Cztery żywioły na drodze wojownika. Poznaj AFM

12 grudnia 2015 (artykuł sprzed 5 lat)
Marcin Dajos
Zobacz, jak wyglądają zajęcia AFM.


Art of Functional Movement to tak zwany bezpieczny crossfit. W zajęciach ruchowych AFM znajdziemy połączenia ćwiczeń siłowych, wytrzymałościowych z lekkim obciążeniem oraz jogi. To one tworzą cztery żywioły: Ogień, Ziemię, Powietrze i Wodę, które z kolei budują cykl treningowy. A wszystko składa się na drogę wojownika. Brzmi dziwnie? Dlatego, aby przybliżyć wam te zajęcia, które znajdują się w ofercie klubów fitness, wybraliśmy się do Marina Wellnes, gdzie prowadzi je Marcin Bochenek.



POSZUKAJ SWOJEGO KLUBU FITNESS W TRÓJMIEŚCIE

- Jest to system, który zakłada pracę w naszych sferach, płaszczyznach ruchu. Staramy się uczyć płynności i podnosić standard jakości ruchu. Używamy różnego rodzaju przyrządów, jak: buławy, różnego rodzaju odważniki, jak kettlebell, skrzynie czy TRX - mówi Marcin Bochenek, instruktor AFM.
AFM ma być systemem uzupełniającym do innych ćwiczeń, jak np. crossfit. Tam działamy na ciało w liniach prostych, a w AFM mamy wiele ćwiczeń balistycznych, przepięć, czyli zapewniamy pracę w tych elementach, gdzie zdarzają się kontuzje.

PIŁKA LEKARSKA WRACA DO ŁASK NA FITNESSIE

- W sumie jest to bezpieczny, dużo ciekawszy crossfit. Jest więcej przyborów, żadne zajęcia się nie powtarzają, ponieważ nie mamy schematów treningowych. Oczywiście są programy i cykle, periodyzacja podobna do crossfitu, ale tak jak wspomniałem wcześniej, składają się na nią znacznie bogatsze zajęcia - uważa Bochenek.
Cztery żywioły tworzą krąg, na którym opisujemy cały cykl treningu - 5 dni zajęć, dwa odpoczynku. Ogień - odpowiednik mocnego cardio, Ziemia - ruchy siłowe, fundamentalne, Powietrze - różne przepięcia skośne, praca z lekkimi kettlami oraz Woda - joga, płynne zmienianie pozycji, nauka postrzegania swojego ciała i rozciągania zblokowanych odcinków. Na końcu zajęcia, na których bierzemy po jednym elemencie z czterech żywiołów i budujemy ciągłość ruchu. Wszystko po to, aby za bardzo nie obciążać naszych stawów i kręgosłupa.

TRENING NA SIEDZĄCO? TO MOŻLIWE W SAUNIE

- Zapewnia nam to brak "przepalenia się". Osoby, które trenują bardzo dynamicznie i bez przerwy w końcu stracą siłę, ponieważ nie uzupełniają ćwiczeń ruchami przepiętymi czy jogą. Większość mężczyzn lubi ćwiczyć tylko w siłowni. I nagle okazuje się, że blokują się i nie są w stanie osiągnąć nawet połowy zakresu ruchu sprzed rozpoczęcia treningu. Dlatego AFM zakłada pełen krąg pracy - wyjaśnia Bochenek.
Twórcy systemu, podobnie jak on, trenowali wcześniej sporty walki. Dlatego też elementy AFM tworzą drogę wojownika. Są one rozpoznawane przez zawodników np. brazylijskiego jujitsu.

Nasze zajęcia, na które wybraliśmy się do Marina Wellnes składały się głównie z ćwiczeń zaliczanych do żywiołu Ogień. Po rozgrzewce Marcin pokazał jak prawidło posługiwać się kettlem, robić ćwiczenie padnij-powstań do tzw. żaby oraz wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha w zwisie na drążku. Każde z nich wykonywaliśmy po minucie, a czas odmierzał specjalny zegar. On dawał sygnał na chwilę przerwy. I tak trzy ćwiczenia zamykały serię, których było sześć. Następnie wzięliśmy buławy. Ćwiczenie z tym przyrządem wykonywaliśmy na przemian z ćwiczeniem na linach TRX. Każde z nich trwało 40 sekund, oba zamykały serię, a te były cztery. Na zakończenie zajęć była Woda. Poznaliśmy takie figury jak: Wielbłąd, Kot, Krowa, Odwrócony Pies czy Skorpion.

- Marcin prowadzi zajęcia w ciekawy sposób. Można ustabilizować stawy, popracować nad siłą i wytrzymałością. Przydaje mi się to m.in. podczas gry w koszykówkę. Zwiększyła się mobilność, mam lepszą kondycję, do tego dochodzi większa siła - mówi Jarek, uczestnik zajęć.
CROSSFIT, CZYLI ZAJĘCIA NA MAKSYMALNY WYCISK

- Na crossfit też uczęszczam. AFM jest jednak czymś nowym, ciekawym i rozwijającym. Crossfit jest na ilość i na czas, a tutaj nastawiamy się na jakość. Każdy może pracować we własnym zakresie ruchu i może czuć się dobrze - dodaje.
Rzeczywiście, zajęcia nie były tak wykańczające jak crossfit, za to można było poczuć mięśnie, które podczas nich pracowały. A do tego świetnie pasuje do tego joga, choć ci, którzy nie mieli z nią wcześniej styczności będą na początku lekko zniechęceni.

- W AFM jest dużo ćwiczeń z własnym obciążeniem, na stabilizację. Pracuje całe ciało. Nie wygląda to tak dynamicznie jak w crossficie, ale zmęczenie jest podobne. Jest dużo mieszanych zajęć. I dochodzą do tego ćwiczenia gimnastyczne, których nie spotkamy na crossficie - mówi Natalia, która przychodzi na zajęcia dla zaawansowanych.
Jak oceniasz zajęcia AFM?
37%

ciekawe, rozwijające całe ciało

17%

najpierw spróbuję, później się wypowiem

14%

nic specjalnego, tak ćwiczy się od wielu lat

32%

kolejny system jak crossfit, aby tylko naciągnąć ludzi na kasę

zakończona

łącznie głosów: 59