Skręcenie czy zwichnięcie? Jak odróżnić i prawidłowo zareagować na kontuzję?

24 czerwca 2020 (artykuł sprzed 1 roku)
Damian Konwent
Urazy stawu skokowego to częsta przypadłość w okresie letnim. Więcej zdjęć (1)

Urazy stawu skokowego to częsta przypadłość w okresie letnim.

fot. avemario /123rf.com

Urazy stawu skokowego to częsta przypadłość w okresie letnim.

fot. avemario /123rf.com

W trakcie treningu doszło do uszkodzenia stawu skokowego? Jak szybko zdiagnozować, czy mamy do czynienia ze skręceniem, czy ze zwichnięciem oraz przede wszystkim właściwie zareagować, aby kontuzja się nie pogłębiła?



Ortopedzi w Trójmieście



Latem ryzyko kontuzji zwiększa się. Pojawia się przy grze w piłkę nożną, koszykówkę czy w innych sportach zespołowych. Urazu możemy również nabawić się podczas zwykłego biegania, najczęściej po nierównym terenie. Skręcenia i zwichnięcia to najczęstsze przypadłości w stawie skokowym. Warto wiedzieć, jak je odróżnić. Różnice te są czytelne i bez problemu powinniśmy je rozpoznać.

- W pierwszym momencie zawsze trudno stwierdzić, czy nastąpiło skręcenie czy przemieszczenie. Każda taka sytuacja wymaga kontaktu z ortopedą. Definicją zwichnięcia nie jest przemieszczenie. Zwichnięcie wymaga interwencji chirurgicznej. W przypadku skręcenia nie wiemy, czy kość "wskoczyła" na swoje miejsce. Musimy pamiętać, że tu będzie mniejszy krwiak, w zależności od liczby uszkodzonych tkanek. To są stany, które nie wymagają interwencji, znieczulenia i nastawiania. Czasami jest tak duży obrzęk z obu stron, że tylko prześwietlenie RTG pozwoli nam uzyskać właściwą odpowiedź - mówi lek. med. spec. chirurg ortopeda Jarosław Cichy.
Skręcenie to naruszenie fizjologicznego zakresu ruchu w obrębie stawu skokowego. Zazwyczaj towarzyszy mu przerwanie torebki stawowej, a nawet zerwanie więzadeł. Niemal we wszystkich przypadkach kontuzji wywinięcie stopy następuje do zewnętrznej strony. Podczas urazu powinniśmy poczuć ogromny ból i zauważyć obrzęk.

W zależności od stopnia urazu powinniśmy skonsultować się z ortopedą. Badania pozwolą wykluczyć poważniejsze zmiany, jak: pęknięcie, złamanie czy przemieszczenie.
  • I stopień to naciągnięcie więzadeł i torebki stawowej. Jest niewielki ból, obrzęk i ograniczenie ruchomości, bez niestabilności.
  • II stopień to już rozerwanie torebki stawowej i częściowe zerwanie więzadeł. Ból jest większy, obrzęk bardziej wyraźny, a niestabilność częściowa. Można chodzić, utykając
  • III stopień, czyli najwyższy, to rozerwanie torebki stawowej i całkowite przerwanie więzadeł. Towarzyszy temu niestabilność stawowa z dużym obrzękiem i bolesnością, a o chodzeniu trudno mówić.


Najczęstszym miejscem odczuwania objawów będzie przednio-boczna część stawu skokowego, co może sugerować uszkodzenia więzadła skokowo-strzałkowego przedniego.

W przypadku skręcenia zalecane są: odpoczynek, okłady z lodu, kompresja i podniesienie kończyny powyżej serca. Powinno unikać się czynności zwiększających przepływ krwi i narastanie obrzęku. Ponadto nie należy nadmiernie obciążać kontuzjowanego stawu, stosować maści o działaniu rozgrzewającym czy ciepła w postaci gorącej kąpieli. Przede wszystkim jednak zalecane jest unieruchomienie dolnej części kończyny.

Zwichnięcie stawu skokowego jest już poważniejszym urazem niż skręcenie. To niewłaściwe przemieszczenie się kości stawu względem siebie oraz elementów, które tworzą staw. Najczęściej są to kości: piszczelowa i skokowa. W przypadku przemieszczenia ich obu dochodzi do uszkodzenia torebki stawowej i urazu więzadeł.

Warto pamiętać, że zwichnięciu będą towarzyszyły: ogromny ból, całkowite zdeformowanie stawu, krwiak w okolicach stawu, ogromny obrzęk, a przede wszystkim uniemożliwienie ruchu stawu.

Pierwsze co powinniśmy zrobić przy zwichnięciu, to unieruchomić staw skokowy i ułożyć go wysoko, najlepiej by noga była wyżej niż serce. Kostkę powinniśmy okładać lodem.

Przede wszystkim należy jak najszybciej udać się do lekarza. Jeśli dłużej pozostaniemy bez specjalistycznej pomocy, może dojść do niedokrwienia elementów stawu. Leczenie polega na nastawieniu zwichnięcia, następnie unieruchomieniu. Jeżeli doszło do zerwania ścięgien i uszkodzenia więzadeł, wówczas konieczna jest operacja.
Czy skręciłe(a)ś lub zwichnąłe(a)ś kiedyś staw skokowy?
47%

tak, wiele razy

41%

tak, zdarzyło się raz czy dwa

10%

nie, obyło się bez

2%

nie uprawiam sportu

zakończona

łącznie głosów: 214

Opinie (22) 2 zablokowane

  • (1)

    Jesli ktoś zamiast biegać-"biega" ze smartfonem(srendomondo, selfie i te sprawy) to się nie dziwie, ze mogą być kontuzje. Prawo przyrody:)

    • 4 12

    • tak, tak szczególnie endomondo z tel w kieszeni zwiększa ryzyko.
      Co ty pitolisz, to się w głowie nie mieści.

      • 1 0

  • Niby nic, a jednak... (2)

    Mój tata w marcu skręcił staw skokowy. Lekarz w zasadzie zbagatelizował sprawę, ot "samo przejdzie". Po kilku tygodniach okazało się, że uraz jest jednak poważniejszy niż się wydawało. Na USG wyszło, jak mocne są

    Mój tata w marcu skręcił staw skokowy. Lekarz w zasadzie zbagatelizował sprawę, ot "samo przejdzie". Po kilku tygodniach okazało się, że uraz jest jednak poważniejszy niż się wydawało. Na USG wyszło, jak mocne są uszkodzenia. Tata cały czas jest rehabilitowany, noga nadal nie jest sprawna. Być może czeka go operacja, jeżeli rehabilitacja ruchowa nie poprawi jego stanu. Niby tylko skręcenie, a problemów co nie miara.

    • 13 0

    • To nie wina skręcenia tylko lekarza, który jak większość (mówię o tych u których bylem) albo mają w poważaniu i najlepiej wsadziliby w gips (taki przypadek miałem) bo chłop zmęczony po dniu przyjmuje kolejnego już gościa

      To nie wina skręcenia tylko lekarza, który jak większość (mówię o tych u których bylem) albo mają w poważaniu i najlepiej wsadziliby w gips (taki przypadek miałem) bo chłop zmęczony po dniu przyjmuje kolejnego już gościa a w kolejce kolejni czekają więc byle do przodu albo są ograniczeni wiedzą lub chęciami bo przecież na oko widać, że to nic groźnego. Do tego dochodzą ludzie, którzy mimo dobrego stażu w zawodzie nie potrafią poprawnie opisać np. zdjęcia rtg. Później człowiek się buja od jednego do drugiego bo przecież jak to jest że dalej chodzić nie można.

      • 7 1

    • skrecenie w pandemii

      tez w marcu skrecilam kostke, rehabilitacja w czerwcu ,do tej pory jeszcze noga puchnie

      • 1 0

  • (2)

    Nie do końca sie zgodzę, że latem ryzyko kontuzji zwiększa się. Największe ryzyko to chyba jesień - przykryte liścmi dziury, korzenie itp i zima - przymrozki, śnieg, lód

    • 17 1

    • a co to jest śnieg i lód?

      to w lodówce tak? Na zewnątrz tego od dawna nie widać

      • 0 3

    • To raczej trochę jak z wypadkami drogowymi - dobre warunki usypiają czujność i najwięcej jest przy dobrej pogodzie, gdzie kierowcy popuszczają wodze bo jest dobra pogoda właśnie. A w zimie to raczej stłuczenia tyłka od wywijanych orłów

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.