stat

Arka zamierza spłatać figla w derbach

Leszek Ojrzyński: Jak nie możesz to do karetki

15 kwietnia 2017, 12:00
Jacek Główczyński

Arka Gdynia

- Wyznaję zasadę, że jak nie możesz, to karetka po ciebie przyjeżdża. Piłkarz ma prawo powiedzieć, że dał z siebie wszystko, gdy walczył do ostatniego tchu, zrobiło mu się ciemno przed oczami. Lubię zawodników, którzy naprawdę dają z siebie maksa. Jednak najważniejsze, aby cała drużyna była monolitem. Wtedy przeciwnik nie będzie miał dużo szans na kreowanie akcji. W derbach to Lechia może mieć bardziej w "portkach", bo ona jest faworytem. My jedziemy spłatać figla i zrobić niespodziankę. Wiara w sukces musi być - zapowiada Leszek Ojrzyński, trener Arki Gdynia. Początek spotkania w Gdańsku w wielkanocny poniedziałek o godzinie 18. Bilety są nadal w sprzedaży.



MIROSLAV BOŻOK: DOSTALIŚMY NOWY IMPULS. TRZEBA PRZESTAWIĆ MYŚLENIE. PRZECZYTAJ CAŁY WYWIAD Z KAPITANEM ARKI. ZAGŁOSUJ, CZY DOBRZE WYPEŁNIA SWOJĄ ROLĘ

Leszek Ojrzyński przejął Arkę Gdynia, która przegrała pięć meczów z rzędu, tracąc w nich 20 goli, na 6 dni przed derbami. Jednak perspektywa debiutu przeciwko Lechii w Gdańsku nie deprymuje szkoleniowca.

- Na pewno derby są wyjątkowe, ale ja biorę to co jest, nie wybieram meczów. Rok na tyłku siedziałem bez roboty. Stęskniłem się za ekstraklasą. Oczywiście miałem telefony, niektórzy mówili: "mogłeś zaczekać, może coś lepszego by się trafiło". Ale nie ma lepszego. Podjąłem się tego wyzwania w Arce. Wiem, że są tacy, którzy czyhają, że mi się nie powiedzie, bo mam ludzi też sobie nieprzychylnych, ale nie mogę się tym przejmować. Z wiarą robię swoje i przede wszystkim chce pomóc gdyńskim zawodnikom. Gdy zaczynałem w Koronie było ciężko. Bieda aż piszczała, najlepsi piłkarze pouciekali, byliśmy zdecydowanym faworytem do spadku, a jednak jakoś to wszystko skleciliśmy. Pamiętam jak o Legii mówili Hollywood, bo taki miała mocny skład. A my pojechaliśmy do nich na pierwszy mecz wiosną i wygraliśmy 3:2.. Nie zakładam porażki. Zawsze liczę na zwycięstwo bez względu na to z kim gram. Wiara w sukces musi być - przyznaje trener Ojrzyński.
TRENER LECHII O DERBACH Z ARKĄ: TO NIE WOJNA. NIE CHCĘ CHAMSTWA I CWANIACTWA. PRZECZYTAJ WIĘCEJ WYPOWIEDZI

Na Letnicy po raz ostatni prowadził drużynę w październiku 2015 roku. Wówczas zremisował z Górnikiem Zabrze 1:1, a jego drużyna nie wykorzystała karnego. Ale w pamięci szkoleniowca o wiele mocniej wryły się inne spotkania z Lechią.

- Z Koroną w Gdańsku przegrałem 2:3, ale kończyliśmy w "10" i w osłabieniu strzelaliśmy bramki. Z Podbeskidziem u siebie już w pierwszej połowie dostaliśmy czerwoną kartkę, a mimo to wygraliśmy 1:0. Dwa razy też pamiętam remisowałem i to w meczach, w których miałem straszne pretensje do sędziów. Był też pojedynek w Kielcach wygrany z Lechia 1:0, po którym byliśmy liderem ekstraklasy. Dobrze mieć takie przykłady, gdyż wówczas łatwiej dotrzeć także do obecnych piłkarzy, choć generalnie wyznaję zasadę, że historię trzeba znać, ale nie możną nią żyć - dodaje szkoleniowiec.
TAK RELACJONOWALIŚMY OSTATNI MECZ DRUŻYNY OJRZYŃSKIEGO W GDAŃSKU. ZREMISOWAŁ 1:1

Ojrzyński nie zamierza zaklinać rzeczywistości. Skłania się do zdania większości, że to Lechia w poniedziałek jest zdecydowanym faworytem. Ale także w tym upatruje szansy na sukces... swojej drużyny.

- Każdy moment jest dobry na przełamanie. W derbach to Lechia może mieć bardziej w "portkach", bo ona jest faworytem. My jedziemy spłatać figla i zrobić niespodziankę. Oczywiście dużo czynników może mieć wpływ na wynik. Przede wszystkim jak gra się z klasową drużyną, a taka jest w Gdańsku, to trzeba wykorzystać sytuacje podbramkowe, które wypracujemy. Bez tego może być problem. Szanse na zwycięstwo zwiększymy, gdy zagramy na zero stylu. Jednak nawet jak się straci gola, czy dwa to nie jest jeszcze koniec świata. Trzeba walczyć dalej - przekonuje szkoleniowiec żółto-niebieskich
LESZEK OJRZYŃSKI 18. TRENEREM, KTÓRY PROWADZI ARKĘ W EKSTRAKLASIE. SPRAWDŹ, CZY W PRZESZŁOŚCI UDAWAŁO SIĘ UNIKNĄĆ DEGRADACJI CZY NIE, GDY ZMIENIANO SZKOLENIOWCA W TRAKCIE SEZONU

W składzie Arki nie należy spodziewać się rewolucji. Na pewno nie zagrają Mateusz Szwoch (pauza po 4. żółtej kartce) i kontuzjowany Marcus. Z czasem walczą inni rekonwalescenci: Przemysław Trytko, Rafał Siemaszko i Antoni Łukasiewicz.

- Jakieś zmiany będą, ale ile? - za wcześnie o tym mówić. Na pewno nie chcę stawiać na zawodnika za wszelką cenę, bo to drogo może kosztować. Obecnie, gdy ktoś nie może grać, są kolejni zdrowi gracze. A jak teraz kogoś za wcześnie po kontuzji pośle się na boisko, to może go stracić na 3-4 mecze, a wtedy też nie wiadomo, czy będą zmiennicy. Gdy podam "11", czy "18", pewnie będą pierwsi niezadowoleni. Ale ja na pewno nikogo nie skreślam. Nawet ten kto jest teraz daleko z tyłu, może stać się najważniejszy na przykład w ostatniej kolejce. Dlatego trzeba pielęgnować całą kadrę, rozmawiać z każdym. Szkoda, że nie mam czasu obejrzeć zespołu juniorów starszych czy nawet młodszych. Lubię bowiem brać młodych chłopaków do treningu z seniorami, a gdy zobaczę, że są odważni i zasługują, to i szybko dawać im szansę debiutu w ekstraklasie - zapowiada trener Ojrzyński.
Skoro Arka nie zmieni się diametralnie pod względem kadrowym to szansy na poprawę wyników szkoleniowiec szuka w: sferze mentalnej, cechach wolincjonalnych oraz organizacji gry.

- Wyznaję zasadę, że jak nie możesz, to karetka po ciebie przyjeżdża. Piłkarz ma prawo powiedzieć, że dał z siebie wszystko, gdy walczył do ostatniego tchu, zrobiło mu się ciemno przed oczami. Lubię zawodników, którzy naprawdę dają z siebie maksa. Jednak najważniejsze, aby cała drużyna była monolitem. Wiadomo, że nie ma tak, iż pstrykniesz i wszystkie nie zmienisz. Do wszystkiego trzeba dochodzić stopniowo, małymi kroczkami i bez stresu. Gdy bombardujesz zawodników zbyt dużą ilością nowych wymagań, możesz tylko zrobić krzywdę drużynę i piłkarzom. Dlatego jak coś od razu nie wychodzi, trzeba stwierdzić, że nic się nie stało i nadal nad tym pracować. W ostatnich dni zwracaliśmy uwagę na rzeczy mentalne, techniczno-taktyczne, które chcemy wdrożyć, mniej może na fizyczne. Wróciliśmy też do goli, które traciliśmy w Szczecinie, bo ich przyczyny byłby zbliżone do tych z poprzednich meczów - zdradza szkoleniowiec.
DRUŻYNY LESZKA OJRZYŃSKIEGO GRAŁY NAJLEPIEJ, GDY MIAŁY BOISKOWYCH BULDOGÓW. KTO MOŻE NIMI ZOSTAĆ W ARCE?

Zobacz pierwszy treningi Arki Gdynia pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego. Słowacki obrońca na testach


PRZECZYTAJ WYWIAD Z LESZKIEM OJRZYŃSKIM PRZED JEGO PIERWSZYM TRENINGIEM W ARCE

Leszek Ojrzyński twierdzi, że spotkał się z dobrym przyjęciem gdyńskiej szatni. Podkreśla również, że o tym, czy jego misja w Arce powiedzie się, nie przesądzi mecz derbowy, ale realizacja dwóch celów, które jeszcze stoją przed drużyną. Prawdziwym dla niej testem będzie maj.

- Jestem nowy, więc nikt smutasa nie będzie strugał, każdy się uśmiechnie, bo liczy na swoją szansę. Ale jak drużyna przegrywa to mentalność też na tym cierpi i to nie tylko zawodników, ale i fanatyków klubu. Nikomu nie jest miło, jak jest seria porażek. Ale to nie koniec świata, nie jest tragicznie. Tak naprawdę prawdziwa rozgrywka zacznie się po podziale punktów. W tej fazie niektórzy zapominają jak grać w piłkę, stres paraliżuje, wiąże nogi. Musimy być na to przygotowani. Trzeba będzie wytrzymać ciśnienie i presję oraz pokazać charakter. Jesteśmy na ostatniej prostej, nie może być momentu zagapienia czy odpuszczenia, bo to mogą być najważniejsze punkty. Wiem, że mamy na wyciągnięcie dwa cele, tak w lidze jak i Pucharze Polski, z które lada chwila będziemy rozliczani. Dlatego na boisku piłkarze muszą być zdyscyplinowani, bo to jest klucz by nie tracić bramek. Nie można się przesunąć niepotrzebnie nawet o pół metra, czy przysnąć, bo z tego robią się błędy indywidualne jak i całej formacji - mówi Leszek Ojrzyński.
W PONIEDZIAŁEK LESZEK OJRZYŃSKI ZASTĄPIŁ W ARCE GRZEGORZA NICIŃSKIEGO. ZAGŁOSUJ, CZY TO DOBRY MOMENT NA TAKĄ DECYZJĘ

Typowanie meczu - zakończone

17 kwietnia 2017 , godz. 18:00

Wartość: 5 pkt.

Tak typowano:

940 typowań


WAŻNE FAKTY Z 53-LETNIEJ HISTORII DERBÓW

WYNIKI DERBÓW ARKA GDYNIA - LECHIA GDAŃSK
wynik podawany z perspektywy Arki, kolejno sezon, rozgrywki, wynik w Gdyni, wynik w Gdańsku
• zwycięstwa Arki
• zwycięstwa Lechii
• remisy

1964/65 II liga 1:0 1:2
1965/66 II liga 1:0 2:1
1966/67 II liga 0:0 0:0
1968/69 III liga 0:0 0:0
1972/73 II liga 1:0 1:1
1973/74 II liga 0:0 1:0
1975/76 II liga 1:0 1:1
1983/84 II liga 1:4 0:3
1992/93 II liga 0:0 0:3
1993/94 II liga 0:0 2:3
Puchar Polski 1:0
1994/95 II liga 1:0 0:0
1997/98 III liga 0:3* 0:0
*walkower (mecz przerwany w 87. minucie, na boisku było 1:2)
2007/08 II liga 1:0 0:0
2008/09 Ekstraklasa 0:1 1:2
Puchar Ekstraklasy 2:0 1:0
2009/10 Ekstraklasa 1:2 1:2
2010/11 Ekstraklasa 2:2 0:1
2016/17 Ekstraklasa 1:1 ?

BILANS: 36 meczów - 11 zwycięstw Arki, 14 remisów, 11 zwycięstw Lechii; bilans bramek 32:25 dla Lechii (z uwzględnionym walkowerem z 1998 r.)

* UWAGA: w naszej statystyce nie uwzględniamy meczów z sezonu 1995/96 w III lidze, gdyż wówczas z Arką I grały rezerwy Lechii/Olimpii, a oba mecze wygrane przez gospodarzy 4:0 i 3:0 odbyły się w Gdyni. Jeden z nich organizowano nawet w tajemnicy przed kibicami i obejrzało go zaledwie 400 osób!