Policja na wodzie

Gdyńska policja wodna ma w końcu łodź patrolową przystosowaną do warunków morskich. Poprzednia jednostka była łodzią śródlądową. Teraz funkcjonariusze będą mogli szybciej i sprawniej dotrzeć na miejsce zdarzenia.

Policyjne patrole wodne nie są w Gdyni niczym nowym. Funkcjonują tu w sezonie letnim od kilku lat. - Dzięki temu, ze teren jest patrolowany przez ogniwo wodne sporadycznie dochodzi do jakichkolwiek incydentów czy naruszenia prawa - mówi kom. Dariusz Kaszubowski, rzecznik gdyńskiej policji.

Ogniwo wodne to jednostka należąca do Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, która jest powoływana na okres letni. Policjanci mają do dyspozycji jedną łódź. Poprzednia - "Harpun" - była łodzią śródlądową. Właśnie zastąpiła ją nowa łódź hybrydowa typu "Parker". To łódź pełnomorska.

- Jest szybka, sprawna, zwrotna, więc można bardzo szybko reagować na problemy na wodzie - zachwala rzecznik prasowy. - Na pewno szybciej nia dopłynąć do zgłoszenia.

Czym zajmują się "wodni" policjanci? Oczywiście dbają o bezpieczeństwo w pasie nadmorskim. Chodzi przede wszystkim o kąpiących się na niestrzeżonych plażach i miejscach niedozwolonych dla kąpieli. Funkcjonariusze dbają też o bezpieczeństwo jachtów turystycznych, żaglówek czy skuterów wodnych, no i żeglarzy. Policja interesuje się czy są trzeźwi oraz czy mają stosowne uprawnienia czyli patenty żeglarskie.

"Parker" będzie patrolował pas 2 mil morskich od brzegu, od Sopotu po Mechelinki. Nową łódź kupiono z pieniędzy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.