Grzegorz Niecko trzeci w finale czwartej edycji "Ninja Warrior Polska"

12 października 2021, 12:00
Rafał Sumowski
aktualizacja:22:05 (12 października 2021)
Grzegorz Niecko to trener personalny i miłośnik kalisteniki oraz streetworkoutu. Sam konstruuje przeszkody, na których przygotowywał się do programu. Więcej zdjęć (12)

Grzegorz Niecko to trener personalny i miłośnik kalisteniki oraz streetworkoutu. Sam konstruuje przeszkody, na których przygotowywał się do programu.

fot. Polsat/ Maciej Piórko

Grzegorz Niecko to trener personalny i miłośnik kalisteniki oraz streetworkoutu. Sam konstruuje przeszkody, na których przygotowywał się do programu.

fot. Polsat/ Maciej Piórko

Gdańszczanin Grzegorz Niecko zajął 3. miejsce na 24 uczestników finału czwartej edycji Ninja Warrior Polska. Telewizyjny program, w którym uczestnicy pokonują wymagające tory przeszkód, wygrał Igor Fojcik, który wygrał 15 tys. zł. Jaki pierwszy w polskiej odsłonie programu dotarł do słynnej Góry Midoriyama. Zabrakło mu kilku sekund, aby ją pokonać i zgarnąć 150 tys. zł.



Grzegorz Niecko opowiada i pokazuje, jak skutecznie ćwiczyć bez sprzętu



Aktualizacja, godz. 22.05

Grzegorz Niecko zajął 3. miejsce w finale czwartego sezonu Ninja Warrior Polska. 31-letni gdańszczanin pokonał dwa z trzech finałowych torów. Był jednym trzech uczestników, którzy dotarli do ostatniego.

Jako jedyny pokonał go Igor Fojcik, który zagwarantował sobie 15 tys. zł. Jako pierwszy z uczestników polskich edycji, stanął przed ostatnią konkurencją, Góra Midoriyama. W niej trzeba było wspiąć się pionowo na linie w określonym czasie, aby zgarnąć 150 tys. zł. Do tej pory dokonało tego zaledwie dziewięciu uczestników Ninja Warrior na świecie. Fojcikowi zabrakło zaledwie kilku sekund.

- Poczułem ogromną presję przed podejściem do pierwszego toru finałowego, składającego się z dziewięciu przeszkód oraz limitu czasu, gdyż na dziewiętnastu finalistów startujących przede mną aż osiemnastu wpadało do wody. Na szczęście jako drugiemu udało mi się pokonać ten wyjątkowo ciężki tor. Myślę że trening na własnych przeszkodach, gdzie podnoszę sobie za każdym razem poprzeczkę, miał tutaj ogromne znaczenie. Najbardziej obawiałem się drugiego toru, na którym mieliśmy tylko minutę na wszystkie przeszkody. Nie jestem niestety za szybkim zawodnikiem i obawiałem się tego limitu czasu. Udało mi się jako jednemu z trzech finalistów, pokonać ten tor finałowy i chyba jako pierwszy uczestnik z Trójmiasta w historii programu miałem szansę stanąć przed ostatecznym wyzwaniem. Na pierwszej przeszkodzie zabrakło mi doświadczenia i zwyczajnie nie dopasowałem pracy ciała do ruchu jaki miałem wykonać. Pociesza mnie jednak świadomość, że siły miałem wystarczający zapas. Ale nie tylko to się liczy, prawdziwy Ninja musi być wszechstronny. Dlatego wyciągam wnioski i wiem nad czym jeszcze muszę popracować - opowiada Niecko.

Ninja Warrior Polska. Policjanci z Trójmiasta obalają stereotypy



- To był historyczny sezon i jestem szczęśliwy, że mogłem brać w nim udział, wreszcie po 3 latach pierwszy uczestnik w historii polskiej edycji dotarł aż do ostatniej przeszkody. Wielkie brawa. Dałem z siebie sto procent, pokonałem swoje słabości, z czego jestem niesamowicie dumny. Miałem super wsparcie rodziny i znajomych co dodatkowo mnie motywowało. Nie poddaję się i jeśli będę miał możliwość to spróbuję swoich sił w kolejnych edycjach. Serdecznie zachęcam wszystkich do do ruchu ponieważ sport to zdrowie, które w aktualnych czasach jest tak istotne - dodaje gdański finalista.





Finał "Ninja Warrior Polska" zostanie wyemitowany na kanale Polsat we wtorek, 12 października, o godz. 20:05. Jego uczestnicy musieli pokonać kilkanaście ekstremalnie trudnych przeszkód, podzielonych na kilka etapów. Na niektórych torach będzie liczył się czas, na innych mistrzowska precyzja. Tor finałowy wymaga od uczestników wybitnej: siły, zwinności, wytrzymałości oraz pomysłowości.

Każdy zawodnik zmierzy się z samym sobą, ale przede wszystkim musi pokonać trasę pełną przeszkód, która sprawia, że uczestnik z każdą minutą traci siły. Zwycięzca otrzyma tytuł "Last Man Standing" i po raz pierwszy 15 tys. zł. Dotychczas pokonanie rywali nie wiązało się z nagrodą finansową. Tę dawało jedynie pokonanie słynnej Góry Midoriyama. Sztuka ta udała się dziewięciu zawodnikom na świecie i jeszcze nikomu w Polsce. I tym razem będzie czekała na zwycięzcę, który stanie przed szansą na zyskanie miana pierwszego polskiego "Ninja Warrior" i 150 tys. zł.

Jan Tatarowicz z Gdańska rekordzistą toru Ninja Warrior Polska w trzeciej edycji



Na liście 24 finalistów znalazł się gdańszczanin Grzegorz Niecko. To 31-letni trener personalny, parkourowiec, miłośnik kalisteniki i wspinania bez zabezpieczeń oraz założyciel KS Movement.

W pierwszej edycji programu Niecko doszedł do półfinału, mimo poważnej kontuzji barku. W drugiej awansował do finału z czwartym najlepszym czasem, ale tam odpadł na przeszkodzie, która wydawała mu się najłatwiejsza, czyli skoku na wahadło. Finał obecnej, czwartej edycji gdańszczanin zapewnił sobie jako jeden z zaledwie sześciu zawodników, którzy zostali nagrodzeni "złotym biletem", bez potrzeby startu w półfinale.

- W tym sezonie walczę z samym sobą. Wiem, że jestem bardzo dobrze przygotowany pod kątem fizycznym. Niestety nie jestem typem próżniaka i brakuje mi trochę wiary we własne umiejętności i możliwości. Dodatkowo nie za bardzo lubię występować przed publicznością, bardzo mnie to krępuje. Nie chciałbym też zawieść rodziny czy znajomych, którzy trzymają za mnie kciuki. Presja mnie przytłacza, więc uczę się wyłączać na torze i skupić w pełni na aktualnym celu do zrealizowania. Jednak moi kibice tak mnie wspierali, że przekazali mi swoimi okrzykami niesamowitą energię. Dzięki nim nabrałem pewności siebie. Wykręciłem najszybszy czas w swoim odcinku, dzięki czemu miałem możliwość ścigania się na Power Tower. Jest to nowość w "Ninja Warrior Polska" - 12-metrowa wieża z przeszkodami, na której dwóch najlepszych zawodników ściga się bez zabezpieczeń o bezpośredni awans do wielkiego finału - wyjaśnia Niecko.
Grzegorz Niecko to trener personalny i miłośnik kalisteniki oraz streetworkoutu. Sam konstruuje przeszkody, na których przygotowywał się do programu. Więcej zdjęć (12)

Grzegorz Niecko to trener personalny i miłośnik kalisteniki oraz streetworkoutu. Sam konstruuje przeszkody, na których przygotowywał się do programu.

fot. Polsat/ Maciej Piórko

Grzegorz Niecko to trener personalny i miłośnik kalisteniki oraz streetworkoutu. Sam konstruuje przeszkody, na których przygotowywał się do programu.

fot. Polsat/ Maciej Piórko

Odcinki obecnego sezonu były nagrywane latem, a do czasu emisji programu uczestnicy nie mogą zdradzić, jak im poszło. Grzegorz przyznał jednak, że emocji nie zabraknie, a sam udział w "Ninja Warrior Polska" za każdym razem jest dla niego spełnieniem dziecięcych marzeń.

Ninja Warrior Polska. Reprezentanci Trójmiasta walczyli w finale drugiej edycji



- Każdy sezon, w którym mam przyjemność wystąpić, to dla mnie wielka przygoda. Spotykam tam niesamowicie utalentowanych uczestników, nawiązujemy znajomość, a niekiedy przyjaźnie. Do tej pory pomimo dzielących nas kilometrów jeździmy do siebie na trening, utrzymujemy kontakt, wymieniamy się doświadczeniem i pomysłami na pokonanie przeszkód. Dodatkowo podczas samego występu ta płynąca od publiczności energia jest nie do opisania, to przecież dzięki niej udało mi się tak dobrze wypaść na eliminacjach - mówi Niecko.

Gdański wuefista w "Ninja Warrior Polska" - przeczytaj o pierwszej edycji



Dla gdańszczanina pokonywanie torów przeszkód od zawsze było obsesją. Jeden z pierwszych placów do trenowania parkour w Polsce powstał w 2013 roku z jego inicjatywy (plac w Gdańsku przy ul. Krosienki). Natomiast niedawno sam zaaranżował miejsce, w którym testuje własnoręcznie skonstruowane przeszkody, i udostępnił je bezpłatnie dla wszystkich chętnych.

- Tam właśnie trenuję na co dzień. Przygotowując przeszkody, inspiruję się zagranicznymi edycjami programu "Ninja Warrior". Szerzenie kultury fizycznej jest w mojej krwi. Postanowiłem więc udostępnić za darmo każdemu chętnemu taki tor Ninja. Dzięki uprzejmości Warsztat Pop Art przez cały okres wakacji na świeżym powietrzu, pod zadaszeniem, wisiały moje przeszkody i każdy mógł się sprawdzić za darmo. Dodatkowo w sierpniu przy współpracy z Grupą NDI na tym właśnie torze zorganizowałem jedne z najtrudniejszych zawodów Ninja w Polsce, gdzie gwiazdy dotychczasowych edycji NWP walczyły o zwycięstwo. Odbyły się również darmowe warsztaty z pokonywania przeszkód prowadzone przez finalistów programu - mówi Niecko.

Gdański wuefista w "Ninja Warrior Polska" - przeczytaj o pierwszej edycji

Opinie wybrane


wszystkie opinie (37)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.