Akcje Dalmoru - pracownicy rozczarowani

Nie tak miało być. Byli pracownicy Dalmoru są wściekli, bo - według nich - akcje, które otrzymują są niewiele warte. Wszystko wskazuje na to, że najwięcej stracą jednak ci, którzy zdecydują się je szybko spieniężyć.



Akcje pracownicze przydzielane są alfabetycznie, ich odbiór trwać będzie do 2013 roku. Mają do nich prawo obecni i byli pracownicy Dalmoru - w sumie 5279 osób.

- Jeszcze nie moja kolej, ale kolega, który był w pierwszej transzy, a w Dalmorze przepracował 22 lata, dostał równowartość 1,2 tys. zł. Jeśli tak ma wyglądać prywatyzacja firmy, której grunty są warte setki milionów, to nie trzeba było ludziom robić nadziei - mówi Andrzej Koza, który w Dalmorze przepracował "pół życia".

Dalmor już dawno nie zajmuje się dalekomorskimi połowami, z których niegdyś słynął. Obecnie jego największy majątek stanowi ok. 20 ha gruntów zobacz na mapie Gdyni nad samym morzem.

Zobacz jak będzie wyglądało nowe gdyńskie nabrzeże.

Po nieudanych próbach sprzedaży firmy prywatnemu inwestorowi, spółka trafiła do Polskiego Holdingu Nieruchomości. W holdingu są firmy warte ponad 2 mld zł. Posiadają m.in. 59 luksusowych domów, z których korzystali niegdyś zagraniczni dyplomaci oraz inne budynki. Są też spółki posiadające wolne środki finansowe.

- Aż prosi się, by to "skleić" i zabudować atrakcyjne nieruchomości w Gdyni - podkreśla gdyński poseł Tadeusz Aziewicz.

Holding ma trafić na Giełdę Papierów Wartościowych, ale na początku tylko część akcji zostanie sprzedana. Według pierwotnych planów 15 proc. akcji samego Dalmoru miało trafić do pracowników. Ci liczyli więc, że dostaną kwotę większą niż minimalna miesięczna pensja.

- Mówiło się przecież, że grunty Dalmoru są warte 400 mln zł. Jednak z wyceny Ministerstwa Skarbu wynika zupełnie co innego - denerwuje się pan Jan, który na statkach Dalmoru pływał przez 12 lat.

Rzeczywiście, wcześniej pojawiały się nawet kwoty rzędu 500 mln zł. Tylko, że kryzys na rynku nieruchomości szybko rozwiał te marzenia. W efekcie do pracowników trafi 629.241 akcji o wartości nominalnej 10 zł, czyli średnio 120 akcji na osobę. Dlaczego tak mało?

- Na podstawie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji uprawnionym pracownikom Spółki Dalmor S.A. zostanie nieodpłatnie udostępnionych 629.241 sztuk akcji, stanowiących 13,06 proc. jej kapitału zakładowego - informuje Magdalena Dąbrowska, naczelnik wydziału prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa.

Wartość Dalmoru została określona przy zastosowaniu metody skorygowanych aktywów netto. Według MSP akcje Dalmoru, które zostały wprowadzone do PHN warte są więc ok. 186 mln zł [a nie jak wcześniej napisaliśmy 48 mln. Ta kwota to właśnie kapitał zakładowy firmy - dop. red.], czyli niemal dwukrotnie [a nie jak wcześniej napisaliśmy dziesięciokrotnie - dop. red.] mniej, niż szacowano wcześniej.

Każdy kto otrzyma akcje pracownicze, może je spieniężyć po cenie nominalnej 10 zł za sztukę. Nie szybciej jednak, niż przed upływem dwóch lat od daty zbycia pierwszej akcji przez Skarb Państwa [wcześniej napisaliśmy, że od razu - dop. red.]. Czy będzie to jednak opłacalne? Bardzo wątpliwe, bo gdy Polski Holding Nieruchomości [a nie jak wcześniej pisaliśmy Dalmor - przyp. red.] wejdzie na giełdę, zarobić będzie można dużo więcej. Pytanie tylko kiedy? Ale odpowiedzi na nie nie zna nawet na razie nawet samo ministerstwo. Prospekt emisyjny miał być gotowy w czerwcu, ale już wiadomo, że tego terminu nie da się dotrzymać.

Sprostowanie redakcji

27 czerwca 2012: Do pierwotnej wersji artykułu wkradły się błędy, które później zostały sprostowane. Zmiany w tekście zaznaczono kwadratowymi nawiasami. Za pomyłkę przepraszamy.
Ankieta: Otrzymałeś kiedyś akcje pracownicze?
6%

tak, to dobry sposób na motywację

18%

tak, ale była to tak mała kwota, że mnie tylko rozbawiła

76%

nie

łącznie głosów: 516

autor