stat

Jachimek kręci serial o Trójmieście

19 maja 2017, 6:00
Szymon Jachimek

felieton w trojmiasto.pl

Był czas powieści. Był czas filmów na VHS. Był też, choć trudno w to uwierzyć, czas poezji. Teraz bez najmniejszych wątpliwości mamy czas seriali. Seriale oglądają niemal wszyscy, a ich nieznajomość odcina nas z ok. 46 proc. rozmów podczas dowolnego spotkania towarzyskiego. Może więc wykorzystać ten trend i nakręcić serial o Trójmieście?



Owszem, jeden był. Świta mi w pamięci widok telewizora rodziców i lecące tamże "Radio Romans", rozgrywające się w Gdańsku. Jest on ledwie bladym wspomnieniem, gdyż w tamtym okresie bardziej fascynowałem się gumami Turbo niż romansem w jakiejkolwiek postaci. (Szczęśliwym trafem później wszystko trafiło na odpowiednie miejsce.) Lecz przydałby się serial dziejący się tu i teraz - albo tu i w niedalekiej przyszłości, jak "Black Mirror". Czyli np. Gdynia ma już swój Central Park, a Lechia Puchar Polski.

Przeczytaj więcej felietonów Szymona Jachimka

Bo nasza metropolia naprawdę ma potencjał! Świetne plenery, szkoła filmowa na miejscu i mnóstwo bardzo dobrych aktorów pracujących w trójmiejskich teatrach. Tylko co z fabułą? Postanowiłem stawić czoła i wymyśliłem. Ma ona pewne luki, niedoskonałości, niemniej może stanowić punkt wyjścia do dyskusji. Albo raczej być wzorcem, jakiego scenariusza pod żadnym pozorem nie produkować.

Zatem. Przeciętny, niewyróżniający się mężczyzna idzie na rybę do smażalni. Jak to się czasem zdarza, trafia na rybę o podejrzanej proweniencji. Mężczyzna ją zjada i nagle dostaje kosmicznych wizji. W olśnieniu widzi rozwiązanie nierozwiązywalnej trójmiejskiej zagadki. Zabójstwo sprzed lat? Zatopiony okręt w jednym z portów? Korki na obwodnicy?

Mężczyzna wybudza się, ale czuje dziwny ból w okolicy kręgosłupa. Pędzi do łazienki, zerka w lustro - na plecach dostrzega tatuaż w postaci schematu trasy SKM-ki. Mężczyzna rozumie, że podpowiedzi do zagadki są umieszczone na każdym z przystanków.

Zobacz także: Od Klossa do Boskich. Te seriale kręcono w Trójmieście

Zaczyna więc jeździć tam i z powrotem, spotykając przy okazji wiele dziwnych postaci. Długowłosego sprzątacza kolejki. Eleganckiego mężczyznę zjadającego żeberka (w tej roli Kevin Spacey). Groźnych opryszków, którzy szepczą "winter is coming".

Czasem musi oddalić się od kolejki. To daje możliwość spektakularnych scen pościgu, czy to kutrami po Zatoce, czy też samochodami brnącymi przez korki podczas jednego z niezliczonych trójmiejskich biegów. Raz nawet musi pokonać skrzyżowanie na 10 Lutego w Gdyni, jadąc od dworca w stronę morza...

Autorzy podręczników scenariuszowych każą w każdej historii umieszczać antagonistę. Kim może być Zły? Stawiam na stereotypowego turystę. Niezostawiający napiwków przyjezdny stara się ze wszystkich sił utrudnić misję naszemu bohaterowi. Zaciera ślady i czyści automaty biletowe z drobnych.

Jednak w kulminacyjnej scenie finałowego odcinka obaj muszą się dostać z Wrzeszcza do Gdyni. Nasz bohater podstępem wrzuca turystę do PKM-ki, sam zaś jedzie SKM-ką, zyskując w ten sposób cenne pół godziny. Turysta nie orientuje się w podstępie - bo kto z przyjezdnych by się zorientował?

Czy na końcu udaje się rozwiązać zagadkę? Tego oczywiście nie mogę zdradzić. Ale eksperci radzą zostawić pewne niedomówienie, dzięki czemu można nakręcić kolejne części. I to jest jakaś opcja. W ten sposób Trójmiasto co i rusz mogłoby inaugurować nowy sezon.
Czy oglądasz seriale?
8%

tak, jestem wielkim fanem seriali, to moja pasja

33%

tak, ale mam tylko kilka ulubionych produkcji

10%

tak, ale tylko zagraniczne

1%

tak, ale tylko polskie

22%

czasem coś mnie zainteresuje...

5%

nie, bo boję się, że mnie pochłonie i zajmie mi dużo czasu

10%

nie, wolę filmy

11%

nic nie oglądam: nie mam telewizora, w internecie też nie śledzę

łącznie głosów: 276

autor Szymon Jachimek Trójmiejski kabareciarz, improwizator, tekściarz. W swoich nieregularnych SKM-kach zerka na Trójmiasto z lekko przymrużonymi oczami i namawia czytelników do tego samego.