Czy wirtualne biegi mają sens?

10 listopada 2020, 7:00
Damian Konwent
Najnowszy artukuł na ten temat

Ile przytyliśmy w pandemii koronawirusa przez ograniczenie aktywności fizycznej?

Biegi wirtualne w dobie pandemii zastąpiły praktycznie zupełnie typowe zawody sportowe. Pod znanymi szyldami imprez uczestnicy pokonują zadany dystans w dogodnym dla siebie miejscu i czasie. Sprawdziliśmy, dlaczego na tego typu przedsięwzięcia decydują się organizatorzy w: Gdańsku, Gdyni i Sopocie.



Wirtualna rywalizacja - biegi, które nie powodują korków



Organizatorzy imprez biegowych coraz częściej sięgają po zmianę lub dodanie formuły biegów wirtualnych, które w czasie pandemii wydają się być jedynym z nielicznych sposobów na stworzenie wydarzenia sportowego, który pozwala zachować ważny dla sportowców element rywalizacji.

Pomysły zdają egzamin szczególnie w Gdyni, gdzie właściwie wszystkie imprezy ostatnich miesięcy organizowane są w nowej formie. Najświeższy przykład - wirtualny Bieg Niepodległości organizowany przez Sport Evolution, który trwa do środy, 11 listopada, zgromadził jak dotąd 800 osób. Warto dodać, że przy okazji mistrzostw świata w półmaratonie, impreza zebrała ok. 5 tys. wirtualnych biegaczy.

- Biegi wirtualne nigdy nie zastąpią konwencjonalnych. Jednak w obecnej sytuacji pozwalają zachować element współzawodnictwa. Wychodzimy z założenia, że jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Wydaje się, że większość imprez biegowych będzie miała taką możliwość w swojej ofercie, nawet po zakończeniu pandemii. Ludzie będą się decydować na takie warianty przez strach lub po prostu wybiorą tańszą opcję - mówi nam Michał Drelich, dyrektor Grand Prix Gdyni.

5 tys. osób w biegu wirtualnym mistrzostw świata w półmaratonie



W Sopocie formuła przyjęła się od niedawna. Początkowo imprezy były odwoływane, ale pomysł wdrożono przy okazji wirtualnego Biegu Niepodległej, który zgromadził już ok. 300 osób. Tyle wystarczyło, by zachęcić organizatorów do kontynuacji projektu.

- Cieszy mnie fakt, że do wirtualnego biegu dołączają ludzie z całej Polski. Mam nadzieję, że pobiegną również w Sopocie, gdy wrócimy do normalności, bo na pewno otrzymają zaproszenie. Już dwie-trzy godziny po zarejestrowaniu dostają wirtualny numer, który mogą wydrukować od razu wraz z medalem. Taka forma na pewno ma potencjał, bo świat się zmienia i trzeba się do niego dostosowywać. Pozwala również podtrzymać historię, bo w Sopocie mamy najstarsze Grand Prix biegowe trwające od prawie 40 lat, więc szkoda byłoby przerwać taką tradycję - tłumaczy Krzysztof Walczak, współorganizator sopockiego Biegu Niepodległej.
Natomiast w Gdańsku spora większość imprez była odwoływana. Na razie tylko Bieg Westerplatte odbył się wirtualnie. Niewykluczone, że w kolejnych miesiącach liczba podobnych wydarzeń wzrośnie.

- W wirtualnym 58. Biegu Westerplatte sklasyfikowaliśmy prawie 1600 osób. Dzięki temu, że tak wiele osób zechciało oddać hołd Obrońcom Wybrzeża 1939 r., nasz bieg znalazł się w ścisłej czołówce wydarzeń organizowanych w takiej formule pod względem frekwencji. Pandemia zmusiła nas do przełożenia maratonu na przyszły rok, natomiast w czasie wakacji uruchomiliśmy cztery biegi na dystansie 5 km, w których limity sięgały do 150, a potem 250 osób. Co do kolejnych wydarzeń, wszystko zależy od tego, jakie będą uwarunkowania i rygory narzucone przez rząd. W przypadku odwołanego z konieczności w ostatniej chwili Cross Duathlonu, zaoferowaliśmy uczestnikom zwrot opłaty startowej lub możliwość zrobienia wirtualnego treningu, za który otrzymają pakiet finiszera - wyjaśnia Grzegorz Pawelec z Gdańskiego Ośrodka Sportu.

Cross Duathlon Gdańsk odwołany



Warto podkreślić, że zorganizowanie wirtualnego biegu nie jest na początku prostą sprawą. Dla uczestników może być ułatwieniem, ale dla odpowiadających za podliczenie wyników już niekoniecznie.

- Organizacja imprezy online nie jest taka łatwa. Przygotowanie pakietu zajmuje trochę czasu. Podobnie jest z weryfikacją wyników. Jeśli mamy 300 osób, to trzeba sprawdzić tyle samo maili, prześledzić dokładnie zdjęcia, trasę GPS dla każdego itd. Jeśli ktoś nie ma wypracowanych automatyzmów, to może być trudno - mówi Krzysztof Walczak.

58. Bieg Westerplatte wirtualnie i przez cały wrzesień



Natomiast dla bardziej doświadczonych, jak zespół Sport Evolution, już mniej. Wszystko dzięki opracowanemu mechanizmowi.

- Zainwestowaliśmy w aplikację, która pobiera dane z zegarków, więc ten proces trwa automatycznie. Włożony został wielki nakład, ale dla ludzi to ogromne ułatwienie, bo zaraz po zakończeniu poznają swój wynik na tle pozostałych - podsumowuje Michał Drelich.
Czy uczestniczyłe(a)ś w biegu wirtualnym?
6%

tak, lubię rywalizację

29%

tak, ale to zupełnie coś innego niż biegi uliczne

10%

nie, ale zamierzam spróbować

55%

nie, poczekam, aż wrócą normalne czasy

zakończona

łącznie głosów: 143