stat

Rusz się! Łukasz Marszałkowski i ćwicząca rodzina

6 grudnia 2018, 7:00
Marcin Dajos

W każdą niedzielę o godz. 9 w sali sportów walki przy ul. Traugutta 29 w Gdańsku rodzice z dziećmi biorą udział w zajęciach Aktywna Rodzina z cyklu Aktywuj się w Gdańsku. Prowadzi je Łukasz Marszałkowski, czyli człowiek, który nie wyobraża sobie dnia bez aktywności fizycznej. Jest on kolejnym bohaterem cyklu Rusz się! Poprzednio pisaliśmy o Katarzynie Kaszubie-Miotke, a za dwa tygodnie przybliżymy postać Witolda Podgórskiego, inicjatora zajęć "Gdańsk Południe na start".



Aktywna Rodzina to zajęcia dedykowane dzieciom i rodzicom. Teoretycznie przeznaczone są one dla najmłodszych w przedziale wiekowym 3-6 lat, ale pojawiają się rodzice z młodszymi pociechami, nawet półtorarocznymi. Dzięki temu maluchy szybciej łapią kontakt z aktywnością sportową. Oczywiście nie są tak zorganizowane jak starsze dzieci, ponieważ wciąż wiele rzeczy je rozprasza, ale spokojnie mogą uczestniczyć w zajęciach.

- Chodzi o to, aby zakorzenić w dzieciach czerpanie przyjemności ze sportu, czy po prostu z aktywności ruchowej. Wraz z tym wydzielają się endorfiny. W momencie, gdy dostają kolorową szarfę czy kolorowe piłeczki i mogą się nimi bawić w trakcie ćwiczeń, widać po nich, że cieszy je to wszystko. Powinno to zaowocować w przyszłości przychylnym podejściem do sportu, ponieważ będzie się on dobrze kojarzył - mówi Łukasz Marszałkowski, który prowadzi niedzielne zajęcia.
- Mamy coraz mniej wysportowanych ludzi, dlatego moją wizją projektu była aktywizacja od dziecka. Ważne, aby młody człowiek zdawał sobie sprawę z tego, że aktywność jest dobra. Do tego rodzice na pewno zauważą, że przez sport ich pociechy szybciej się rozwijają, poprawiają zdolności ruchowe - dodaje.
Łukasz zaznacza, że przede wszystkim pomaga w tym praca w grupie. Rodzic nie do końca wie, jakie zdolności drzemią w jego dziecku i co jest ono w stanie wykonać na danym etapie rozwoju.

- Z zajęć na zajęcia widzę, jak dzieci dorastające wraz z nimi są coraz bardziej sprawne i są w stanie wykonać coraz więcej ćwiczeń. Do tego dochodzi odpowiednia koncentracja na poszczególnych torach, na których ćwiczymy. Na początku dzieciaki mają problem, ponieważ są w stanie skupić się na wykonaniu zadań łącznie przez 5 do 10 minut. A przecież zajęcia trwają godzinę. Później potrafią już skoncentrować się przez 60 minut na określonych zadaniach - tłumaczy Łukasz.
Zajęcia to oczywiście gry i zabawy. Na początku do pokonania jest tor przeszkód, który usprawnia dzieci - od biegania, czołgania, skakania, slalomu, przekładania szarfy, skłony po turlanie. Stanowi to formę rozgrzewki. Następnie mamy zabawy grupowe, gdzie dzieci uczą się także, że trzeba się dzielić, współpracować.

- Nie koncentrujemy się na podstawie programowej dla określonej grupy wiekowej, tak jak jest to na lekcjach wychowania fizycznego w szkole. Chodzi bardziej o nabieranie umiejętności biegania, czołgania się, nagłych zmian pozycji, kierunku biegu. Jeśli chodzi o samą technikę, to mięśnie dzieci w tym wieku jeszcze nie są na tyle rozwinięte, aby o nią dbać. Do tego dzieciaki nie do końca zrozumiałyby, o co w tym wszystkim chodzi. Dlatego skupiamy się na naturalnych ruchach - mówi Łukasz.
Wszystko jest jednak ukierunkowane na odbiór odpowiednich bodźców. Nie jest tak, że dzieci biegają przez godzinę w kółko i krzyczą. Nabierają także odwagi i przebojowości, np. przy skokach z wysokości na materac. Ćwiczenia odbywają się na bosaka, więc dodatkowo pobudzane są wszystkie receptory na stopach. Aby wziąć udział w zajęciach potrzebny jest tylko strój sportowy, który nie krępuje ruchów.

- Natomiast rodzice ćwiczą razem z dziećmi. Muszą skakać, turlać się, biegać. Nie ma tak, że przyprowadzają dzieci i idą na kawę. To także ich aktywizuje. Każde dziecko inaczej przeżywa zajęcia, a rodzice przeżywają to razem z nim. Widzą, jak reaguje na to wszystko i zapewne także dostrzegają postęp. Wiem, z rozmów z rodzicami, że bardzo pozytywnie odbierają zajęcia - dodaje Łukasz.
Na początku w zajęciach brały udział dwie-trzy rodziny. Obecnie jest ich ponad dwadzieścia. A Łukasz potrafi zarazić aktywnością fizyczną. Nawet gdy tylko o niej mówi. Od dziecka jest pasjonatem sportu. Obecnie to trener personalny, którego można znaleźć pod nazwą Get Active. Pracuje z różnymi grupami - od dzieci po seniorów.

- Prowadzę treningi biegowe, seniorów: slow move i fast move, psychoregulację, czyli umiejętność wyciszenia organizmu. Do tego dochodzą także ćwiczenia wzmacniające. Są również klienci indywidualni, z którymi prowadzę bardzo różny trening, łącznie z przygotowaniem do biegów, rozpisaniem diety - kończy Łukasz.