stat

Volkswagen Golf po kuracji odmładzającej

20 marca 2017, 14:00
Michał Jelionek

W trójmiejskich salonach Volkswagen Plichta pojawił się odświeżony Golf siódmej generacji. Jakie zmiany wprowadzili Niemcy? Z zewnątrz raczej kosmetyczne, zdecydowanie ciekawiej dzieje się w środku zmodernizowanego hatchbacka.



VW Golf VII zadebiutował na rynku w sierpniu 2012 roku. Od oficjalnej premiery minęły ponad cztery lata. A to wystarczająco długi czas żeby delikatnie odmłodzić popularnego kompakta. I tak, w październiku ubiegłego roku, Niemcy zaprezentowali Golfa 2017. Rewolucji nie ma, a zmiany nazwalibyśmy raczej ewolucją.

Z pewnością wiele osób będzie miało niemały problem z dostrzeżeniem zmian w nadwoziu auta. Faktycznie, nie ma ich zbyt wiele. Przemodelowano przedni i tylny zderzak, pojawiły się reflektory halogenowe z diodowymi światłami do jazdy dziennej w kształcie bumerangu, wprowadzono również reflektory LED-owe, które zastąpiły ksenony. Z tyłu Golfa pojawiły się diodowe lampy, które - co istotne - są montowane w każdej wersji wyposażenia. Z kolei tylko w najdroższym wariancie Highline dostępne są dynamiczne kierunkowskazy, które prezentują się niezwykle widowiskowo.

Ponadto niemiecki producent wzbogacił ofertę swojego najważniejszego modelu o kilka nowych wzorów felg, odcieni lakierów oraz rodzajów tapicerek.

Zmiany w kabinie Golfa dotyczą głównie multimediów. W oczy rzuca się przede wszystkim kolumna centralna z dużym ekranem dotykowym o przekątnej 9,2-cala (23 cm) i rozdzielczości 1280 x 640 pikseli. Poprzednik mógł pochwalić się ekranem o przekątnej 8-cali. Dodajmy tylko, że duży ekran dostępny jest jedynie w najbogatszej wersji. W podstawowym wariancie wyświetlacz ma przekątną 6,5-cala.

Multimedialny ekran - oprócz atrakcyjnego wyglądu - zyskał też kilka ciekawych funkcji, a jedną z nich jest możliwość sterowania przy pomocy gestów. To pierwszego tego typu rozwiązanie w tej klasie aut. Podobnie jak w luksusowych limuzynach BMW, teraz również w Golfie można m.in. ściszyć lub pogłośnić radio ruchem dłoni.

To nie koniec "cyfryzacji" Golfa. Klasyczne, analogowe zegary deski rozdzielczej zastąpił wirtualny kokpit z 12,3-calowym wyświetlaczem (Active Info Display). Dokładnie taki, jaki wcześniej zastosowało Audi. Za cyfrowe wskaźniki należy dopłacić 2180 zł.

Po raz pierwszy VW oferuje w Golfie pakiet usług Security&Service. Jego kluczową funkcją jest automatyczne powiadamianie dyspozytora o wypadku albo awarii. Po takim zgłoszeniu na miejsce zdarzenia wysyłane są odpowiednie służby. Inną funkcją systemu jest przypominanie o okresowych przeglądach.

Nowością jest system Emergency Assist, który po wykryciu chwilowej niedyspozycji kierowcy (np. zaśnięcie albo zasłabnięcie) potrafi częściowo - przy użyciu aktywnego tempomatu oraz systemu utrzymującego auta w pasie ruchu - przejąć kontrolę nad autem. Poprzez impulsywne hamowanie komputer próbuje obudzić kierowcę, a awaryjnymi światłami ostrzega innych uczestników ruchu. Jeśli w dalszym ciągu nie wykryje aktywności kierowcy - zatrzyma samochód.

Na liście systemów bezpieczeństwa znalazł się również asystent jazdy w korku.

Niemcy zdecydowali się również nieco odświeżyć paletę silnikową. W ofercie pojawił "benzyniak" TSI Evo o pojemności 1.5 i mocy 150 KM (250 Nm maksymalnego momentu obrotowego). Silnik został wyposażony w system odłączania cylindrów. W przyszłości ofertę wzbogaci wersja BlueMotion o obniżonej mocy 130 KM. Innowacyjna jednostka będzie seryjnie wyposażona w zmodernizowany system "żeglowania".

My testowaliśmy egzemplarz wyposażony w benzynowe 1.4 o mocy 150 KM. To żwawy silnik, który bardzo korzystnie współpracuje z 6-biegową skrzynią manulną. Przy dynamicznej jeździe w cyklu mieszanym średnie spalanie wyniosło 9 litrów paliwa na 100 km. Warto dodać, że nowością w ofercie Golfa jest również 7-stopniowe DSG, które zastąpiło automat o sześciu przełożeniach.

Cennik 5-drzwiowego hatchbacka otwiera kwota 68 730 zł (3-drzwiowy Golf jest tańszy o niespełna 2 tys. zł). Testowany przez nas Golf w wersji wyposażenia Highline został wyceniony na 118 rys. zł.

VW Golfa do testów udostępniła firma Volkswagen Plichta