stat

Licealiści pracują nad lekiem na gronkowca

7 grudnia 2015 (artykuł sprzed 2 lat)
Elżbieta Michalak

Mają po osiemnaście lat, są uczniami III LO w Gdyni i pracują nad stworzeniem maści, która niszczyłaby komórki gronkowca złocistego. Ich projekt ma szansę rozwiązać światowy już problem antybiotykoodporności, a tym samym pomóc w walce z chorobami wywołanymi przez odporne na antybiotyki bakterie.



Filip Krawczyk, Natalia Dziedzic, Olga Grudniak, Marcin Pitek oraz Olgierd Kasprowicz, pięcioro osiemnastolatków, uczniów klas o profilu biologiczno-chemicznym i matematyczno-informatycznym III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, pracuje właśnie nad nową formą terapii, która pomóc ma zastąpić antybiotyki w leczeniu przewlekłych chorób. Owocem ich pracy ma być lek nakładany na zakażenie skórne w postaci maści lub roztworu, niszczący komórki gronkowca złocistego.

Czytaj również: Wynaleźli lek na cukrzycę

Skąd pomysł na walkę z gronkowcem?

Uczniowie gdyńskiej trójki podkreślali w rozmowie, że problem odporności patogenów na antybiotyki staje się coraz większy i właśnie dlatego postanowili pochylić się nad tym problemem i rozpocząć pracę nad jakimś lekiem.

- Pomysł rozpoczęcia badań powstał w maju 2014 roku, kiedy to chcieliśmy wystartować w konkursie IGEM, organizowanym przez Massachusetts Institute of Technology - opowiada Olga Grudniak, uczennica III LO i członek zespołu. - Trzeba było wtedy wymyślić i zrealizować projekt naukowy związany z biologią syntetyczną. Postanowiliśmy więc zmodyfikować bakterię Esterichia coli, ale w taki sposób, by wytwarzała biomolekułę niszczącą komórki gronkowca złocistego.
Choć młodzi naukowcy zdecydowali się na początku opracować biomolekułę do walki z gronkowcem złocistym, planują w przyszłości rozszerzyć swoje badania i stworzyć kolejne, przystosowane do walki z innymi chorobami.

Nieoceniona pomoc dla młodych


Początkowy etap badań możliwy był dzięki wsparciu ze strony szkoły. Nie tylko finansowemu, ale organizacyjnemu - z jej pomocą doszło do nawiązania współpracy z Pomorskim Parkiem Naukowo-Technologicznym, gdzie w warunkach laboratoryjnych uczniowie pracują nad lekiem. Na swoje badania otrzymali oni również dotację z funduszu Black Pearls VC.

- Ci ludzie ujęli nas swoją kreatywnością, wiedzą i determinacją w rozwijaniu zainteresowań, związanych z pracą naukową. Zdecydowaliśmy się wesprzeć ich działania przyznając stypendium na sfinansowanie badań naukowych i program mentoringowy. Chcemy pokazać, że wiek nie jest przeszkodą w realizacji zaawansowanych projektów - mówi Marcin Kowalik, partner zarządzający w Black Pearls VC.
Wszystkie prace w laboratorium uczniowie planują i wykonują samodzielnie, ale ich opiekunem naukowym jest prof. Michał Obuchowski z Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, na którego pomoc mogą liczyć.

"Przed nami jeszcze długa droga"


Gdyńscy uczniowie są obecnie na końcowym etapie badań związanych z uzyskaniem molekuły, i jak zgodnie podkreślają, do powstania leku i wypuszczenia go na rynek jeszcze bardzo długa droga.

- Po uzyskaniu naszej molekuły przeprowadzimy testy w laboratorium na komórkach bakterii gronowca złocistego w celu sprawdzenia jej działania - dodaje Olga Grudniak. Po pomyślnych wynikach będziemy musieli przeprowadzić testy in vivo na zwierzętach, a potem potrzebować będziemy wsparcia firmy doświadczonej we wdrażaniu leku na rynek ze względu na skomplikowany proces badań klinicznych oraz ich finansowania. Jesteśmy jednak optymistami i wierzymy, że lek uda się szybko i sprawnie wprowadzić na rynek.
Uczniowie doskonale zdają sobie też sprawę, ile czasu trwa samo zarejestrowanie leku.

- W firmach farmaceutycznych proces od wynalezienia substancji czynnej do zarejestrowania leku trwa od 8 nawet do 15 lat, przy czym najdłużej trwa faza testów klinicznych - mówi Marcin Pitek, jeden z członków zespołu.
Kiedy jesteś chory:
11%

idę do lekarza, biorę zwolnienie i proszę o antybiotyk lub jakieś tabletki, które poprawią mój stan zdrowia

11%

idę do lekarza po zwolnienie, ale od razu mówię, że nie chcę antybiotyku

35%

nie idę do lekarza, biorę wolne, leżę w łóżku i staram się samemu "wyleczyć" domowymi sposobami

43%

normalnie funkcjonuję, chodzę do pracy i na inne zajęcia, w nadziei, że samo mi przejdzie

łącznie głosów: 136

Elżbieta Michalak