Crist negocjuje i restrukturyzuje z "Tarczą 4.0"

12 kwietnia 2021, 9:15
Wioletta Kakowska-Mehring
Stocznia Crist jest jednym z niewielu zakładów, które specjalizują się w budowie jednostek do instalacji morskich turbin wiatrowych. Więcej zdjęć (1)

Stocznia Crist jest jednym z niewielu zakładów, które specjalizują się w budowie jednostek do instalacji morskich turbin wiatrowych.

fot. materiały prasowe

Stocznia Crist jest jednym z niewielu zakładów, które specjalizują się w budowie jednostek do instalacji morskich turbin wiatrowych.

fot. materiały prasowe

Pandemia dała się we znaki także branży stoczniowej, zwłaszcza tej związanej z budową jednostek wycieczkowych. Trzeba było zweryfikować portfele zamówień i poszukać nowych zleceń z innych obszarów. W tej sytuacji zarząd stoczni Crist zdecydował się na procedurę uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego, wprowadzonego do porządku prawnego w tzw. "Tarczy 4.0".



W Monitorze Sądowym i Gospodarczym ukazało się oświadczenie spółki Crist o otwarciu postępowania o zatwierdzenie układu prowadzonego w oparciu o prawo restrukturyzacyjne. To ogłoszenie zaniepokoiło lokalny rynek.

- Nic złego się nie dzieje, po prostu postanowiliśmy wykorzystać dostępny instrument. Procedura restrukturyzacyjna przeprowadzona jest na nasz wniosek. To pozwoli nam uporządkować sytuację. Zabezpieczając płynność finansową i interesy kontrahentów, podjęliśmy decyzję o wykorzystaniu narzędzi, które zostały przewidziane w rządowej ustawie antycovidowej w ramach pakietu "Tarczy 4.0", i zdecydowaliśmy się na procedurę uproszczonej restrukturyzacji spółki - powiedział nam Krzysztof Kulczycki, przewodniczący Rady Nadzorczej stoczni Crist.

Możemy zbudować te promy, złożyliśmy ofertę ministrowi - mówi prezes stoczni Crist



- Postępowanie ma charakter częściowy, a zawarty układ obejmie wszystkie wierzytelności ponad kwotę 400 tys. zł oraz nie obejmie wierzytelności z tytułu odszkodowań, gwarancji, rękojmi oraz roszczeń określonych w art. 150 ust. 2 Prawa restrukturyzacyjnego przysługujących lub mogących przysługiwać podmiotom, które zamówiły u dłużnika wykonanie gotowych do użytku statków i konstrukcji specjalistycznych - niezależnie od ich wysokości - poinformowano w oświadczeniu.
Dotyczy to 32 podmiotów współpracujących z gdyńskim zakładem. Działanie to ma z wyprzedzeniem i w maksymalny sposób zabezpieczyć płynność spółki i wszystkich jej kontrahentów.

- Nie ukrywamy, że pandemia także nam skomplikowała działalność, a tak duży zakład generuje dużo kosztów stałych. Ubiegły rok zakończyliśmy jednak z dodatnim wynikiem finansowym, mamy zlecenia, ale pewne plany trzeba było zweryfikować. Kryzys na rynku budowy wycieczkowców sprawił, że cześć planowanych kontraktów trzeba zastąpić nowymi - mówi Krzysztof Kulczycki.

Gospodarka morska w Trójmieście



Stocznia obecnie wykorzystuje 70 proc. swoich mocy produkcyjnych, a portfel zamówień ma zapełniony do 2024 r. Zakład realizuje budowę drugiego promu typu Electra dla armatora Finferries, który ma przekazać do maja 2022 r. W ostatnich tygodniach zakontraktowano budowę trzeciego promu z tej serii. Crist buduje też bloki dla Helsinki Shipyard do jednostek typu polar expedition vessel. Cały czas realizowane są zamówienia dla francuskiej Chantiers de l'Atlantique na w pełni wyposażone sekcje i bloki do wycieczkowców oraz dla niemieckiej stoczni Mayer Werf.

- Szukanie kontraktów na nowych rynkach, negocjowanie umów w pandemii zdalnie, czyli - jak to nazywam - "przez telewizor", wcale nie jest łatwe. Nic nie zastąpi kontaktu osobistego. Ratuje nas tylko to, że jesteśmy znani, że mamy renomę na rynku - dodaje Krzysztof Kulczycki.
A jednym z takich bardzo obiecujących rynków jest energetyka wiatrowa. Crist prowadzi rozmowy na temat budowy czterech jack-upów, czyli jednostek do instalacji morskich turbin wiatrowych o mocy 12-14 MW m.in. na rynek amerykański i norweski. Oprócz tego w fazie zaawansowanych negocjacji jest budowa samozanurzalnego pontonu o wadze 55 tys. ton. Konstrukcja będzie wykorzystywana do transportu elementów z rozbieranych platform wiertniczych na Zatoce Meksykańskiej. Jeden z kontrahentów już w najbliższych tygodniach ma dopiąć finansowanie. Taki kontrakt to 160 mln euro.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (32)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.