stat

4 medale MŚ lekkoatletów. SKLA bez podium

Angelika Cichocka siódma na świecie

8 sierpnia 2017, 6:45
jag.
aktualizacja:23:00 (8 sierpnia 2017)

Sopocki Klub Lekkoatletyczny

Lekkoatleci SKLA Sopot nie kryli rozczarowania podczas mistrzostw świata. Angelika Cichocka mówiła o zawodzie po 7. miejscu na 1500 metrów. Do finału nie awansował Patryk Dobek, który w półfinałach na 400 metrów przez płotki uzyskał 11. czas. Natomiast Anna Kiełbasińska nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego start na 200 metrów zakończyła już na eliminacjach. Natomiast biało-czerwoni w poniedziałek po raz pierwszy w tej imprezie zameldowali się na podium. W konkursie rzutu młotem po złoto sięgnęła Anita Włodarczyk, a brąz wywalczyła Malwina Kopron. Dzień później nasi panowie zdobyli dwa srebra: na 800 metrów Adam Kszczot, a w skoku o tyczce Piotr Lisek.



TAK RELACJONOWALIŚMY WCZEŚNIEJSZE BIEGI W LONDYNIE CICHOCKIEJ I DOBKA

Angelika Cichocka zarówno w biegu eliminacyjnym jak i półfinałowym do mety docierała na 4. miejscu. W finale nastawiała się na walkę o podium. Skończyło się na 7. miejscu, czyli wyniku lepszym o jedną lokatę niż dwa lata temu na mistrzostwach świata w Pekinie.

- Jestem zawiedziona, bo jestem w bardzo dobrej formie. Wyprułam sobie dziś płuca. Będę biegać tak długo aż nie zdobędę tego medalu - tak lekkoatletka SKLA Sopot podsumowała finał na oficjalnej stronie PZLA.
Uzyskała czas 4:04.16. To był jej najwolniejszy bieg z trzech w stolicy Anglii. A podium na pewno było w zasięgu 29-latki. Medalistki pobiegły wolniej niż jej rekord życiowy, ustanowiony 1 lipca w Paryżu (4:01.61). Zwyciężyła mistrzyni olimpijska sprzed roku - Chepngetich Kipyegon (Kenia - 4:02.59) przed Jennifer Simpson (USA - 4:02.76) i Caster Semenyą (RPA) - 4:02.90.

ZWRÓĆ NA NICH UWAGĘ W MŚ. Z LONDYNU PRZYJADĄ NA MITYNG DO SOPOTU. BĘDZIE M.IN. JEDNA Z NAJSEKSOWNIEJSZYCH LEKKOATLETEK

W poniedziałkowy wieczór Polka rozpoczęła dobrze. W przeciwieństwie do poprzednich startów w Londynie, gdzie liczyła na finisz, tym razem od razu po starcie wyszła na 3. pozycję i biegła przy krawężniku, by nie nadrabiać dystansu. Na 3-4 miejscu sopocianka biegła aż do około 900. metra.

Potem mocniejsze tempo podyktowała Sifan Hassan (Holandia), za którą ruszyły inne zawodniczki. Angelika na ostatnie okrążenie wbiegła z 7. lokatą, ale jeszcze 200 metrów przed metą mogła popisać się finiszem po medal, gdyż obok siebie miała Semenyę, która ostatecznie zdobyła brąz. Cichocka na ostatnią prostą wbiegła na 6. miejscu. Czołówki nie dogoniła, a na samej końcówce wyprzedzona została jeszcze przez Laurę Weightman (W.Brytania).

Przed zawodniczką SKLA w poniedziałkowy wieczór znalazły się aż trzy zawodniczki z paszportami z krajów Europy (miejsca 4-6), a przecież to ona jest mistrzynią kontynentu sprzed roku z Amsterdamu, gdzie w wolnym biegu zaskoczyła rywalki doskonałym finiszem.

Cichocka w Londynie zgłoszona jest także do biegu na 800 metrów. Eliminacje tej konkurencji zaplanowane są na 10 sierpnia o godzinie 20:30.

TAK RELACJONOWALIŚMY BIEG ANGELIKI CICHOCKIEJ PO TYTUŁ MISTRZYNI EUROPY 2016 NA 1500 METRÓW

Przed dwoma laty siódmy na 400 metrów przez płotki był Patryk Dobek. W Londynie sopocianin nie powtórzy tego wyniku. Pobiegł dokładnie o sekundę wolniej niż w Pekinie. Jego czas 49.40 okazał się 11. wynikiem półfinałów, a do rozgrywki o medale awansowało ośmiu najlepszych.

By znaleźć się w tym gronie 23-latek musiałby uzyskać co najmniej 48.66. Polak biegał bowiem w najszybszej serii z trzech półfinałowych. Musiał zająć w niej 4. miejsce, a skończył na 6., czyli ostatnim, z tych którzy osiągnęli metę. Jeden z rywali nie stanął bowiem na starcie, a drugi przewrócił się na jednym z płotków.

We wtorek rywalizację w mistrzostwach świata rozpoczęła i od razu... zakończyła Anna Kiełbasińska. Pobiegła w pierwszej z siedmiu serii eliminacyjnych na 200 metrów. Do półfinałów z każdego biegu kwalifikowały się po trzy najlepsze plus trzy z najlepszymi czasami spoza tego grona. Awans Polki byłby niespodzianką, gdyż zmierzyła się z pięcioma rywalkami, które w tym sezonie biegały szybciej niż jej najlepszy wynik (23.13).

Bieżnia to wszystko potwierdziła. Zawodniczka SKLA osiągnęła metę jako szósta w czasie 23.48. W końcowej klasyfikacji 46 sprinterek była 27. Nie kryła rozczarowania.

- Pierwszy raz w życiu nie potrafię wytłumaczyć, co się wydarzyło. Co prawda w trakcie biegu poczułem nogę, która była kontuzjowana, ale to nie mógł być powód. Jest mi przykro. Przez ostatnie 2 tygodnie, na zgrupowaniu w Spale wszystko "żarło", biłam życiówkę za życiówką - wyznała Kiełbasińska przed kamerami TVP Sport.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ O PATRYKU DOBKU

Czwarty dzień mistrzostw świata był pierwszym, w którym na podium w Londynie zrobiło się biało-czerwono. W finale rzutu młotem aż trzy Polki były w pierwszej "6", a dwie stanęły na podium. Broniąca tytułu Anita Włodarczyk, która startowała z kontuzją palca, męczyła się przez pół konkursu. Na jego półmetku plasowała się na 6. miejscu. Na prowadzenie wyszła w 4. kolejce (77.39), a złoto przypieczętowała w 5., rzucając na 77.90.

Brąz wywalczyła Malwina Kopron. Ona z kolei najlepszą próbę zaliczyła już na inaugurację (74.76). W drugiej serii dalej od niej rzuciła Chinka Zheng Wang, która potem poprawiła się jeszcze w ostatnim rzucie i ostatecznie z wynikiem 75.98 zdobyła srebro.

Na 6. miejscu konkurs ukończyła Joanna Fiedorow. Jej wynik 73.04 uzyskany został w 4. kolejce.

We wtorek dwa medale dla Polski zdobyli panowie. Adam Kszczot na 800 metrów powtórzył wynik sprzed dwóch lat. Znów został wicemistrzem świata. 28-latek do połowy dystansu bieg na ostatnim miejscu, a do zdecydowanego ataku przystąpił na 200 metrów przed metą. Osiągnął czas 1:44.95. Lepszy od niego był tylko Francuz Pierre-Ambroise Bosse (1:44.67). Brąz dla Kenijczyka Kipyegona Betta (1:45.21).

W skoku o tyczce również po raz drugi w mistrzostwach świata stanął Piotr Lisek. Dwa lata temu, wraz z dwoma innymi zawodnikami, podzielił brąz. W Londynie sięgnął po srebro, choć dwukrotnie był w tarapatach. Drugą wysokość konkursu - 5.65 - zaliczył dopiero w ostatnim podejściu. Potem, by liczyć się w walce o medale, po strąceniu pierwszej próby na 5.82, dwie kolejne przeniósł na 5.89. Tę wysokość zaliczył za pierwszym podejściem. Jak się później okazało, by to skok po srebro.

Złoto zdobył Sam Kendricks (USA - 5.95). Brąz dla Renaud Lavillenie (Francja - 5.89). Drugi z reprezentantów Polski w finale tej konkurencji - Paweł Wojciechowski zajął 5. miejsce (5.75). Przypomnijmy, że to mistrz świata z 2011 roku oraz brązowy medalista (wspólnie z Liskiem i Lavillenie) sprzed dwóch lat.

jag.