stat

Latem? Nie, właśnie teraz grasują kieszonkowcy

23 stycznia 2017, 6:00
Malwina Talaśka
Tak działają złodzieje w klubach nocnych.

Gdy myślimy o kieszonkowcach, oczami wyobraźni widzimy lato, zatłoczone miejsce, ewentualnie pełny ludzi pociąg, autobus czy tramwaj. Tymczasem to właśnie teraz powinniśmy się szczególnie mieć na baczności.



W sezonie jesienno-zimowym często umieszczamy w kieszeniach płaszczy wartościowe przedmioty: telefon czy portfel. I właśnie to wykorzystują kieszonkowcy. Obecnie to bowiem plaga trójmiejskich restauracji.

- Tłumy skupione na stosunkowo niewielkiej przestrzeni, tłok na ul. Bohaterów Monte Cassino i tłok w otaczających go lokalach sprzyja złodziejom. Policjanci codziennie otrzymują kilka zgłoszeń dotyczących kradzieży w lokalach. W weekendy, kiedy zabawa w lokalach trwa dłużej i często jest "mocniej zakrapiania", takich zgłoszeń jest jeszcze więcej. Trzeba pamiętać, że do kradzieży może dochodzić wszędzie, a złodzieje wykorzystują szczególnie takie sytuacje, w których nasza czujność jest najmniejsza - dlatego często działają właśnie w dyskotekach, pubach, restauracjach i klubach - mówi oficer prasowy KMP Sopot mł. asp. Karina Kamińska.
Restaurator: kieszonkowca trudno rozpoznać

Potwierdzają to pracownicy klubów, którzy przyznają, że kieszonkowców coraz trudniej rozpoznać. Udają obcokrajowców, głośno rozmawiają w obcym języku, są dobrze ubrani, to często przystojni mężczyźni z drogimi zegarkami na rękach. Doświadczeni pracownicy restauracji zwracają jednak uwagę na inne rzeczy.

- Długo zwlekają z zamówieniem, zapewne po to, by mogli w każdej chwili opuścić lokal, nie zwracając uwagi obsługi. Złodzieje są dobrze przygotowani. Siadają przy stoliku obok tych, których chcą ograbić. Wieszają swoje kurtki na oparciu krzesła i odmawiają zabrania ich przez obsługę lub odwieszenia na wieszaku. Udając, że szukają czegoś w swojej kurtce, szukają rzeczywiście "czegoś", ale w kurtce gości, siedzących obok. Właśnie dlatego nie powinno się zostawiać portfela, dokumentów czy telefonu w kurtce, kiedy wieszasz ją za plecami - opowiada kierownik jednej z restauracji na Monte Casino zobacz na mapie Sopotu w Sopocie, który z oczywistych względów prosi o anonimowość.
Złodzieje robią też wszystko, by uniknąć odpowiedzialności w razie wpadki. Interesuje ich przede wszystkim gotówka.

- Zdarzało się też tak, że kradziono pieniądze, a portfel odrzucano na podłogę lub odkładano na miejsce. Wtedy nawet w przypadku przyłapania ich, trudno udowodnić, czyje to pieniądze mają akurat w kieszeni. Inaczej byłoby, gdyby mieli też czyjeś dokumenty, karty płatnicze itp. - dodaje restaurator.
Na celowniku najbogatsi

Kieszonkowcy wcześniej obserwują swoje ofiary. Można zwrócić na siebie uwagę w sklepie, gdy wyjmuje się portfel pełen pieniędzy lub podczas wypłacania pieniędzy z bankomatu czy opuszczania kantoru. Tę regułę potwierdza fakt, że w restauracji naszego rozmówcy nigdy nie zgłoszono kradzieży 100 czy 200 zł. Zawsze była to dużo wyższa kwota. Dlatego policjanci apelują o rozwagę.

- Pamiętajmy, że nowo poznana osoba, która z pozoru wydaje się miła i wspólnie bawi się z nami na parkiecie, może okazać się złodziejem. Osoba taka zrobi wszystko, aby uśpić naszą czujność. Na przykład, udając pijanego, obserwuje i czeka, żeby wykorzystać nadarzającą się okazję. Aby zminimalizować ryzyko kradzieży, pieniądze i dokumenty należy trzymać cały czas przy sobie, a także zwracać uwagę na miejsce, gdzie - bawiąc się - zostawiamy np. torebki czy ubrania. Warto także odchodzić od stolika w ten sposób, aby zawsze pozostawała przy nim przynajmniej jedna osoba z naszego towarzystwa - podkreśla Karina Kamińska z sopockiej policji.
Złodziej wpadł, bo założył zbyt mały płaszcz

Opisane sytuacje nie są sporadyczne. W Sopocie policjanci zatrzymali niedawno mężczyznę, który zwrócił ich uwagę tym, że próbował założyć na siebie zbyt mały płaszcz. Nie byłoby to jeszcze tak zadziwiające, gdyby nie fakt, że elegancki płaszcz zdecydowanie odstawał od reszty ubioru mężczyzny. Po rewizji w kieszeniach znaleziono m.in. portfel, w którym oprócz kilkuset złotych, obcej waluty, dokumentów i kart płatniczych, znajdował się również duński paszport.

Czytaj więcej: Złodziej wpadł, bo ukradł za mały płaszcz

Płaszcz został skradziony Duńczykowi przebywającemu w jednej z restauracji przy ul. Bohaterów Monte Cassino. Mężczyzna wszedł do środka i wykorzystując ogromny tłok w lokalu - niepostrzeżenie zabrał płaszcz. Policjanci znaleźli poszkodowanego, zanim złożył zawiadomienie o przestępstwie.
Czy kiedykolwiek zostałeś okradziony w miejscu publicznym?
46%

nie, zawsze jestem czujny/a

21%

nie, ale byłem/am świadkiem

33%

tak, kieszonkowcy mają swoje sposoby, aby podejść niczego nie spodziewającą się ofiarę

łącznie głosów: 82