stat

Inspekcja Transportu Drogowego wyłapuje kierowców Ubera

17 października 2016, 13:00
Maciej Korolczuk

Znów posypały się wysokie mandaty za nielegalny przewóz osób. Inspektorzy z gdańskiego oddziału Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymali dwóch kierowców Ubera, którzy przewozili pasażerów bez licencji transportowej. Każdy z nich będzie musiał zapłacić mandat w wysokości 8 tys. zł.



To nie pierwsze tego typu kontrole w Trójmieście. W lipcu kontrolerzy zatrzymali kierowcę audi, który wykonywał usługę bez jakichkolwiek dokumentów transportowych, nie miał też zgłoszonej działalności gospodarczej.

- Opłata za transport była pobierana na podstawie wskazań przebytej drogi według aplikacji zainstalowanej na smartfonie. Tak jak w poprzednich przypadkach, po przeprowadzeniu czynności na miejscu inspektorzy wszczęli postępowanie administracyjne, by ukarać kierującego karą 8 tys. zł - mówi Janusz Staniszewski, zastępca Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego.
W piątek akcję powtórzono, a tym razem inspektorów ITD powiadomili członkowie nieformalnej "grupy antyprzewozowej GAP" oraz związkowcy z Samorządnego Związku Zawodowego Taksówkarzy RP.

- Funkcjonariusze ITD zostali powiadomieni przez nas. Skontrolowali dwóch kierowców, którzy wykonywali usługę przewozu osób. W trakcie kontroli stwierdzono m.in. brak licencji i inne niezgodności wobec Ustawy o Transporcie Drogowym. Kontrola odbyła się na Ołowiance tuż przy Filharmonii Bałtyckiej oraz na ul. Bytowskiej w Oliwie. Wobec kierowców wszczęto postępowanie administracyjne, będą musieli zapłacić mandaty w wysokości 8 tys. zł każdy - mówi jeden z członków GAP, biorących udział w akcji.
Jak przebiegała kontrola? Inspektorzy pytali wysiadających z samochodu pasażerów, czy właśnie jechali z kierowcą Ubera. Mimo że ci to potwierdzili, to jeden z kierowców próbował jeszcze przekonywać, że wiózł znajomych, a kurs odbył się bez opłat. Inspektorów to jednak nie przekonało.

Tym razem obyło się bez tłumaczeń, że kierowca wcale nie wiózł pasażera, lecz jego... telefon komórkowy (to jedna z najczęściej stosowanych wersji, bo na przewóz rzeczy do 3,5 tony licencja nie jest konieczna), czy próby wpłynięcia na kontrolerów poprzez... modlitwę.

- Jeden z kierowców nie posiadał zarejestrowanej działalności gospodarczej i nie posiadał kwalifikacji stanu zdrowia. Wszczęto wobec niego postępowanie i nałożono dodatkowy mandat w wysokości 2 tys. zł - wyjaśnia Janusz Staniszewski z ITD w Gdańsku.
Jak tłumaczy Staniszewski, według ustawy o transporcie drogowym, każdy kto wykonuje usługę przewozu osób odpłatnie, musi posiadać licencję transportową. W przypadku Ubera i innych przewoźników niezrzeszonych np. w korporacji taksówkarskiej to kierowcy, a nie "firma" ponoszą całkowitą odpowiedzialność administracyjną.

Kontrole ITD dotyczą nie tylko kierowców Ubera. Wspólnie z Inspekcją Handlową pracownicy ITD regularnie sprawdzają też korporacje taksówkarskie. Szczególną uwagę przykładają do wydawania przez kierowców paragonów, legalizacji kas fiskalnych i taksometrów, a także ważności dokumentów oraz stanu technicznego samych pojazdów.
Czym kierujesz się zamawiając taksówkę lub inny pojazd świadczący tego typu usługi?
6%

czasem oczekiwania

7%

legalnością

76%

ceną

4%

wysokością zniżek lub programem lojalnościowym

7%

innymi względami

łącznie głosów: 3132