stat

Szwoch może zadebiutować w Lidze Mistrzów

"Po Legii jestem otwarty na Arkę"

11 lipca 2017
Jacek Główczyński

Arka Gdynia

Mateusz Szwoch może zadebiutować w środę w rozgrywkach z cyklu Ligi Mistrzów. Pomocnik znalazł się w 22-osobowej kadrze Legii Warszawa na wyjazdowy mecz II rundy kwalifikacji z mistrzem Finlandii - IFK Mariehamn. Pozostanie w drużynie mistrza kraju, z którą kontrakt ma ważny jeszcze przez rok, jest obecnie priorytetem dla 24-latka. Jednak przyznaje, że gdy się nie uda, jest otwarty na ofertę powrotu do Arki Gdynia.



ARKA SPRAWDZI W GNIEWINIE CHORWACKIEGO SKRZYDŁOWEGO I UKRAIŃSKIEGO OBROŃCĘ. W PIĄTEK ZAPRASZA NA PREZENTACJĘ

Jacek Główczyński: Jest postanowione, że zostaje pan w Legii Warszawa do końca kontraktu, czy jeszcze coś może się wydarzyć?

Mateusz Szwoch: Coś może się wydarzyć. Wiadomo, że okienko transferowe jest otwarte do końca sierpnia. Ja na razie dostałem sygnał, że obecnie zostaję w Legii. Na tym się skupiam. Nie myślę o niczym innym. Chcę zostać jak najdłużej. Swoją postawą na treningach i meczach zamierzam pokazać, że zasługuje na to miejsce do końca sezonu.

Gdyby się jednak nie udało, to czy Arka Gdynia znów będzie pierwszym pańskim wyborem?

Na pewno jest zainteresowanie Arki moją osobą. Ja też na Arkę jestem bardzo otwarty. Ale wiadomo, że życie pisze różne historie. Dlatego za wcześnie na szczegóły.

HISZPAN MOŻE BYĆ NASTĘPCĄ SZWOCHA W ARCE

Przegrana w Superpucharze Polski mniej pana boli niż innych piłkarzy Legii, gdyż to trofeum trafiło właśnie do Gdyni?

Nie. Przed meczem mogłem się spotkać z piłkarzami Arki i pożartować z nimi. Ale na boisku nie ma już przyjaciół, kolegowania się, czy odstawiania nogi, unikania fauli... Tego dnia grałem w koszulce Legii i chciałem, by Superpuchar został w Warszawie. Ze zwycięstw Arki mogę się cieszyć dopiero wtedy, gdy będzie wygrywać w lidze z Lechią czy Lechem. Wtedy na pewno będą kibicować gdyńskiej drużynie.

KRZYSZTOF SOBIERAJ: CZEKAM NA WIELKI KLUB. PRZECZYTAJ WYWIAD Z KAPITANEM ARKI

Mateusz Szwoch

Mateusz Szwoch

Dane:

ur.:
1993-03-19
wzrost.:
173
waga.:
56
Ocena z sezonu:
4.20 (187 ocen)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



PAVELS STEINBORS ZDRADZA NAM, SKĄD WIEDZIAŁ, JAK PIŁKARZE LEGII STRZELAJĄ KARNE. PRZECZYTAJ WYWIAD Z BRAMKARZEM ARKI

Dlatego bez skrupułów strzelił pan karnego Arce?

Na boisko wszedłem, gdy był remis. Takim też wynikiem mecz skończył się po 90 minutach. Patrząc zatem tylko na te suche liczby za dużo nie pomogłem drużynie. Natomiast w karnych chciałem dać takiego pozytywnego kopa zespołowi. Dlatego jak trener mnie zapytał, czy chce strzelać, powiedziałem, że tak i poprosiłem, by pozwolił mi podejść do tej próby jako pierwszemu. Czułem się pewnie, a jedenastki, jeszcze od czasu gry w Arce, wykonuję jak na razie bezbłędnie.

Nie obawiał się pan, że Pavels Steinbors poznał pana tajemnice strzelania karnych na wspólnych treningach?

To prawda, że często strzelałem karne Pavelsowi na treningach. Jednak nie zawsze robiłem to tak samo. Dlatego zdecydowałem się podejść i ważne że udało się strzelić.

GRZEGORZ PIESIO WYPRACOWAŁ GOLA DLA ARKI NA LEGII. PRZECZYTAJ, Z JAKIMI NADZIEJAMI SKRZYDŁOWY PRZYCHODZIŁ DO GDYNI

Podpowiadał pan może kolegom z Legii jak mają strzelać bramkarzowi Arki?

Nie, bo bramkarz w karnych też jest nieprzewidywalny. Pewnie aż do strzału, sam do końca nie wie, jak się zachowa. Złotego środka w takiej sytuacji nie ma.

Legii łatwiej przeboleć porażkę w Superpucharze, bo już w środę zaczyna Ligę Mistrzów w Finlandii?

Porażką nie można się załamywać. Priorytety najważniejsze Legii są inne. Pierwszy mecz o wszystko czeka nas właśnie w środę. Jednak i w piątek trener składem pokazał, że mecz z Arką też był dla nas ważny. Dlatego żadnych wymówek nie możemy mieć. Mieliśmy przewagę w polu, ale nie udało się nic więcej wcisnąć. Trochę zabrakło też sytuacji 100 procentowych. A karne to i umiejętności, ale i loteria.

ARKA POKONAŁA LEGIĘ PO KARNYCH I ZDOBYŁA SUPERPUCHAR POLSKI. PRZECZYTAJ RELACJĘ, ZOBACZ VIDEO, WYSTAW NOTY PIŁKARZOM

Superpuchar Polski od rozgrzewki aż po fetę widziany z trybun stadionu Legii Warszawa