stat

Rafał Wolski: Skupić się na swojej robocie

Piłkarz Lechii kieruje się radą trenera Legii

18 marca 2017, 12:00
Jacek Główczyński

Lechia Gdańsk

Ostatni komunikat Lechii Gdańsk mówi o 32 tysiącach osób uprawnionych do wejścia na niedzielny mecz z Legią Warszawa. Sprzedaż biletów trwa nadal. - Dla każdego zawodnika jest bardzo fajnie, jeśli może grać przy pełnych trybunach. Gdy jest doping przez całe spotkanie, piłkarz nie potrzebuje już dodatkowego "kopa", wewnętrznej samo motywacji, gdyż niosą go trybuny. Trzeba uważać, by się niepotrzebnie "nie zagrzać", nie osłabić zespołu, bo i tak łapiemy dużo kartek, czasami głupich, czasami niesłusznych. Liczę, że w kibice nam pomogą, a my dla nich zdobędziemy 3 punkty - zapowiada Rafał Wolski. Początek gry na Stadionie Energa Gdańsk o godzinie 18.



JAKUB WAWRZYNIAK PRZED MECZEM Z LEGIĄ: POSTARAMY SIĘ, ABY KIBICE BYLI OCZAROWANI STADIONEM, NASZĄ DRUŻYNĄ I ATMOSFERĄ SPOTKANIA. TUTAJ WIĘCEJ DEKLARACJI I OCEN OBROŃCY LECHII

Jacek Główczyński: Legia jeszcze wywołuje u pana mocniejsze bicie serca, czy jednak blisko pięć lat, które upłynęły odkąd opuścił pan Warszawę sprawiły, że nie ma już sentymentu do tego klubu?

Rafał Wolski: Na pewno to jest takie spotkanie, na które człowiek się jeszcze bardziej mobilizuje. Z jednej strony, bo to jest mistrz Polski, który nieźle w tym sezonie prezentował się też w Lidze Mistrzów, a z drugiej strony to tam piłkarsko się wychowałem. Liczę, że będzie to fajny mecz i mam nadzieję, że nie zabraknie w nim emocji.

Grał pan w Legii w latach 2008-12. Ktoś z tamtych czasów nadal gra w stołecznej drużynie, czy więcej takich piłkarzy ma pan teraz u boku w Lechii?

Chyba rzeczywiście teraz mamy więcej w Lechii zawodników, z którymi poprzednio grałem w Legii niż ich zostało w Warszawie. Tam są na pewno nadal: Michał Kucharczyk, Kuba Rzeźniczak... I chyba to na tyle. Zresztą nie utrzymujemy na stałe kontaktu. Jeśli przed meczem się spotkamy, to chwilę porozmawiamy i to wszystko.

Z trenerem Jackiem Magierą ma pan podobne relacje? Czy może zapamiętam pan z warszawskiego okresu jakieś credo szkoleniowca, które stosuje pan do dziś?

Bardzo miło wspominam trenera. Od czasu do czasu dzwonimy do siebie. Osobiście cieszę się, że dostał posadę w Legii i może spełnić się w tym zawodzie. Jest wciąż młodym szkoleniowcem, który widać, że nadal chce się uczyć i rozwijać. Gdy ja grałem w Legii, był on asystentem w pierwszej drużynie. Przeważnie zajmował się właśnie młodymi zawodnikami, jak trzeba prowadził dodatkowy dla nich trening. Zapamiętałem głównie jego jedną radę. Często powtarzał, że wszystko zależy od ciebie, a nie innych, że należy skupiać się na swojej robocie, a nie patrzyć na to, co dzieje się wokół.

SŁAWOMIR PESZKO W REPREZENTACJI POLSKI NA MECZ W CZARNOGÓRZE. TUTAJ PEŁNA KADRA 26 PIŁKARZY

Czy do niedzielnego meczu obie drużyny powinny podchodzić z założeniem, że kto przegra, traci szansę na 1. miejsce na koniec sezonu zasadniczego, czy w 4 ostatnich kolejkach można będzie jeszcze odrobić taką stratę?

Każdy mecz jest ważny. Pamiętamy, że jesteśmy po dwóch porażkach z rzędu, choć w mojej ocenie nie zasługiwaliśmy na zero punktów w tych dwóch spotkaniach. Wyciągamy z tego wnioski i skupiamy się na Legii. Mam nadzieję, że w niedzielę zaprezentujemy się dobrze i 3 punkty zostaną w Gdańsku.

Możemy nastawiać się na show, piłkarskie widowisko, czy raczej będzie to podobna partia szachów jak w Poznaniu do czasu strzelenia gola i czerwonych kartek?

Ciężko powiedzieć. Każdy mecz niesie emocje, jeden większe, inny mniejsze. Ponadto czasami sędzia pozwala na więcej, a w innym przypadku od razu uspokaja zawodników. Na to nie mamy wpływu, a zatem musimy skupić się na swojej grze, a nie jak będzie gwizdał arbiter. Wiadomo, jakie dobre wyniki mamy w Gdańsku. Chcemy to podtrzymać i robić swoje. Mimo ostatnich niepowodzeń wiemy na co nas stać, jakie mamy możliwości. Po prostu musimy te drobne błędy wyeliminować, aby nadal iść w górę i te punkty zdobywać.

MARCO PAIXAO: TEN SEZON MA BYĆ NASZ. SPRAWDŹ, DLACZEGO WARTO BIĆ SIĘ O 1. MIEJSCE JUŻ W SEZONIE ZASADNICZYM

Rafał Wolski

Rafał Wolski

Dane:

ur.:
1992-11-10
wzrost.:
179
waga.:
70
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



MILOS KRASIĆ BĘDZIE GRAŁ W LECHII DO 2019 ROKU. PRZECZYTAJ WIĘCEJ O NOWYM KONTRAKCIE DLA POMOCNIKA

Pan lubi bardziej grać w meczach cios za cios, akcja za akcje czy jednak w takich, gdzie głównym założeniem jest, aby nie stracić bramki i nikt się wówczas nie chce otworzyć?

My lubimy grać ofensywie. Często przeciwnik to wykorzystuje i nastawia się na tę jedną, czy dwie akcje, by strzelić gola z kontry bądź przy stałym fragmencie gry. Ciężko mi ocenić, co lubię bardziej. Bo też trzeba umieć grać w meczach, gdy żaden zespół nie chce się odkryć. Wówczas na początku są właśnie te szachy, badanie przeciwnika, jak on się zachowa, czy może pozwoli sobie na więcej, czy też czekać będzie grać zachowawczo tylko na kontry. Legia kadrowo ma mocny zespół, dysponuje dobrymi zawodnikami, ogranymi także na międzynarodowej arenie. Dlatego nie możemy przegrać walki w środku pola, bo gdy im zostawi im się miejsce, to potrafią zagrać tam gdzie trzeba, a napastnik to wykorzystuje.

Pan szykuje się właśnie na walkę w centrum drugiej linii, czy znów będzie pan zastępował Sławomira Peszkę i będzie pan ustawiony jako nominalny lewoskrzydłowy?

To nie jest zależne ode mnie. Ja wykonuję po prostu to, co oczekuje ode mnie trener. W sumie dla mnie nie ma większej różnicy, czy gram na skrzydle, czy za napastnikiem, czy nawet "8". Na pewno są to inne pozycje, inaczej trzeba się poruszać, inne założenia wypełniać. Taktyka zależy także od tego, czy gramy na dwóch czy jednego defensywnego pomocnika. Ostatnio na wyjazdach my graliśmy piłką, atakowaliśmy, a przeciwnicy nas punktowali. Dlatego trener chciał coś zmienić w ustawieniu. Było o jednego zawodnika ofensywnego mniej, co też sprawiło, że mniej mieliśmy sytuacji strzeleckich. Tym bardziej musimy mieć chłodniejszą głowę i gdy okazja podbramkowa się nadarzy to po prostu wykorzystywać.

LECHIA POZYSKAŁA BRAMKARZA REPREZENTACJI CHORWACJI. BYŁ NA MŚ 2014 W BRAZYLII

Legia traci sporo goli po stałych fragmentach gry, a pan m.in. desygnowany jest do ich wykonywania. Czy w tym elemencie szukacie swojej szansy w niedziele, czy może przygotowujecie jakieś nowe rozwiązania w rozegraniu rogów czy wolnych?

Na pewno to jest jeden z elementów, którym możemy zaskoczyć przeciwnika. Ostatnio jednak rzadko strzelamy takie gole. Mam nadzieję, że teraz się przełamiemy. Na każdy mecz przygotowujemy coś specjalnego. Teraz też będzie.

Już sprzedano 32 tysiące biletów, a klub liczy, że uda się pobić rekord ligowej frekwencji sprzed dwóch lat, gdy na trybunach także na meczu z Legią było 36,5 tysiąca kibiców. Czy i jaki wpływ tak liczna widownia będzie miała wpływ na pańską postawę?

Dla każdego zawodnika jest bardzo fajnie, jeśli może grać przy pełnych trybunach. Takie mecze zresztą lubią wszyscy, także kibice czy komentatorzy. Gdy jest doping przez całe spotkanie piłkarz nie potrzebuje już dodatkowego "kopa", wewnętrznej samo motywacji, gdyż niosą go trybuny. Trzeba uważać, by się niepotrzebnie "nie zagrzać", nie osłabić zespołu, bo i tak łapiemy dużo kartek, czasami głupich, czasami niesłusznych. Liczę, że w niedzielę kibice nam pomogą, a my dla nich zdobędziemy 3 punkty.

DEBRY LECHIA - ARKA W LANY PONIEDZIAŁEK

Typowanie meczu - zakończone

19 marca 2017 , godz. 18:00

Gdańsk Pokoleń Lechii Gdańsk 1

Wartość: 3 pkt.

Legia Warszawa

Tak typowano:

648 typowań