Aktywne Trójmiasto ranking 2021: zwykli-niezwykli

29 grudnia 2021, 14:00
dak.
Bohaterowie najczęściej czytanych w 2021 roku artykułów z cyklu "Aktywne osoby" od lewej: Damian Jędrzejewicz, Paweł "Esior" Wróblewski, Mateusz Skrodzki, Mariusz "Ryjek" Adam i Bartosz Pyrzewski. Więcej zdjęć (6)

Bohaterowie najczęściej czytanych w 2021 roku artykułów z cyklu "Aktywne osoby" od lewej: Damian Jędrzejewicz, Paweł "Esior" Wróblewski, Mateusz Skrodzki, Mariusz "Ryjek" Adam i Bartosz Pyrzewski.

Bohaterowie najczęściej czytanych w 2021 roku artykułów z cyklu "Aktywne osoby" od lewej: Damian Jędrzejewicz, Paweł "Esior" Wróblewski, Mateusz Skrodzki, Mariusz "Ryjek" Adam i Bartosz Pyrzewski.

W ciągu ostatniego roku w serwisie Aktywne Trójmiasto przedstawiliśmy historie wielu osób. Dla nich sport i aktywne spędzanie czasu to coś więcej niż tylko hobby. Prezentujemy ranking "zwykli-niezwykli", czyli bohaterów cyklu "Aktywne Osoby", o których najchętniej czytaliście w minionych dwunastu miesiącach.



Aktywne osoby w Trójmieście. Poznaj inne historie



Judoka przeszedł z Gdańska do Zakopanego. Zbierał pieniądze dla hospicjum



Bartosz Pyrzewski wyruszył na piechotę z Gdańska do Zakopanego. Trasę 700 kilometrów pokonał, aby wypromować zbiórkę pieniędzy "Kocham się budzić" na rzecz Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci. Każdego dnia maszerował po blisko 10 godzin z 15-kilogramowym bagażem.

Inicjator akcji pochodzi z Grudziądza, ale w Gdańsku mieszka od 20 lat. Przyjechał tu studiować na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. Był zawodnikiem judo, a po zakończeniu kariery otworzył własny klub - Bushido Kowale.

Przeczytaj cały artykuł o historii Bartosza Pyrzewskiego



- Za sobą mam charytatywną akcję, gdy boso pokonałem 350 kilometrów naszym wybrzeżem. Stwierdziłem, że mogę pokonać dwa razy dłuższy dystans, tym bardziej że tym razem chciałem pomóc przy zbiórce dla dwóch chorych dziewczynek - swojej uczennicy i córce kolegi. Rodzice uświadomili mnie jednak, że wkład finansowy już nic nie da. Leki zostały podane i pozostała modlitwa, aby dobrze się przyjęły. Mój serdeczny przyjaciel dr Maciej Niedźwiecki, który jest ordynatorem szpitala onkologicznego w Żukowie, zaproponował, abym pomógł hospicjum. Dzieci, które tam przebywają, cieszą się z każdego dnia i chcemy poprawić im komfort życia. Stąd nazwa akcji - "Kocham się budzić" - wyjaśniał Bartosz Pyrzewski.
Bartosz Pyrzewski Więcej zdjęć (6)

Bartosz Pyrzewski

fot. facebook Bartosza Pyrzewskiego

Bartosz Pyrzewski

fot. facebook Bartosza Pyrzewskiego


Mistrz Europy w kulturystyce: Mogę się odżywiać bez rezygnacji z przyjemności



Damian Jędrzejewicz ma 34 lata. Pochodzi z Elbląga, ale mieszka w Gdańsku. To tu też ukończył studia na AWFiS. To mistrz Europy w kulturystyce. Droga do uzyskania statusu profesjonalisty nie była łatwa, ale gdańszczanin uważa, że wszystko jest do pogodzenia.

- Przez 10 miesięcy jadłem jedynie ryż z kurczakiem i brokułami. Byłem już zmęczony psychicznie. Stwierdziłem, że nie mogę tak funkcjonować. Dziś wiem, że mogę się odpowiednio odżywiać bez potrzeby odmawiania sobie przyjemności - mówił nam 34-latek, który jednocześnie twierdził, że widoczne efekty nie byłyby możliwe bez stosowania suplementów.

Przeczytaj cały artykuł o historii Damiana Jędrzejewicza



- Stosuję je przez cały rok. Witamina D to podstawa. Podobnie jest z witaminą C, zwłaszcza w okresie zimowo-jesiennym. Korzystam też z kreatyny, a do tego dochodzą odżywki białkowe. Nigdy nie przepadałem za kawą, dlatego sięgam też po kofeinę w tabletkach. Dzięki niej czuję się pobudzony w trakcie treningu - dodał.
Damian Jędrzejewicz Więcej zdjęć (6)

Damian Jędrzejewicz

fot. archiwum prywatne

Damian Jędrzejewicz

fot. archiwum prywatne


Wszedł na Śnieżkę bez koszulki przy -23 stopniach Celsjusza. Przygotowywał się rok



Mateusz Skrodzki to jedyny z uczestników "Ninja Warrior Polska", który w telewizyjnym show dotarł do finałów obu pierwszych edycji. Pochodzący z Suwałk nauczyciel wychowania fizycznego i właściciel szkoły gimnastycznej "SportoMat" mieszka w Gdańsku od 11 lat. Tu skończył studia na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu.

Przeczytaj cały artykuł o historii Mateusza Skrodzkiego



W swoim życiu stawia sobie coraz bardziej aktywne i ekstremalne cele. Dlatego wszedł na Śnieżkę w mrozie, i to bez koszulki. Temperatura odczuwalna spadła do -23 st. Celsjusza. Nie była to decyzja podjęta pod wpływem chwili, bo przygotowania trwały niemal 12 miesięcy.

- Dobra adrenalina mnie napędza. Lepsza taka niż jeżdżenie szybkimi samochodami. Nie wszedłem na Śnieżkę bez koszulki tak od "czapy", tylko wcześniej zostało to przemyślane. Cały czas szliśmy do przodu. Podczas wchodzenia mięśnie wykonują pracę i jest nam cieplej. Jeśli się zatrzymamy, by odpocząć, to wtedy wychładzamy organizm i jest znacznie gorzej - mówi gdańszczanin.
Mateusz Skrodzki (z lewej) Więcej zdjęć (6)

Mateusz Skrodzki (z lewej)

fot. archiwum prywatne

Mateusz Skrodzki (z lewej)

fot. archiwum prywatne


Inspiruje go Dragon Ball. Miał walczyć na gołe pięści



Mariusz "Ryjek" Adam był mieszkańcem Gdyni, który od dziecka fascynował się "Dragon Ballem". Na co dzień wzorował się nawet na głównych postaciach z popularnego anime.

- Seria anime stworzona przez Akirę Toriyamę była punktem zwrotnym w moim życiu. Oglądałem każdy odcinek i nie mogłem doczekać się kolejnego. Dla mnie to nadal motywujący i inspirujący bodziec. Mangę polubiłem do tego stopnia, że dziś w swojej szafie mam ubrania związane niemalże wyłącznie z tym motywem - mówił nam "Ryjek".

Przeczytaj cały artykuł o historii Mariusza "Ryjka" Adama



Był pasjonatem aktywności fizycznych, który trenował boks, biegi przeszkodowe OCR, a jeszcze wcześniej taniec. Przygotowywał się do największego wyzwania w życiu. Miał stanąć w ringu, gdzie miał walczyć na gołe pięści. Niestety do tego nie doszło, bo jak się później okazało... gdynianin popełnił samobójstwo w przededniu gali.

- Jeśli wygram, to będę chciał przy tym pozostać. Dzięki niemiłym doświadczeniom, a także treningom, umiałem się bić, ale nie miałem jeszcze okazji zrobić tego w bardziej zawodowym wymiarze. Lubię stawiać sobie wyzwania. Podczas oglądania różnych walk często zastanawiam się, jak pokonać rywala, który waży np. 140 kg. Taktyka i przyjmowanie specjalnej strategii to coś, co mnie fascynuje - mówił kilka tygodni przed tragedią.
Mariusz "Ryjek" Adam i Son Goku Więcej zdjęć (6)

Mariusz "Ryjek" Adam i Son Goku

fot. archiwum prywatne

Mariusz "Ryjek" Adam i Son Goku

fot. archiwum prywatne


Krwawy Sport 3. Paweł "Esior" Wróblewski zaczął walczyć, by obronić siebie



Paweł Wróblewski trenuje sporty walki od najmłodszych lat. Zaczął, bo był najniższy i z tego powodu rówieśnicy mu dokuczali. Teraz tylko nieliczni mają odwagę, aby wejść w drogę 35-latkowi z Gdańska. Jego sportowa ścieżka wiodła przez taekwon-do ITF, kickboxing i fight football, łączący rugby, boks i MMA. W 2021 roku zadebiutował w walkach na gołe pięści podczas gali "Krwawy Sport 3" w Redzie. Sport z powodzeniem łączy z pracą zawodową.

Przeczytaj cały artykuł o historii Pawła "Esiora" Wróblewskiego



- Zawsze byłem najmniejszy i nie miałem łatwo, bo rówieśnicy mi dokuczali. Trenuję po dwie-trzy godziny dziennie w gdańskim klubie Knockout z niezwykle doświadczonym i utytułowanym trenerem Wojciechem Niedzielskim. Nie robię tego dla pieniędzy, a dla siebie. Trenuję sztuki walki przez większość życia i chcę jeszcze coś "wyrzeźbić". Żona nie była zachwycona, pytała, po co mi to, ale szanuje to, jaki jestem. Zawsze mnie wszędzie pełno i nieustannie chcę się sprawdzać. Żona, choć nie popiera mojej decyzji, to wspiera mnie. Podobnie jak moja 6-letnia córeczka, która już przygotowała dla mnie transparent - mówił nam przed walką "Esior".
Paweł "Esior" Wróblewski Więcej zdjęć (6)

Paweł "Esior" Wróblewski

fot. archiwum prywatne

Paweł "Esior" Wróblewski

fot. archiwum prywatne

Jak często trenujesz?
39%

regularnie

19%

różnie, wszystko zależy od natłoku obowiązków

9%

rzadko, bo nie mam czasu

33%

nie trenuję wcale

zakończona

łącznie głosów: 167

dak.

Opinie (18) 5 zablokowanych

  • koledzy horaly obskoczyli juz wiekszosc spolek skarbu panstwa na pomorzu to jest dopiero aktywnosc

    • 24 4

  • (2)

    Te zdjęcia, pozy, ludzie z nich nadają co najmniej do kabaretu.
    PS- moda na lansowanie sie wśród korpofretek na morsowanie w górach nie raz kończy się kosztowna interwencja GOPRu...

    • 26 1

    • stety niestety masz rację

      sporo osób trenuje i robi to naprawdę dla siebie i wygląda całkiem nieźle i ma niezłą sprawność fizyczną również. Ma też jedną wspólną cechę - brak bycia atencjuszem , nie uświadczysz na fejsie czy insta. Też mam swoje

      sporo osób trenuje i robi to naprawdę dla siebie i wygląda całkiem nieźle i ma niezłą sprawność fizyczną również. Ma też jedną wspólną cechę - brak bycia atencjuszem , nie uświadczysz na fejsie czy insta. Też mam swoje za uszami bo uwielbiam wspinaczkę i niekiedy na własne ryzyko wspinam się tam gdzie nie powinienem inni znajomi mają również swoje miejsca , zdala od kamer i atencji.

      • 1 0

    • stety niestety masz sporo racji

      sporo osób trenuje i robi to naprawdę dla siebie i wygląda całkiem nieźle i ma niezłą sprawność fizyczną również. Ma też jedną wspólną cechę - brak bycia atencjuszem , nie uświadczysz na fejsie czy insta. Też mam swoje

      sporo osób trenuje i robi to naprawdę dla siebie i wygląda całkiem nieźle i ma niezłą sprawność fizyczną również. Ma też jedną wspólną cechę - brak bycia atencjuszem , nie uświadczysz na fejsie czy insta. Też mam swoje za uszami bo uwielbiam wspinaczkę i niekiedy na własne ryzyko wspinam się tam gdzie nie powinienem inni znajomi mają również swoje miejsca , zdala od kamer i atencji. Poza tym to jakoś mi dziwnie z tym wszystkim. Jak ktoś robi coś w 100% dla siebie to nie szuka poklasku wśród innych.

      • 1 0

  • Zbiórka zbiórkę goni.

    A powinno wystarczyć ubezpieczenie.

    • 14 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.