stat

Wciąż nie ma zarzutów w sprawie Obsession. Klub nadal działa

10 lipca 2017, 21:00
piw

Dziesięć dni po spektakularnej akcji policji, która zatrzymała 22 pracownice klubu Obsession, znajdującego się przy Długim Targu w Gdańsku, lokal działa w najlepsze, a żadna z zatrzymanych osób nie usłyszała zarzutów. Prokuratura tłumaczy, że musi czekać na ekspertyzy, które pojawią się najwcześniej za miesiąc.



O sprawie pisaliśmy 1 lipca - wtedy to policja weszła w nocy do Obsession. W akcji udział brało blisko 80 policjantów, a zatrzymano podczas niej 22 osoby - pracownice oraz menadżerkę klubu.

Wszystko w związku z podejrzeniami dotyczącymi dodawania do drinków substancji psychoaktywnych, które miały oszałamiać klientów i sprawiać, że byli bardziej skorzy do płacenia ogromnych rachunków.

Choć policja od razu poinformowała, że przeprowadzone na miejscu testy potwierdziły, że w drinkach znajdowały się substancje psychoaktywne, to po przesłuchaniu zwolniono wszystkie zatrzymane kobiety i nie postawiono im żadnych zarzutów.

Sytuacja nie zmieniła się zresztą do dziś. Klub tymczasem ponownie działa.

Prokuratura: trwają badania

Podczas zatrzymania zabezpieczono szereg próbek - chodzi zarówno o próbki biologiczne, pobrane od klientów klubu, jak i próbki fizyko-chemiczne pobrane z drinków. Zabezpieczono również substancję, która mogła być dodawana do drinków. Pierwsze testy potwierdziły w przypadku każdego z rodzajów próbek obecność substancji psychoaktywnych, wciąż nie wiadomo jednak, jakie to były substancje.

Krótko mówiąc, prokuratura, aby postawić komukolwiek zarzuty, musi ustalić, że obecna w drinkach substancja była zakazana i że była to dokładnie ta sama substancja, którą mieli we krwi klienci (a nie inna, którą zażyli np. we własnym zakresie, z własnej woli).

- Ostatecznych wyników badań fizyko-chemicznych spodziewamy się do 15 sierpnia. Liczymy też na to, że w podobnym czasie uzyskamy wyniki ekspertyz biologicznych. Dopiero wówczas będziemy wiedzieć, czy istnieją podstawy do postawienia komuś zarzutów. Niemniej czynności w tej sprawie cały czas trwają - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Obsession to dawne Cocomo

Klub Obsession jeszcze do września 2015 roku funkcjonował pod marką Cocomo. Sieć obecna była w całej Polsce. Zarządzała nimi krakowska spółka Event. Kiedy część samorządów, chcąc walczyć z psującymi im opinię klubami pozwała Event... kluby zmieniły nazwy, a lokalami zaczęła zarządzać inna spółka - KR3 z Hrubieszowa.

Niezależnie od zawirowań dotyczących nazw klubów, ich klienci - głównie turyści - skarżyli się wielokrotnie na wysokie rachunki, jakie przyszło im płacić za alkohol. Część z nich twierdziła też, że prawdopodobnie dodano im czegoś do drinków, przez co byli na tyle oszołomieni, że decydowali się na zakup horrendalnie drogich drinków. Kwoty, które tracili w lokalach po kilkugodzinnym pobycie zazwyczaj sięgały od kilku do nawet kilkuset tysięcy złotych.
Sądzisz, że uda się pociągnąć do odpowiedzialności jakichś pracowników klubu?
9%

tak, myślę, że wszyscy winni zostaną ukarani, a klub zostanie zamknięty

33%

tak, chociaż pewnie skończy się na znalezieniu jakiegoś kozła ofiarnego, a sam klub będzie nadal działać

58%

nie, sprawa się rozmyje

łącznie głosów: 1641

piw