stat

Rusz się! Piotr Przybyła wie, jak zakręcić dyskiem

7 czerwca 2018, 6:00
Marcin Dajos

Ponad 20 lat temu Piotr Przybyła poznał ultimate frisbee, a od kilku lat zaraża mieszkańców Trójmiasta pasją do rzucania dyskiem. To jedyna gra drużynowa, podczas której na boisku przebywają kobiety i mężczyźni, odbywająca się bez sędziów, a jednocześnie dynamiczna i efektowna. Można spróbować jej za darmo, w każdą sobotę, o godz. 14 na stadionie przy al. Grunwaldzkiej 244 w Gdańsku. A prekursor tego sportu w Trójmieście jest kolejnym bohaterem cyklu Rusz się! Dwa tygodnie temu prezentowaliśmy postać Anety Lechman. 21 czerwca bohaterką tekstu będzie Ania Piecunko, która zaprosi na jogę na plaży.



Do gry we frisbee niewiele potrzeba - poza dyskiem trochę wolnej przestrzeni w parku, na plaży czy po prostu na jakimś placu. W Trójmieście, zwłaszcza latem, widać wiele osób, które rekreacyjnie podają do siebie dysk. Ultimate frisbee to jednak także dyscyplina sportu. Od wielu lat stara się nią zarażać w Trójmieście Piotr Przybyła. Jedną z form są bezpłatne treningi w ramach programu Aktywuj się w Gdańsku. Odbywają się w każdą sobotę, o godz. 14, na stadionie lekkoatletycznym i rugby przy al. Grunwaldzkiej 244.

- Jestem założycielem i prezesem klubu sportowego. Jesteśmy z programem Aktywuj się w Gdańsku od samego początku i bardzo nas cieszy, że możemy organizować treningi. Zajęć już sam nie prowadzę, ale robią to zawodnicy KS Ultimatum Gdańsk - mówi Piotrek.
- Na każdych zajęciach chcemy pokazać podstawy rzucania dyskiem frisbee, albo po prostu doskonalimy technikę. A jest ona bardzo prosta, dlatego szybko można dowiedzieć się, jak grać efektownie. Do tego mamy także mecze, ponieważ właśnie na rywalizacji zespołowej polega ten sport - dodaje.
Tradycyjnie gra się 7 na 7 na boisku o długości takiej samej, jak to do piłki nożnej, tylko nieco węższym. Natomiast podczas sobotnich treningów mecze odbywają się 5 na 5, na krótszym boisku.

- Podczas rzutu ważny jest uchwyt. Dużo ludzi, którzy rzucają w parku czy na plaży, mają nawyki, które blokują im pełne wykorzystanie siły dłoni, więc dysk nie leci tak daleko.. Ogólnie wszyscy naturalnie rzucają backhandem. Natomiast my uczymy rzutu forehandem. To trudniejsza forma, ale dla zawodników zaawansowanych stanowi podstawę, gdyż jest dużo szybsza i celniejsza - wyjaśnia Piotrek.
Zaznacza także, że podstawą dobrego rzutu jest rotacja. Dysk musi się jak najszybciej kręcić, ponieważ to daje stabilizację lotu - jest on wtedy mniej podatny na wiatr. Tym się jednak nie zajmujemy na początku. Najważniejsze, aby na zajęciach pojawić się w stroju sportowym, mieć wygodne buty, najlepiej piłkarskie korki dostosowane do gry na sztucznej murawie oraz odpowiednie nastawienie.

Choć frisbee jako sport wciąż raczkuje w Polsce, to Piotrek rozwija do niego pasję już od 1994 roku. Wówczas wybrał się do pracującego w Dubaju taty. Tam, w hotelu, trafił na amerykańskich żołnierzy, którzy w basenie rzucali frisbee.

- Miałem wtedy 10 lat i razem z tatą po raz pierwszy rzucałem frisbee. Później przywieźliśmy do Polski kilka dysków. Zabierałem je na szkółkę tenisa ziemnego. Przeprowadzaliśmy rozgrzewkę z dyskami, a później nawet zaczęliśmy grać mecze na własnych zasadach. Nie było wtedy internetu, więc nie mogliśmy zweryfikować zasad. Ale kiedy tylko stał się on ogólnodostępny wiedzieliśmy już, co robimy źle - wspomina Piotrek.
Na pierwsze zawody, razem z kolegami z klubu tenisowego wybrał się w 2005 roku. Odbyły się one w Poznaniu, gdzie drużynę założył lektor języka angielskiego, Amerykanin pracujący na tamtejszym uniwersytecie.

- Ten sport ma kilka niesamowitych aspektów. Przede wszystkim jest tani. Na treningach gramy naszymi dyskami, ale jeżeli ktoś chce mieć swój, to wyda na niego około 50 zł. Do tego, poza półzawodową ligą w USA, gramy bez sędziów. Sami rozstrzygamy, czy był faul czy nie. A to sprawia, że na boisku panuje przyjacielska atmosfera. Dlatego zapraszam do poznawania tego sportu - kończy Piotrek.
W dniach 16-17 czerwca, na Stogach będzie można zobaczyć także plażową odmianę frisbee. Odbędą się wówczas mistrzostwa Polski, a udział weźmie w nich około 20 drużyn.