Zwiedzanie Gdańska na desce z wiosłem

25 czerwca 2015 (artykuł sprzed 6 lat)
Marcin Dajos
Tak wygląda Gdańsk z perspektywy SUP-a.


Nie tylko statki, motorówki czy kajaki dają możliwość zwiedzania zakamarków Gdańska od strony Motławy. Maciej Szulikowski wpadł na pomysł, aby robić to dzięki SUP-om. Na desce z wiosłem można przepłynąć każdym możliwym kanałem, zobaczyć Żurawia czy stocznię z nowej perspektywy lub podpłynąć do kadłuba Sołdka i dotknąć go od strony wody.



Grupy deskarzy trzymających wiosła w dłoniach i pływających po gdańskich kanałach to coraz częstszy widok. Można ich spotkać na Motławie i okolicach w weekendy. Na razie stanowią atrakcję turystyczną niemal tak wielką, jak najbardziej znane gdańskie miejsca czy obiekty. Ludzie zatrzymują się na pomostach lub przy nabrzeżu i robią zdjęcia płynącym na SUP-ach.

SPRAWDŹ JAK PŁYWAĆ NA SUP-IE

- Wpadliśmy na innowacyjny pomysł. W sumie w Polsce nikt jeszcze tego nie robi. Chodzi o zwiedzania miasta, w tym wypadku Gdańska, od strony wody, przy pomocy SUP-a. Oczywiście mogą robić to ludzie w każdym wieku, nie ma żadnych barier - mówi Maciej Szulikowski z ABC Surf, który organizuje zwiedzanie na SUP-ach, jak i treningi tego sportu w Sopocie.

- Na początku siadamy sobie na kolanach. Kiedy poczujemy się pewniej - wstajemy. To też daje zmianę perspektywy postrzegania Gdańska. Po 5-10 minutach mija bowiem strach u początkujących związany ze staniem na desce. Mało tego, spokojnie można skupić się na ładnych widokach, które są wokół nas - dodaje.

Zwiedzanie organizowane jest w wybrane weekendy. Informację na jego temat, jak i sprzętu, można znaleźć na stronie abcsurf.pl. Na razie pływają wszyscy chętni, a koszt całego zwiedzania z wypożyczeniem sprzętu wynosi 60 zł. Z czasem Szulikowski chce stworzyć klub. W nim znajdą się osoby przeszkolone przez niego, które będą w stanie swobodnie poruszać się na SUP-ie po Motławie. Dla nich przewidziane będą również zniżki związane z wypożyczeniem sprzętu. I tylko one będą mogły wypożyczyć prywatnie sprzęt w cenie 30 zł.

- Pływamy na Motławie, Martwej Wiśle, wpływamy na teren Stoczni, staramy się pokazać ludziom mieszkającym w Gdańsku miejsca, w których jeszcze nie byli - opisuje Szulikowski.

- Oczywiście są też momenty, gdy przepływamy obok Żurawia czy Sołdka. Są to najatrakcyjniejsze momenty wycieczki. Dzięki temu widzimy te charakterystyczne punkty Gdańska tak, jak nigdy wcześniej - dodaje.

Długość treningu zależy od grupy. Czasami trwa on 1,5 godziny, a innym razem jest 2,5-godzinny. Pływanie kanałami sprawia, że Gdańsk jawi się nam rzeczywiście z innej perspektywy. Do tego napotykamy na drodze różne przeszkody - jak mostki czy rury, z którymi trzeba sobie radzić.

- Najbardziej zaskakujące jest dla mnie to, że mieszkańcy Gdańska, czyli zazwyczaj panowie w wieku powyżej 60 lat zaczepiają nas i chcą się dołączyć. To jest fantastyczne - zauważa Szulikowski.

Wiele osób postawi jednak pytanie: po co ten cały SUP, skoro od dawna można to samo robić kajakiem?

- To już zależy od indywidualnych upodobań. Na SUP-ach, w porównaniu do kajaków, można sobie wstać. Do tego małą zwyżkę adrenaliny daje przepływanie pod różnego rodzaju mostkami czy rurami, gdy musimy się schylać. My jednak nie rywalizujemy z kajakami. Po prostu proponujemy coś nowego - kończy Szulikowski.

Sprawdź, czy nauka pływania na SUP-ie jest trudna.

Opinie (29) 1 zablokowana

  • I spaść z deski... (4)

    ...do brudnej i śmierdzącej Motławy.

    • 54 12

    • Motławą bardzo się oczyściła. Nie jest to górski strumień ale nie przesadzajmy. Gorzej z kanałami stoczniowymi.

      • 4 4

    • Najbardziej narzekający naród na świecie

      • 7 2

    • Lepiej siedzieć przed kompem

      i hejtować. A potem ponarzekać, że bebzon rośnie.
      Jeszcze nie pływałem, ale na pewno to fajny sposób na aktywne spędzenie czasu wolnego.

      • 8 4

    • Motława jest w tej chwili naczystsza od 600 lat. Nie marudź.

      • 3 2

  • (2)

    Życzę powodzenia w starciu w hordami wariatów na skuterach wodnych i pełnomorskich łodziach motorowych robiących metrowe fale.

    • 32 7

    • Skutery to zmora

      Robią mordercze fale - nawet w kajaku można zostać zalanym ...

      • 4 0

    • Doskonale dajemy soboe z nimi radę :-) nawet wspólnie sie przy tym bawimy, polecam spróbować a później komentować :-)

      • 3 3

  • Widzę moda z Hawajów zawitała w końcu do Gdańska. (3)

    I już z tego trzeba robić elitarny i płatny sport, ehhhh.

    • 19 8

    • se pływaj za darmo...

      typ.

      • 2 5

    • Żal Ci 30 zł na trening? :D zawsze możesz kupić własną deskę za 3000 ;)

      • 2 4

    • kup 10 desek po 2000 zł za sztukę

      a potem wypożyczaj je za darmo biznesmenie. Policz ile takich wycieczek trzeba zorganizować żeby się deski zwróciły, odlicz oczywiście podatki i zużycie i naprawy desek oraz pensje personelu chociaż to już może być zbyt trudne dla ciebie.

      • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.