Aktywne Trójmiasto ranking 2020: zwykli-niezwykli

29 grudnia 2020, 7:00
Rafał Sumowski
Bohaterowie najczęściej czytanych artykułów z cyklu Aktywne osoby w 2020 roku od lewej: Rafał Łazarek, Tomasz Petryczko, Mateusz Skrodzki, Jacek Chabowski, Jacek Pałubicki. Więcej zdjęć (1)

Bohaterowie najczęściej czytanych artykułów z cyklu Aktywne osoby w 2020 roku od lewej: Rafał Łazarek, Tomasz Petryczko, Mateusz Skrodzki, Jacek Chabowski, Jacek Pałubicki.

fot. Facebook/archiwum prywatne/Krystian Szczęsny

Bohaterowie najczęściej czytanych artykułów z cyklu Aktywne osoby w 2020 roku od lewej: Rafał Łazarek, Tomasz Petryczko, Mateusz Skrodzki, Jacek Chabowski, Jacek Pałubicki.

fot. Facebook/archiwum prywatne/Krystian Szczęsny

Przez ostatni rok w serwisie Aktywne Trójmiasto przedstawiliśmy wiele osób, dla których aktywność fizyczna to coś więcej niż tylko hobby czy sposób na spędzenie wolnego czasu. Udowodnili, że na realizację marzeń nigdy nie jest za późno. Za sport można zabrać się w każdym wieku oraz połączyć to z życiem rodzinnym, obowiązkami zawodowymi czy nauką. Poniżej ranking "zykli-niezwykli", czyli bohaterów cyklu "Aktywne Osoby", o których najchętniej czytaliście w minionych dwunastu miesiącach.



Aktywne osoby - wszyscy bohaterowie cyklu Trojmiasto.pl



1. Boks na gołe pięści. Rafał "Łazar" Łazarek: Tu liczy się charakter



Rafał "Łazar" Łazarek ma 33 lata i mieszka w Gdańsku. To tu od 13. roku życia trenował boks, najpierw w Stoczniowcu Gdańsk pod okiem trenera Krzysztofa Buczkowskiego, a następnie w Sako Gdańsk. Zamiłowanie do walk zawdzięcza zmarłemu ojcu, który również był pięściarzem. W 2012 roku postanowił przeprowadzić się do Irlandii, gdzie w jednym z najpopularniejszych klubów Portlaoise Boxing Club kontynuował swoją przygodę.

Na stałe do Polski przeprowadził się pod koniec ubiegłego roku. Wyznaczył sobie jasny cel i na okazję nie musiał długo czekać. Po zaledwie kilku tygodniach ruszyły zapisy do zawodów Gromda, czyli walk na gołe pięści.

- Świetnie się w tym odnajduję i wiem, że ludziom się to podoba. Nie chcą już oglądać zwykłego boksu, tylko uliczne walki. Tu się liczy charakter. Wydaje mi się, że trzeba się z tym urodzić, a potem dbać przez całe życie. Jeśli ktoś jest niespełniony, a chce wygrać, to idzie w zaparte. Wtedy okazuje się, kto naprawdę chce tego zwycięstwa - mówi "Łazar".
Czytaj więcej o Rafale Łazarku

2. Tomasz Petryczko, strażak, były piłkarz i mistrz świata w kulturystyce



Tomasz Petryczko ma 33 lata i jest strażakiem. Sportową przygodę zaczynał od piłki nożnej, ale z Wyspy Sobieszewskiej za daleko było na treningi do Lechii Gdańsk i poprzestał na powołaniach do kadr wojewódzkich. Jako nastolatek zaczął chodzić do siłowni, by nie być przepychanym na szkolnych korytarzach. Trzy lata temu postanowił, że zostanie profesjonalnym kulturystą. Jest już mistrzem świata federacji IBFF i na tym nie zamierza poprzestać.

Mieszkaniec Gdańska pokazuje, że w trzy lata można dokonać rzeczy niebywałych. Tomasz łamie stereotypy, ale sam jednak przyznaje, że jedną ze składowych ostatnich sukcesów są zwyczajnie geny. Talent i umiejętności trzeba jednak szlifować, dlatego trenuje przez sześć dni w tygodniu. Każdego ranka po przebudzeniu dodatkowo ćwiczy na czczo przez 30-40 minut na orbitreku.

- Znam zawodników, którzy startują przez wiele lat i mają barierę nie do przeskoczenia. Wydaje mi się, że moją główną przewagą są geny. Kulturyści powtarzają, że mięśnie można wypracować. To tak jak w piłce. Ktoś się rodzi z talentem, a ktoś go po prostu nabywa. Moje mięśnie są przystosowane do sportów sylwetkowych, ale muszę o nie dbać każdego dnia. Nie można sobie pozwolić na żadne ustępstwa, ponieważ nasze ciało musi każdego dnia wyglądać idealnie. Widoczny musi być każdy każdy prążek i ścięgno, aby sędziowie mieli co oceniać. Proszę mi uwierzyć, że przy końcowym etapie przygotowań pozwolenie sobie na odrobinę ustępstwa w postaci tzw. cheat meala może zepsuć całe przygotowania - podkreśla Petryczko.
Czytaj więcej o Tomaszu Petryczko

3. Kim jest Ninja Warrior z Gdańska? Mateusz Skrodzki: Aktywność fizyczna daje radość



Mateusz Skrodzki jest dwukrotnym finalistą telewizyjnego programu Ninja Warrior Polska, co nie udało się nikomu innemu. W programie trzeba wykazać się przede wszystkim kombinacją siły, koordynacji i zwinności. 29-latek w tegorocznym finale odpadł na zadaniu dobrze znanym uczestnikom biegów przeszkodowych.

Na co dzień pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego w gdańskiej Szkole Podstawowej nr 39 oraz prowadzi szkołę gimnastyczną "SportoMat". Podopiecznych stara się zarazić swoim podejściem do sportu.

- Był taki moment, że klasa, z którą zaczynałem zajęcia następnego dnia, stanęła na zbiórkę przed lekcją i zaczęła bić mi brawo. To było bardzo miłe i na długo pozostanie w mojej pamięci. W ogóle po programie posypała się lawina dobrych słów z różnych stron. Nie spodziewałem się tego. Ja jestem człowiekiem, który kocha aktywność i znajduje radość nawet w zwykłym marszu czy wejściu na drzewo. Sekret nie tkwi w tym, aby codziennie chodzić na siłownię, ale odnajdywać aktywność w codziennym życiu - wyjaśnia gdański wuefista.
Czytaj więcej o Mateuszu Skrodzkim

4. Żeglarstwo w czasie koronawirusa. Jacek Chabowski samotnie z Lizbony do Gdańska



Kapitan Jacek Chabowski planował wziąć udział w regatach samotników OSTAR 2020. Żeglarze planują podczas nich trasę samodzielnie w kierunku zachodnim przez Atlantyk z Plymouth do Rhode Island, zmagając się z przeciwnymi wiatrami i prądami morskimi. W związku z zagrożeniem epidemiologicznym, kiedy świat wstrzymał oddech, plany związane z wyzwaniem OSTAR spaliły na panewce, a zamknięcie granic spowodowało, że jego jacht Blue Horizon utknął w Lizbonie.

Dlatego żeglarz postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i przepłynąć z Lizbony do portu rodzimego w Gdańsku. Wyruszył 19 maja, a w gdańskiej marinie zacumował 14 czerwca. Przez cztery tygodnie zmagał się z wiatrem, słońcem i zamkniętymi dla obcych bander portami.

- Największą trudnością podczas całej wyprawy był deficyt snu. Podczas regat, w których pierwotnie planowałem startować, mógłbym pozwolić sobie nawet na trzygodzinne drzemki. Natomiast podczas rejsu z Lizbony do Gdańska ze względu na większy ruch i przeszkody nawigacyjne osiem 20-minutowych drzemek musiało mi wystarczyć na cały dzień. Przy kilku tygodniach rejsu jest to dość problematyczne - opowiadał żeglarz, który w 30 dni pokonał samotnie z postojami blisko 2 tys. mil.
Czytaj więcej o Jacku Chabowskim

5. Jacek Pałubicki przepłynął ponad 2 tys. km kajakiem. Zbiórka na Dom Samotnej Matki



2044 km liczyła pętla, którą w pojedynkę przepłynął kajakiem Jacek Pałubicki. Student Uniwersytetu Gdańskiego trasę pokonał w 62 dni, zatrzymując się po drodze w celach krajoznawczych przy mniej oczywistych atrakcjach turystycznych, a wszystko relacjonował w mediach społecznościowych.

Wyprawa miała cel charytatywny. Podróżnik zbiera środki na rzecz remontu Domu Samotnej Matki w Gdańsku Matemblewie. W sumie potrzeba na ten cel ok. 100 tys. zł. Jacek zaczynał zbiórkę od celu 3 tys. zł, ale już teraz w internetowej zbiórce widnieje blisko 9 tys. zł.

- Hotelowa turystyka nigdy mnie nie interesowała. Przemierzanie kilometrów za pomocą własnych mięśni daje ogromną satysfakcję. Mam za sobą wyprawy rowerem i kajakiem - kto wie, może następną zaplanuję pieszo lub hulajnogą? - zastanawiał się Pałubicki.
Czytaj więcej o Jacku Pałubickim
Czy w twoim życiu jest miejsce na aktywność fizyczną?
49%

tak, uprawiam sport kilka razy w tygodniu

24%

różnie, to zależy od tego, ile mam obowiązków w danym okresie

18%

sporadycznie, bo brakuje mi na nią czasu

9%

nie, bo nie czuję takiej potrzeby

zakończona

łącznie głosów: 255

Opinie (32) 5 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (4)

    "Ninja" show z Polsatu czy tam Tvnu:) Prawdziwy sport:)

    • 5 9

    • Ska (1)

      Widzisz tylko efekt końcowy - zobacz pot, czas, wyrzeczenie, często kontuzje.
      Zachęcam do regularnej aktywności.

      • 9 2

      • Mowa o sporcie a nie cyrkowych występach pokazanych w wycinkach TV.

        Nie podważam sprawności. A jak chcesz zobaczyć pot to do huty jedź.

        • 2 1

  • No ten strażak to był dobry wątek. (2)

    Poprzebywałbym w jego towarzystwie.

    • 2 2

    • ojjj (1)

      też bym poprzebywała ;) i strażaka i nindży ;) na pewno mielibyśmy wspólne tematy ;)

      • 0 0

      • Ja tez

        • 1 0

  • Umówiłbym się na randke

    • 2 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.