Rusz się! Bracia Różańscy i treningi MTB

16 sierpnia 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
Marcin Dajos

Michał Różański został "zarażony" kolarstwem przez kolegę z pracy. Sport ten stał się jego pasją. Następnie przeniósł ją na brata Łukasza. Obaj startują w zawodach MTB, ale także organizują treningi. Jeśli chcemy wejść na wyższy poziom jazdy na rowerze górskim możemy spróbować zdobić to na ich zajęciach. To kolejni bohaterowie cyklu Rusz się! Poprzednio pisaliśmy o instruktorze jazdy na rolkach Przemku Kępińskim, a za dwa tygodnie napiszemy o Magdzie Biegańskiej, która prowadzi zajęcia sportowe dla niepełnosprawnych ruchowo.



Jeśli mamy chęci, sprawny rower i kask to nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy zaczęli przygodę z kolarstwem górskim. Z biegiem czasu ukształtujemy siłę i wytrzymałość, nauczymy się techniki. A ta potrzebna jest do jazdy np. po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, który jest bardzo wymagający, głównie ze względu na liczne, bardzo strome podjazdy i trudne techniczne zjazdy. W opanowaniu ich pomagają treningi MTB. We wtorki prowadzą je Michał i Łukasz Różańscy.

- Nasze treningi odbywają się w każdy wtorek o godzinie 18:10. Spotykamy się pod salonem Trigar.pl na ul. Partyzantów 72 w Gdańsku. Czas trwania zajęć to z reguły 2 godziny. Niestety dzień jest coraz krótszy, a co za tym idzie - trening też. Zawsze zaczynamy podjazdem pod stromą górkę, dzięki czemu każdy jest rozgrzany i na właściwych "obrotach". Następnie staramy się wybierać najciekawsze ścieżki, żeby z tygodnia na tydzień poprawiać technikę jazdy na bardziej wymagających odcinkach leśnych singli - mówią organizatorzy treningów.
- Co do nauki - my nie uczymy. Tak nie możemy tego nazwać ponieważ nasza grupa jest już dobra technicznie, lecz jako bardziej doświadczeni zawodnicy zawsze staramy się pomóc - podpowiedzieć, co trzeba zrobić w danej sytuacji, jaką linię zjazdu wybrać czy jakie ustawić przełożenia w rowerze, żeby jechało się lepiej i bardziej komfortowo. Podczas Wtorkowego kręcenia zazwyczaj jest nas około 15 osób. Mamy już stałych bywalców, którzy przyjeżdżają z ogromną chęcią i determinacją. Jesteśmy pod wrażeniem, jakie postępy robią zawodnicy z treningu na trening. Nasza grupa świetnie sobie daj radę i co tydzień chcą jeszcze więcej i jeszcze trudniej - dodają.
Przygoda ze sportem Michała i Łukasza zaczęła się dawno temu, ponieważ ich rodzice zawsze dbali, aby mieli jakieś hobby. Pierwszy z nich zaczął od piłki nożnej, później grał w siatkówkę, w liceum pływał, a także grał w koszykówkę.

- W tych dyscyplinach reprezentowałem szkołę na różnych zawodach. Obecnie, od sześciu lat niezmiennie pozostaje kolarstwo. Do jazdy na rowerze namówił mnie kolega z pracy, któremu do dziś jestem bardzo wdzięczny za zaszczepienie tej pasji - opowiada Michał.
Natomiast Łukasz przez blisko 10 lat trenował siatkówkę - najpierw na poziomie juniorskim w Mławie oraz dalej, już amatorsko na studiach w Olsztynie. W międzyczasie pływał oraz grał w koszykówkę. W tych trzech dyscyplinach corocznie reprezentował szkoły w zawodach powiatowych czy też rejonowych.

- Do kolarstwa przekonał mnie brat Michał. Kiedy stwierdziłem, że na studia magisterskie przeniosę się do Gdańska powiedział, że da mi rower, żebym sprawdził, czy mi się spodoba. I złapałem bakcyla. Nawet zdążyłem jeszcze wziąć udział w swoich pierwszych Akademickich Mistrzostwach Polski w kolarstwie górskim wraz z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim - wspomina Łukasz.
Wśród kolarzy mamy tych, którzy jeżdżą po szosie, jak i tych MTB. Jaka jest przewaga jazdy po wniesieniach w lesie?

- Przewaga jest ogromna. Głównym powodem jest bezpieczeństwo - poruszając się po lesie, nie mamy kontaktu z samochodami, a jak wiadomo to z kierowcami kolarze szosowi mają najgorzej. W lesie jesteśmy my i piękne ścieżki. Co prawda jest również niebezpiecznie jeśli chodzi o ukształtowanie terenu, wystające korzenie czy kamienie, ale jeśli dobrze czujemy się na tego typu nawierzchni, to nie ma z tym żadnego problemu. Kolejny powód to możliwość podziwiania natury, eksploracji nowych ścieżek, a także możliwość wyciszenia i oderwania się od wielkomiejskiego pędu za pieniądzem - mówią organizatorzy treningów.
Tak jak podkreślają bracia Różańscy, na początku potrzebny jest po prostu sprawny rower. Później jednak możemy zacząć zastanawiać się nad profesjonalnym sprzętem. Czy jest taki, który polecają?

- Jeśli chodzi o rowery to polecamy markowy sprzęt ze sklepów. Naszym partnerem jest salon rowerowy Giant Wrzeszcz, który bardzo gorąco chcielibyśmy polecić wszystkim. Zdecydowanie odrzucilibyśmy składanie samemu roweru na chińskich ramach z karbonu, które są bardzo słabej jakości. Chcąc zaoszczędzić, sami jeździliśmy przez jakiś czas na takich właśnie rowerach i niestety częste wizyty w serwisach i naprawy były udręką - twierdzą Michał i Łukasz.
- Obecnie bardzo popularne są rowery typu Full, czyli rowery z pełną amortyzacją. To zdecydowanie najbardziej rozwijająca się w ostatnich latach kategoria rowerów górskich. Nie każdy może sobie pozwolić na posiadanie kilku rowerów górskich, do różnych dyscyplin typu xc, downhill czy enduro, dlatego Full jest rozwiązaniem na to. Sami na przyszły rok przymierzamy się już do tego rodzaju rowerów - dodają.
Dlaczego warto posłuchać ich rad? W zeszłym sezonie Michał na 26 wyścigów (23 ukończone) w 22 był na podium, czy to w klasyfikacji ogólnej, czy w kategorii wiekowej. W tej najważniejszej - open - był siedem razy pierwszy, pięć razy drugi i trzy razy trzeci. Przejechał ponad 10 tysięcy kilometrów. Sezon 2017 był najlepszym w dotychczasowej przygodzie Michała z rowerem. Łukasz kilkukrotnie stawał na podium, ale jego najważniejszymi osiągnięciami są medale Akademickich Mistrzostw Polski, w których co roku bierze udział wraz z Uniwersytetem Gdańskim. Zdobył dwukrotnie drużynowo 3. miejsce oraz raz wraz z kolegami z UG był drużynowym wicemistrzem Uniwersytetów.

- Obecny sezon traktujemy trochę z przymrużeniem oka. Stwierdziliśmy, że skoro nie jesteśmy zawodowcami, to nie ma co się tak katować. Postanowiliśmy skupić się bardziej na przyjemności z jazdy. Zaczęliśmy częściej wyjeżdżać w góry, bo to właśnie tam kolarze górscy są w siódmym niebie. Aktualnie przygotowujemy się do wyścigu etapowego właśnie w górach. 17 sierpnia staniemy na starcie 3-etapowego wyścigu Ochotnica 4Towers - kończą bracia.


Sami także organizują wyścig i na niego zapraszają. Trigar MTB Challenge 2018 odbędzie się 2 września w Centrum Sportów Wodnych w Złotej Górze koło Kartu. Do wyboru będą dwa dystanse - Mini, ok. 32 km i 400 m przewyższenia oraz Mega, ok. 57 km i 800 m przewyższenia. Zapisów odbywają się na stronie elektronicznezapisy.pl. Wpisowe wynosi obecnie 50 zł, a na starcie imprezy wzrośnie do 80 zł.