stat

Rusz się! Marszobiegi z Kamilą Krzeską

12 października 2017, 6:00
Marcin Dajos

To oni sprawiają, że coraz więcej osób wstaje z fotela i regularnie uprawia sport. Nowy cykl "Rusz się!" prezentować będzie właśnie osoby, które dla mieszkańców Trójmiasta przygotowują cykliczne zajęcia. Często można uczęszczać na nie zupełnie za darmo. Zapraszamy w czwartki co dwa tygodnie. Dziś o Kamili Krzeskiej, która organizuje marszobiegi. W kolejnym odcinku zaprezentujemy Annę Cegłowską, instruktorkę zumby.



BLISKO 40 PROPOZYCJI, GDZIE W TRÓJMIEŚCIE ZA DARMO UPRAWIAĆ SPORT NA ZAJĘCIACH ZORGANIZOWANYCH

Od dziecka była związana ze sportem. Później poświęciła się rodzinie. Kiedy jednak po sześciu latach przerwy wróciła do aktywności fizycznej i odbudowała formę, zaczęła zarażać innych pasją do aktywności fizycznej. Kamila Krzeska jest trenerem personalnym, ale także prowadzi cotygodniowe marszobiegi, darmowe i ogólnodostępne.

Wystarczy pojawić się w sobotę, o godz. 8:55 w Sopocie. Przy ul. Reja, na wysokości ogródków działkowych zobacz na mapie Sopotu, bez względu na pogodę, poranek witają fani aktywności fizycznej. Nie są to jednak tak popularne ostatnio zajęcia biegowe, ani ćwiczenia dające mocny wycisk. W 7-kilometrową trasę ruszają fani marszobiegu.

- Codziennie prowadzę treningi indywidualne, ale gdy rozmawiałam z dziewczynami, z którymi ćwiczę, stwierdziłyśmy, że potrzebna jest przestrzeń, gdzie chcący uprawiać aktywność fizyczną będą mogli także podzielić się pasją i energią z innymi - tłumaczy Kamila Krzeska, która zainicjowała i prowadzi te zajęcia.
Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, trenerka personalna, członkini Polskiego Stowarzyszenia Trenerów Osobistych. Od najmłodszych lat pasjonuje się różnymi formami aktywności fizycznej, czynnie uprawiając wiele z nich - w szczególności bodybuilding - praca nad piękną sylwetką. Aktywna mama dwójki dzieci. Tak charakteryzuje siebie Kamila.

- Generalnie od dziecka jestem związana ze sportem. Chodziłam na treningi piłki ręcznej, tenisa ziemnego, później poświęciłam się dzieciom i rodzinie. Spędziłam w domu sześć lat, bez większej aktywności fizycznej. Oczywiście był to dla mnie wspaniały czas, ale w końcu postanowiłam wrócić do tego, co także kocham. Najpierw sama zadbałam o sylwetkę, a następnie postanowiłam zarażać innych moją pasją - dodaje.
WKRĘCENI W SPORT: ZACZNIJ BIEGAĆ JESIENIĄ. SPRAWDŹ, KIEDY I GDZIE ZACZYNALI INNI

Jednym z pomysłów był właśnie marszobieg. Kamila nie chciała robić intensywnych zajęć, aby każdy mógł wziąć w nich udział. Większość trasy pokonywana jest marszem. Bieg zdarza się rzadko. A gdy prowadząca widzi, że ktoś z grupy odstaje, wówczas zwalnia tempo i wraca do marszu.



- Dlatego też na moich zajęciach spotykają się tak osoby zaczynające przygodę ze sportem, jak i na przykład wracające do niego po kontuzjach. Marszobiegi angażują do pracy wszystkie grupy mięśniowe. Jest to trening tlenowy. Do tego idziemy, rozmawiamy, dzielimy się różnymi historiami, jesteśmy jak jedna rodzina. Na początku miały być to spotkania tylko dla kobiet, ale później panie zaczęły przyprowadzać partnerów, dzieci - te nieco starsze, mamy także spore grono psów.
Trening może wydawać się łatwy i przyjemny, ale jak zapewnia pomysłodawczyni, systematyczny marszobieg, wykonywany przez co najmniej trzy miesiące, pomaga w zbudowaniu kondycji i pozbyciu się tkanki tłuszczowej.

W zajęciach bierze udział około 20 osób. Do tego rytuałem stały się wspólne śniadania w czasie których kontynuujemy tematy z marszobiegu. Zajęcia odbywają się od października do końca czerwca, choć w tym roku, na prośbę uczestniczek, wystartowały już we wrześniu. Standardowa trasa wiedzie na Łysą Gorę, nieco dłuższa - o ile zdecydują się na nią uczestnicy - na punkt widokowy przy Operze Leśnej.

- Fajnie, gdy widzę, że rytuał sobotnich marszobiegów wchodzi w krew. Słyszę od uczestników, że muszą wyjść w sobotę rano i przejść długi dystans. Na te spotkania przyjeżdżają nie tylko mieszkańcy Trójmiasta, ale i osoby z Pruszcza Gdańskiego. Niektórzy robili to regularnie nawet w wakacje, gdy nasze spotkania nie odbywały się - kończy Kamila.