stat

Rusz się! Ania Piecunko nie każe zakładać nóg za głowę. Joga na plaży

21 czerwca 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
Marcin Dajos

Medytacja, dziwne figury, kontrola nad ciałem i umysłem - z tym zazwyczaj kojarzy się joga. Pasję do niej stara się przekazać Ania Piecunko, która w ciepłe miesiące codziennie organizuje bezpłatne zajęcia Joga na plaży. Możemy być spokojni - na start nie każe nam zakładać nóg za głowę. Ania jest kolejną bohaterką cyklu Rusz się! Poprzednio prezentowaliśmy Piotra Przybyłę, a za dwa tygodnie Ewelina Patoleta zaprosi na aktywne spacery z wózkami.



Od poniedziałku do piątku w godzinach 7-8 oraz w weekendy, w godzinach 8-9 Ania Piecunko zaprasza na jogę na plaży przy wejściu nr 56 w Gdańsku. Spotkania odbywają się, gdy nie pada deszcz, jest względnie ciepło i prowadząca jest w Trójmieście. Sprawdzić można to na profilu spotkań na portalu społecznościowym.

- W zasadzie nie trzeba znać żadnych podstaw, aby spotkać się ze mną na zajęciach na plaży. Nazywam to praktyką własną. Nie prowadzę tych zajęć tak, jak w sali, czyli nie uczę podstaw i nie poprawiam, ale po prostu mówię, co robimy. Jeśli ktoś ewidentnie się pomyli, to wtedy oczywiście korygujemy błędy. Praktyka własna polega na tym, że każdy ćwiczy we własnym rytmie, robi to, co może. Zawsze podaję także alternatywy. Jeżeli coś jest bardzo trudne, to pokazuję także bardziej dostępną pozycję - mówi Ania.
PREZCZYTAJ WIĘCEJ. JOGA, CZYLI RÓWNOCZESNE ĆWICZENIE CIAŁA I DUCHA

Na zajęcia nie trzeba się specjalnie przygotowywać. Wystarczy pojawić się na plaży i mieć ze sobą koc oraz matę. Zajęcia zaczynają się od krótkiej medytacji. Następnie mamy pranajamę - tak nazywają się wszystkie rodzaje oddechów w jodze. A później zaczynają się ćwiczenia, przeważnie powitania słońca, a później płynne przejście do kolejnych pozycji. Co dzieje się w momencie, gdy nasze ciało, na przykład przez słabe rozciągnięcie, szybko dochodzi do granic możliwości?

- Każdy ma swoje granice. Pozycje w jodze przystosowane są do naszego ciała i można zrobić je mniej lub bardziej. Będąc świetnie rozciągniętym zrobisz szpagat, ale jeśli tak nie jest, to robisz do maksimum możliwości i też jest super - twierdzi Ania.
- Tak samo seniorzy nie powinni obawiać się jogi. Nie trzeba wykonywać siadu skrzyżnego, można nawet usiąść na krzesełku, czy na czymś, co będzie wygodne i to dostosuje rzeczywistość do naszego ciała. Jeżeli robi się skłon w przód, to próbuje się złapać stopy. Ale jeśli nogi są za długie, to pomagamy sobie specjalnymi paskami - dodaje.
Niektórzy zadają sobie pytanie, czy joga jest bardziej dla ciała, czy dla umysłu? Ania odpowiada jednoznacznie, że nasze ciało nie oddziela się od umysłu. A ulgę temu drugiemu daje medytacja.

- Daje wyciszenie i wydłuża mój dzień. Nie zawsze jednak polega ona na tym, że siedzisz w kwiecie lotosu z rękami do góry i jest fajnie. Można robić to w różnych momentach, np. idąc, zmywając naczynia, gotując. Zaczynamy uczyć się tego typu technik wprowadzając je do życia codziennego. Wszystko da się powolutku wytrenować, kiedy poddajemy się ewolucji - wyjaśnia Ania.


Mniej więcej 18 lat temu poznała się z jogą. Jak wspomina, była zbuntowaną nastolatką. I kiedy wyjechała na studia stwierdziła, że musi się wyciszyć. Zobaczyła ogłoszenie zajęć zen. Poszła na nie, ale zen nie było. Była za to joga.

- Ćwiczyłam przez cały okres studiów w Białymstoku. Później stamtąd wyjechałam i zaczęłam chodzić na różnego rodzaju warsztaty i inne zajęcia - także zagraniczne, m.in. w Azji. Skończyłam również kurs nauczycielski, ale nie wiem, czy trzeba mieć papiery na prowadzenie jogi, skoro za sobą masz 18 lat praktyki. Wtedy dochodzisz do wniosku, że chcesz się tym podzielić, bo masz co dać ludziom. Z drugiej strony, po jednym skończonym kursie także możesz przekazywać ludziom różne wartości. Dlatego nic nie ma większego znaczenia, jeśli tylko joga jest w tobie - uważa Ania.
- Oczywiście warto jeździć na różnego rodzaju warsztaty czy dodatkowe zajęcia, aby się rozwijać. Warto też ćwiczyć pod okiem kogoś, kto się zna. Mogę robić jakąś pozycję milion razy, ale czasem ktoś podejdzie, dotknie mnie palcem i okazuje się, że nabiera ona zupełnie innej jakości. Ostatnio miałam takie olśnienie w staniu na głowie - dodaje.
Z perspektywy bohaterki naszego cyklu joga daje zespół narzędzi, które sprawiają, że łatwiej jest jej żyć, mieć kontakt ze sobą i zdystansować do tego, co jest dookoła.

- Hathajoga, czyli joga ciała. To wszystkie ładne ćwiczenia, jak zakładanie nóg za głowę, które bardzo poprawiają kondycję ciała, ale pokazują także, jak to, co siedzi w naszej głowie, oddziałuje na ciało. Dlatego jeśli się zdenerwuję, to wiem, w którym miejscu w moim ciele kumulują się nerwy. Potem okazuje się, że każdy rodzaj zdenerwowania ma inne miejsce ujścia w moim ciele - mówi Ania.
Daje także przykład, że joga świetnie wpływa na ciało. Ostatnio poszła na crossfit i były to jej pierwsze takie zajęcia. Obawiała się, że nie da rady, a okazało się, że nie są one tak trudne.

- A przecież nie robię nic poza jogą. Okazuje się, że daje ona taką sprawność ciała, która spokojnie pozwala uprawiać inne dyscypliny sportu - uważa Ania.
Poza Jogą na plaży uczy także w swojej szkole Joga na Zaspie. Zajęcia odbywają się w Domu Kultury Młyniec przez cały rok - to już jest jednak płatna opcja. Jest także psychologiem i terapeutą, a dodatkowo projektuje ubrania pod nazwą Anpiyo.

- Projekt ubraniowy powstał, ponieważ potrzebowałam wyrzucenia z siebie jeszcze więcej rzeczy. Jak praktykuje się cokolwiek, to nagle rodzi się potrzeba tworzenia. Długo zastanawiałam się, co chcę tworzyć i okazało się, że projektować ubrania. Szycie nie jest takie straszne i tutaj dziękuję Kotom na płoty i Karolinie. Zaczęłam tworzyć ubrania, które łączą moje dwa zawody, czyli psychologa i nauczyciela jogi. Chodzi o szybkie przebranie się pomiędzy zajęciami. Dlatego są to rzeczy, które łatwo zmienić - kończy Ania.
Czy uczestniczysz w animacjach, które organizowane są na plaży?
13%

bardzo chętnie, dla niektórych zajęć specjalnie jadę na plażę

9%

jak jestem na plaży, a jest coś fajnego, to najczęściej biorę udział

6%

sporadycznie

72%

nie, bo na plażę jadę odpocząć, a nie się zmęczyć

zakończona

łącznie głosów: 32