.Dostalem zastrzyk p. bolowy(na moja prosbe) i zaraz zrobiono mi zdjecie rtg.po1,5 godz.zapytalem czy juz sa wyniki odp.zdjecia sa ale brak opisu.Ok.0.45 pytam czy jest opis zdjecia odp. jestem teraz zajety.O godz.1 zostalem poproszony do gabinetu, dostalem wypis i recepte. W aptece okazalo sie ze recepta pochodzi z prywatnej przychodni i albo wracam po nowa recepte albo za wszytkie leki place 100% chociaz nalezala mi sie refundacja.Nie wytrzymalem stad ten wpis.

obsługa:
1
 
czas oczekiwania:
1
 
ocena ogólna:
1
 

zuk (mężczyzna, pow. 40 lat)

Rzeczowo i szybko!

Oni naprawdę ratują życie! Przyszedłem z (wydawałoby się) niewielkim problemem, a ONI uratowali mi życie (a przynajmniej poprawili znacząco jego jakość ;) ) SZCZERZE POLECAM! Pełen profesjonalizm!!! Dziękuję lekarzom, pielęgniarkom i sanitariuszom z KOR oraz profesjonalistom diagnostyki radiologicznej CMI!!! Więcej takich ludzi w UCK!!!!

obsługa:
6
 
czas oczekiwania:
6
 
ocena ogólna:
6
 

Zygmunt (mężczyzna, 31-40 lat)

Ocena personelu sali obserwacyjnej - 1, a właściwie 0

Na Kliniczny Oddział Ratunkowy trafiłam z moim tatą, który przez lekarza pierwszego kontaktu został skierowany do szpitala. Tata kilka lat temu miał operację usunięcia raka płuca (wycięto mu dwa płaty płuca), a obecnie nawracające zapalenia płuc, problemy z oddechem i wysoką gorączkę. Trafiliśmy na KOR - na początku nie było źle, wszystko szło nawet dość sprawnie. W końcu po jakimś czasie tata trafił na salę obserwacyjną, gdzie jakaś pielęgniarka powiedziała że JUŻ PACJENCI ZE ZWYKŁĄ GRYPĄ DO SZPITALA PRZYJEŻDŻAJĄ I ŻE W DOMU TRZEBA MIEĆ PYRALGINĘ I SOBIE WZIĄĆ. Jak można być na tyle bezczelnym, żeby bez znajomości historii choroby pacjenta, który ledwo oddycha i ledwo się trzyma na nogach powiedzieć, że ma sobie wziąć pyralginę? Panie na SALI OBSERWACYJNEJ zachowywały się jakbyśmy im wszyscy przeszkadzali. Jedna nawrzeszczała na ojca że wziął łyk wody, bo powiedziała że w szpitalu się NIE PIJE! Zupełny brak empatii u pań pielęgniarek (z wyłączeniem jednej młodej pani, która wyróżniała się na tle starszych koleżanek). Rada dla pań pielęgniarek - zmieńcie pracę na odpowiednią dla was, gdzie nie będzie ludzi, którym trzeba pomagać, bo to wam najwyraźniej nie wychodzi.

obsługa:
1
 
czas oczekiwania:
3
 
ocena ogólna:
1
 

Anna B. (kobieta, 31-40 lat)