Kosakowo. Magazyny są, ale czy będzie gaz?

14 października 2021, 14:35
Wioletta Kakowska-Mehring
PGNiG zakończyła budowę kolejnych kawern w zespole magazynów kawernowych w Kosakowie. Jak zapewnił prezes Paweł Majewski (w środku), należące do PGNiG magazyny są obecnie wypełnione w 97 proc. Więcej zdjęć (3)

PGNiG zakończyła budowę kolejnych kawern w zespole magazynów kawernowych w Kosakowie. Jak zapewnił prezes Paweł Majewski (w środku), należące do PGNiG magazyny są obecnie wypełnione w 97 proc.

fot. PGNiG/twitter

PGNiG zakończyła budowę kolejnych kawern w zespole magazynów kawernowych w Kosakowie. Jak zapewnił prezes Paweł Majewski (w środku), należące do PGNiG magazyny są obecnie wypełnione w 97 proc.

fot. PGNiG/twitter

Zakończono budowę klastra B w Kawernowym Podziemnym Magazynie Gazu Kosakowo. Dzięki temu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zwiększy możliwość gromadzenia zapasów gazu ziemnego. To dobra informacja, zwłaszcza gdy coraz częściej słyszymy, że mamy kryzys energetyczny. Magazyny są, ale czy będzie gaz?



- Zakończenie budowy drugiego etapu inwestycji w Kosakowie to zwieńczenie realizowanego przez PGNiG programu rozwoju zdolności magazynowych. W ciągu dziesięciu lat podwoiliśmy możliwość gromadzenia zapasów gazu w Polsce. Obok dywersyfikacji to główny filar budowy bezpieczeństwa gazowego kraju - powiedział Paweł Majewski, prezes zarządu PGNiG SA, podczas uroczystego zakończenia budowy Klastra B Kawernowego Podziemnego Magazynu Gazu Kosakowo. Spotkanie odbyło się w środę, 13 października.
Czytaj też:

Kolejne podwyżki cen gazu są nieuniknione. Prezes PGNiG ostrzega



Magazyn zlokalizowany jest w Dębogórzu, gmina Kosakowo (powiat pucki). Gaz jest magazynowany w komorach solnych w pokładowym złożu soli "Mechelinki". Magazyn w kawernach solnych, składający się z części napowierzchniowej i górniczej, rozpoczął działalność na początku 2014 roku.

Kawerna to pusta przestrzeń w skałach, powstała w wyniku procesów naturalnych lub poprzez wypłukiwanie składników skalnych, przy równoczesnym odprowadzaniu do systemu krasowego materiałów klastycznych. Kawerny solne wykorzystywane są do przechowywania gazów lub paliw ciekłych.

Podziemne kawerny solne wykorzystywane są do przechowywania gazów lub paliw ciekłych. Więcej zdjęć (3)

Podziemne kawerny solne wykorzystywane są do przechowywania gazów lub paliw ciekłych.

fot. PGNiG

Podziemne kawerny solne wykorzystywane są do przechowywania gazów lub paliw ciekłych.

fot. PGNiG


Klaster B składa się z pięciu komór magazynowych o łącznej pojemności 154,3 mln m sześc. gazu ziemnego. Inwestycję, rozpoczętą w 2016 r., realizowano etapami - pierwsze trzy komory zostały odebrane w 2019 roku, obecnie ukończono budowę dwóch pozostałych komór, o pojemności 60,3 mln m sześc. Wcześniej do użytku oddano Klaster A, również składający się z pięciu komór, o łącznej pojemności 145,5 mln m sześc. gazu ziemnego. Ta część inwestycji została zrealizowana w latach 2011-2016.

PGNiG ma gaz w magazynach



PGNiG posiada siedem podziemnych magazynów gazu ziemnego. W wyniku zakończenia inwestycji w KPMG Kosakowo łączna pojemność czynna magazynów PGNiG wzrośnie z 3174,8 mln m sześc. do 3235,1 mln m sześc. Podziemne magazyny gazu pełnią istotną rolę jako stabilizatory systemu przesyłowego oraz służą do gromadzenia zapasów paliwa wykorzystanych w okresie zwiększonego zapotrzebowania w sezonie grzewczym. Chociaż podziemne magazyny gazu są własnością PGNiG, zarządza nimi Gas Storage Poland z Grupy Kapitałowej PGNiG.

Jak zapewnił Paweł Majewski, należące do PGNiG magazyny są obecnie wypełnione w 97 proc., a więc w takim samym stopniu jak w poprzednich latach na początku jesieni.

- To zasadnicza różnica względem wielu innych krajów europejskich, w których nie zgromadzono zapasów w okresie letnim. Średni stopień zatłoczenia europejskich magazynów gazu wynosi aktualnie ok. 77 proc., zdecydowanie mniej niż w analogicznym okresie w poprzednich latach, kiedy wskaźnik ten wynosił ok. 95 proc. Niski stopień zapasów paliwa u progu sezonu grzewczego jest jedną z głównych przyczyn bardzo wysokich cen gazu ziemnego w Europie, czego skutki odczuwa również Polska - poinformowało PGNiG.

Od huraganów po rosyjski szantaż



Powodów jest jednak znacznie więcej. W tym roku notowania gazu wzrosły o kilkaset procent. To efekt splotu kilku różnych czynników, w tym gwałtownego odbicia gospodarczego na świecie i dużego zapotrzebowania energetycznego, a w Europie dodatkowo sytuację komplikuje polityka rosyjskiego Gazpromu. 

Dlaczego brakuje gazu? Eksperci wskazują na zbieg kilku spraw.

  • W czasie szczytu pandemii w 2020 roku niskie ceny gazu i ogólna niepewność gospodarcza skłoniła wiele firm wydobywczych do wstrzymania produkcji.
  • Spadek popytu w ub. roku dotyczył zarówno gazu do natychmiastowego zużycia, jak i surowca przeznaczonego do zapełnienia zbiorników na zapas.
  • Na szybkie wyczerpanie zapasów gazu ziemnego wpłynęła z kolei przedłużająca się, mroźna zima w 2020 r. zarówno w USA, jak i w Europie.
  • Z powodu niższej od przeciętnej produkcji odnawialnej energii elektrycznej, zarówno z europejskich farm wiatrowych, jak i z zapór wodnych w zachodnich Stanach Zjednoczonych, operatorzy sieci zmuszeni byli do wypełnienia luki gazem.
  • Dziś znów mamy zwiększony popyt, bo gazu potrzebuje przemysł z powodu popandemicznego ożywienia gospodarczego i przed zimą trzeba znów uzupełnić zapasy.
  • Na rynku mamy też dużą konkurencję o transporty skroplonego gazu ziemnego (LNG) z nabywcami w Azji skłonnymi płacić wyższe ceny.
  • Niestety w momencie zwiększonego zapotrzebowania w sierpniu wystąpił huragan Ida, który tymczasowo uniemożliwił wiercenia gazowe w Zatoce Meksykańskiej.
  • Kolejna sprawa to niski poziom eksportu gazu z Rosji.


Albo Nord Stream 2, albo... brak gazu?



Ten ostatni punkt warto rozwinąć. Niestety Gazprom nie zamierza sprzedawać ani metra sześciennego gazu więcej ponad to, co ma zapisane w kontraktach. Dlaczego? Coraz głośniej mówi się, że tym Rosja szantażuje Europę, aby zgodzono się na uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. Strach Europy przed brakiem gazu może więc wpłynąć na zmianę postrzegania gazociągu z Rosji do Niemiec przez państwa unijne.

- Gazociąg Nord Stream 2 będzie gotów do uruchomienia w najbliższych dniach. Teraz trwają prace przy uruchamianiu i napełnianiu rurociągu niezbędną technologiczną ilością gazu - powiedział w czwartek wicepremier Rosji Aleksandr Nowak i dodał, że dalsza działalność gazociągu zależna jest od regulatora europejskiego.
Przypomnijmy. Gazociąg Nord Stream 2 łączy Rosję z Niemcami po dnie Bałtyku. Do tej pory miał on więcej przeciwników niż zwolenników wśród państw Unii Europejskiej (zwłaszcza państw bałtyckich i z Europy Środkowo-Wschodniej). Projekt od początku forsowali Niemcy. Niestety, Nord Stream 2 jest "niebezpieczny" dla Ukrainy i krajów regionu, w tym Polski, przez które obecnie prowadzony jest tranzyt gazu z Rosji. Co ważne, umowa Ukrainy z Rosją o tranzycie gazu wygasa w 2024 roku. Według szacunków w ramach obecnej umowy Ukraina otrzymuje z tytułu opłat tranzytowych 1,5-3 mld dolarów rocznie.
Czy obawiasz się skutków kryzysu energetycznego?
60%

tak, to poważny problem, który odbije się na naszych portfelach

8%

nie, to przejściowe problemy związane ze zwiększonym popytem

32%

to problem związany bardziej z polityką niż z gospodarką

zakończona

łącznie głosów: 539

Opinie wybrane


wszystkie opinie (114)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.