Oko-uchem. Zagraj ze mną w Neptuna i Lenina

felieton w trojmiasto.pl

Czy zauważyli Państwo, że zupełnie niechcący, wręcz spontanicznie powstała w Gdańsku gra miejska? Toczy się ona od dłuższego czasu i staje się nową atrakcją turystyczną, nadającą miastu kolorytu. Jeszcze nie ma nazwy. Proponuję: "Pojawiam się i znikam". A polega ona na odsłanianiu i zasłanianiu wybranych elementów gdańskiego krajobrazu.



Jednym z najbardziej spektakularnych, gdyż znajdującym się w sercu miasta, elementów do zasłaniania-odsłaniania jest penis Neptuna. Był krótki okres, gdy był widoczny jak na dłoni (że posłużę się tym idiomem). Zapewne zgodnie z założeniem autora. Bo nie wierzę, że spod tej samej ręki wyszedł zarówno ów ładnie wymodelowany organ z resztą Neptuna jak i siermiężna płetwa morskiego stwora, którą ktoś przysłonił członka. Cenzura obyczajowa! I już jest czym zaintrygować turystę!

W Bydgoszczy wydarzyła się podobna historia, którą z lubością przytaczają przewodnicy. Jej bohaterką jest Łuczniczka - figura ślicznej, nagiej sportsmenki. Ten symbol miasta wzbudzał kontrowersje wśród uczestników religijnych procesji, które musiały przemaszerować obok golaski. Władze miasta, do których docierały skargi, ale i wyrazy przywiązania do Łuczniczki, wydały salomonowy wyrok - na czas nabożnych praktyk spiżową statuę ubierano w sukienkę. Ale, Boziu miła, to działo się sto lat temu!

Dziś w dobie Internetu i wszędobylskiej pornografii naprawdę nie ma już sensu owijać w bawełnę, a tym bardziej w płetwę, że mężczyźni posiadają penisy. Łuczniczka porzuciła wstyd. A Neptun nadal skrępowany! Ale jaki za to pretekst do opowieści o surowych zasadach moralnych współczesnych gdańszczan! Albo przytaczania starej legendy, która mówi, że kiedyś, gdy Neptun z fontanny był nagusieńki jak go Bóg stworzył, ktoś do niego zawołał: "Ty to wstydu nie masz!" A on na to: "Nie, ale jutro będzie dostawa".

W Gdańsku do zasłaniania i odsłaniania jest sporo obiektów. Ogromnym wyzwaniem dla drużyn zasłaniających może być Wyspa Spichrzów. Natomiast na entuzjastów odsłaniania czekają choćby liczne, dziś często niewygodne, hasła propagandowe. Na przykład to, które pamiętam z dzieciństwa. Okno mojego pokoju wychodziło na blok przy ulicy Startowej, na którym ogromny napis zapewniał, że "Gdańsk zawsze polski". Pewnego dnia zniknął - być może zasłonili go zwolennicy poprawności politycznej. Acz nie można wykluczyć działań drużyny członków spółdzielni mieszkaniowej chcących najzwyczajniej w świecie ocieplić swój blok. Ale napisu szkoda, bo smaczek był. A dla przewodników pretekst do opowieści o tożsamości miasta. Odsłonić? Przemawia za tym kolejny etap gry.

A był nim powrót na bramę Stoczni kontrowersyjnego napisu "im.Lenina". Nie trzeba było dużo czasu, by tajemniczy zawodnicy, przeciwnicy Wodza Rewolucji, podjęli grę: zasłonili napis słowem "Solidarność". W kontrze drużyna przeciwna czyli zwolennicy rekonstrukcji historycznej lub Wodza Rewolucji (intencje nie do końca jasne), "im. Lenina" odsłonili. Nieoczekiwanie do gry włączyła się trzecia drużyna, która odsłoniętego Lenina usiłowała zakryć na nowo, ciskając weń czerwoną farbą.

Frajda polega na tym, że gra toczy się w nocnych ciemnościach i nie zawsze wiadomo, kto stoi za kolejnym posunięciem. Aż prosi się, by w okolicy bramy Stoczni ustawić myśliwską ambonę i nocą prowadzać tam złaknionych mocnych wrażeń turystów zaopatrzonych w noktowizory. I zbijać ogromne pieniądze na podglądaniu kolejnych etapów gry. Co wydarzy się tej nocy? Kto zasłoni lub odsłoni Lenina? Studenci? Guzikiewicz? Siły prezydenckie? Zwykły Kowalski?

Tym samym na mapie miasta pojawiło się kolejne miejsce, które żyje, mówi coś o nas samych - czego się wstydzimy, a z czego jesteśmy dumni. I ma pikantną anegdotkę. A to jest to, co turyści kochają najbardziej!
autor Jerzy Snakowski - Oko-uchem to rubryka, w której autor, wykładowca Akademii Muzycznej w Gdańsku, autor show popularyzującego teatr operowy pt. "Opera? Si!", dzieli się z naszymi czytelnikami swoimi spostrzeżeniami na temat trójmiejskiej kultury i nie tylko. Więcej o autorze: www.snakowski.pl
Ankieta: Czy powinno się ingerować w wygląd miejskich zabytków?
74%

nie, należy o nie dbać, ale nie zmieniać pierwotnego zamysłu

11%

nie obchodzi mnie to, ważne, żeby były ładne i zadbane

15%

tak, nie wszystko, co kiedyś było akcpetowalne, nadal jest (i vice versa)

łącznie głosów: 152