stat

Na spacerze mazurka szybko nie spalisz, ale warto wstać od stołu

27 marca 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Rafał Sumowski

Spacer to najpopularniejsza forma aktywności fizycznej podczas okresów świątecznych. Poprawi nasze samopoczucie także podczas wielkanocnego biesiadowania. Jeśli jednak naprawdę chcemy spalić nadpodaż kalorii w postaci białych kiełbas czy mazurków, nie ma co się łudzić, trzeba pobiegać. Chyba, że mamy czas na kilkugodzinne wędrówki.



Podczas wielkanocnego, rodzinnego biesiadowania w tradycyjnych polskich domach z pewnością nie zabraknie kuszących smakołyków: białej kiełbasy, żurku, pasztetów, mazurków i babek. Jeśli chcemy zapobiec negatywnym skutkom suto zastawionego świątecznego stołu warto poświęcić trochę czasu na wyjście z domu i spalenie nadprogramowych kalorii.

Najpopularniejszą formą "świątecznej" aktywności, która nie wymaga opanowania specjalistycznych technik ani posiadania sprzętu, jest spacer. Wyjście z domu z pewnością pozytywnie wpłynie na nasze samopoczucie, ale czy pomoże spalić to, co wcześniej zjemy?

- Spacerowanie jest raczej formą relaksu i miło spędzonego czasu na łonie natury aniżeli sposobem na spalanie kalorii. Pozytywnie wpływa na pracę serca i kondycję ale niestety, tylko u osób starszych - mówi dietetyk Maja Lewandowska z centrum Naturhouse Gdańsk Morena.
Osoby młodsze potrzebują większego obciążenia fizycznego, jakim jest na przykład marszobieg, czyli bieg przeplatany marszem. Jest to doskonała forma aktywności dla osób początkujących, otyłych czy w trakcie rehabilitacji, którym sprawność fizyczna nie pozwala jeszcze na bieg ciągły.

Alternatywą może być też dość energiczny marsz z kijkami nordic walking z uwzględnieniem odpowiedniej techniki i unikania "ciągnięcia" za sobą kijków.

- Jeśli natomiast chcemy podejść poważnie do tematu spalenia nadmiaru świątecznych kalorii, powinniśmy wybrać jogging czyli powolny bieg, który buduje kondycję oraz wzmacnia mięśnie i stawy. Badania wykazują, że bieganie jest również wspaniałym środkiem antystresowym - wyjaśnia Lewandowska.
Pamiętajmy, że ilość spalonych kilokalorii podczas wykonywania danej czynności zależy przede wszystkim od masy ciała osoby ćwiczącej oraz od czasu trwania tej aktywności.

Osoba ważąca 60 kg podczas spokojnego godzinnego spaceru (4 km/godz.) możne spalić 210 kcal. W trakcie godzinnego marszobiegu lub intensywnego marszu z kijkami spalanie wyniesie już ok. 380 kcal (ok 6 km/godz.), a podczas godzinnego joggingu (7,5 km/godz.) - 486 kcal.

Według powszechnych szacunków, Polacy podczas świąt potrafią na śniadanie przyjąć nawet 1000 kalorii, a więc dwukrotnie więcej niż podczas normalnego posiłku. Aby uświadomić sobie jak łatwo o ten nadbagaż, wspomnijmy, że ok. 100 gram mazurka to blisko 400 kcal, 250 ml porcja żurku to ok. 250 kcal, 100 gram białej kiełbasy to ok. 270 kcal, a łyżeczka majonezu odpowiada całemu jajku, czyli ok 70-80 kcal.

Oczywiście nawet najmniej intensywny spacer będzie dla nas lepszy niż pozostanie w domu, ale nie ma co się oszukiwać. Na spalenie świątecznego naddatku potrzebny jest naprawdę długi spacer. Bardziej intensywny wysiłek pozwoli nam pozbyć się go zdecydowanie szybciej.