Ekstremalny bieg w morzu, na plaży i w lesie

21 maja 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Marcin Dajos
Runmageddon Rekrut po raz pierwszy w Gdyni.


Seria ekstremalnych biegów Runmageddon zawitała do Gdyni w Babich Dołach. Fani tej nietypowej aktywności fizycznej stawili się licznie na starcie, a następnie zmagali się na 6-kilometrowej trasie w wodzie, na piasku i w lesie. W sobotę do mety dotarło 1724 uczestników. Wyścig elit wygrał z czasem 48:05 Przemysław Madejski. Kolejne starty w niedzielę od godz. 9:20 do 14.



Seria Runmageddon w Trójmieście kojarzyła się dotychczas z Sopotem i hipodromem. W tym roku zawitała do Gdyni. Po raz pierwszy na plaży i w lesie w Babich Dołach stworzono tor złożony z 30 przeszkód.

Na 6-kilometrową trasę Rekruta, czyli drugiego pod względem długości biegu serii, uczestnicy ruszali stojąc w morzu. Aby dotrzeć do mety zmierzyli się m.in. z lodem, ogniem i wodą, a także 4-metrowymi ścianami posiadającymi wszystko mówiącą nazwę "Komandos". Oprócz morza i plaży, na trasie Runmageddonu Rekrut znalazły się również podbiegi i odcinki leśne. Jednak nawet tam, o tym że biegną w morskim Runmageddonie uczestnikom przypomniała przeszkoda mentalna, na której aby uniknąć karnej rundy trzeba było wykazać się znajomością alfabetu Morse'a.

EKSTREMALNY BIEG ODBYŁ SIĘ W SOPOCIE TAKŻE NOCĄ

- Najgorzej wspominam przepływanie pod pontonem, a następnie czołganie się w rurach. Myślałem, że tam utknę. Na szczęście się udało - mówi nam jeden z uczestników.
- Najtrudniejsza była sama wspinaczka w lesie. Po tej wodzie, po wszystkim, nogi miałem jakby zdrętwiałe więc trzeba było je pokonywać na beztlenówce. Ale niemal na koniec był lód - sama przyjemność. Lepszej przeszkody nie było - dodaje uczestnik biegu.
W morzu śmiałkowie musieli także przebiec z oponami, do których wlewała się woda. To dodawało trudności tej przeszkodzie.

- Pierwszy raz startuje i rewelacja - mówi kolejny z uczestników.
- Bo to było w prezencie od żony. Na taki pomysł wpadłam i myślę, że było fajnie. Sama jestem matką dwójki dzieci i dałam radę - dodaje jego żona.
Najszybsi wystartowali oczywiście w serii Elite. Pierwszy czas należał do Przemysła Madejskiego - 48:06. Drugie miejsce zajął Marcin Sałata - 49:25, a trzeci był Kamil Pupkowski - 49:26. Z ciekawostek przedstawionych przez organizatorów okazało się, że Przemek ma brata bliźniaka, który niedawno stanął na podium w Runmageddonie, Marcin ma największy biceps spośród osób, które stanęły kiedykolwiek na podium imprezy, a Kamil miał nr startowy 3 i takie też miejsce zajął.

TRENING DO GDYŃSKIEGO RUNMAGEDDONU ODBYWAŁ SIĘ NA OKRĘCIE

- Trasa wymagająca, ale wszyscy sobie pomagają więc jest naprawdę super - słyszymy od uczestniczki na mecie.
- Trochę mnie łydeczka boli, trasa bardzo mocna, niebezpieczna, ale bardzo dobra - dodaje kolejny uczestnik.
Impreza w Gdyni jest dwudniowa. Starty zaplanowano także na niedzielę. Po raz kolejny Runmageddon zawita do tego miasta także 10 września. Wówczas odbędą się odsłony Classic - 12 km oraz nocny Rekrut - 6 km. Zapisy do Classica już trwają. W maju wpisowe wynosi 159 zł, w czerwcu 179 zł, lipcu 199 zł, sierpniu 229 zł i we wrześniu 249 zł. Koszt zapisów w nocnym Rekrucie: maj 119 zł, czerwiec 159 zł, lipiec 169 zł, sierpień 189 zł, wrzesień 199 zł.