Marek Rutka zapowiada kontrolę poselską w Lotosie i...interwencję w Enerdze

6 sierpnia 2020, 16:00
Wioletta Kakowska-Mehring
Najnowszy artukuł na ten temat

Orlen wycofuje Energę z giełdy. Kolejne wezwanie na akcje

Firma Energa nie jest już spółką Skarbu Państwa, więc nie można w niej przeprowadzać "kontroli poselskiej" - stwierdziło Biura Analiz Sejmowych, które ustosunkowało się do pytania posła lewicy Marka Rutki. Nie może być kontroli, ale może być... interwencja. I taką też zapowiada poseł. Teraz jednak pilnie wybiera się do Lotosu, zanim podzieli on los spółki energetycznej.



Przypomnijmy. Na początku czerwca poseł Marek Rutka chciał przeprowadzić tzw. kontrolę poselską w siedzibie spółki Energa. Chciał uzyskać informacje m.in. na temat wysokich nagród dla członków zarządu tej spółki oraz dotacji sponsorskich dla organizacji pozarządowych. Wieczorem dzień przed zapowiadaną kontrolą poinformowano posła e-mailowo, że nie może otrzymać żądanych informacji. To samo powtórzono, gdy poseł Rutka pomimo wszystko udał się do siedziby Energi.

Poseł Rutka nie odpuszcza, pyta o premie dla zarządów w Enerdze



Poseł usłyszał od prawników reprezentujących spółkę, że Energa od 30 kwietnia już nie należy do Skarbu Państwa, tylko do PKN Orlen.  

- Ponieważ Skarb Państwa przestał być akcjonariuszem spółki, nie ma podstaw do przeprowadzenia kontroli na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Co więcej, duża część dokumentów i informacji, o dostęp do których wnosił poseł Rutka, objęta jest tajemnicą przedsiębiorstwa, w związku z czym nie mogłaby zostać udostępniona w trybie kontroli poselskiej - poinformował nas Krzysztof Kopeć, dyrektor Biura Prasowego Grupy Energa.

Energa wysyła wyższe rachunki przez... koronawirusa



Prawnicy sejmowi potwierdzili stanowisko Energi w sprawie kontroli



O opinię w sprawie odmowy przeprowadzenia kontroli poseł Rutka poprosił Biuro Analiz Sejmowych. Teraz przyszła odpowiedź.

- Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych, spółka Energa, po sprzedaży jej akcji spółce Orlen, nie jest już spółką Skarbu Państwa. Tak naprawdę odbyła się cicha prywatyzacja. Nie przypominam sobie, żeby przy okazji komunikowania o przejęciu mówiono, co dokładnie się za tym kryje. Teraz okazało się, że posłowie w imieniu wyborców nie mogą skontrolować, co się dzieje w spółce. W praktyce oznacza to, że podatnicy, czyli my wszyscy, utraciliśmy własność wypracowywaną przez pokolenia. Warto podkreślić, że udziały Skarbu Państwa w spółce Orlen wynoszą tylko nieco powyżej 27 proc. - mówi Marek Rutka pomorski poseł Lewicy.
Taka sytuacja zdaniem posła Rutki jest niebezpieczna i może powodować problemy w przyszłości.

- Orlen za chwilę przejmie Lotos. Mówi się o przejęciach kolejnych spółek. Za chwilę stracimy możliwość sprawdzenia, co tak naprawdę dzieje się w spółkach, które należały do Skarbu Państwa - mówi Marek Rutka.
W tej sytuacji poseł zapowiedział, że w najbliższym czasie uda się do Grupy Lotos, zanim ona też trafi do Orlenu.

Słabe wyniki Grupy Energa. Ogromna strata w I półroczu 2020 r.



Nie można kontrolować, ale można interweniować



A co dokładnie odpowiedziało Biuro Analiz Sejmowych? Poinformowano, że Skarb Państwa nie ma udziałów w spółce Energa, więc nie jest ona podmiotem, do którego mogą być adresowane żądania wynikające z art. 19 ust. 1 o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Jednak zgodnie z interpretacją Energa mieści się w zakresie znaczeniowym pojęcia "jednostka gospodarki niepaństwowej", a zatem może być adresatem interwencji poselskiej podejmowanej w trybie art. 20 ustawy o wykonaniu mandatu posła i senatora.

- Zarząd spółki Energa SA zobowiązany jest w świetle ustawy art. 20 ust. 3 ustawy do "niezwłocznego przyjęcia" posła przybywającego "w związku ze sprawa wynikającą z wykonywania jego mandatu" oraz "udzielenia informacji i wyjaśnień dotyczących sprawy" - czytamy w opinii Biura Analiz Sejmowych.
Niestety uprawnienie, wynikające z art. 23 ust. 3, nie gwarantują dostępu do dokumentów źródłowych, "wglądu w działalność" i podlegają wszelkim ograniczeniom wynikającym z przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

W skrócie, poseł lub senator może poprosić władze spółki o informacje, ale nie może sprawdzać dokumentów, które "podlegają wszelkim ograniczeniom wynikającym z przepisów o tajemnicy prawnie chronionej".

- Moim zdaniem władze Energii nie postąpiły zgodnie z art. 20 ust. 3 ustawy, bo na spotkaniu, które się odbyło, nie było przedstawiciela władz firmy (a tego wymaga ustawa - od red.) i nie odpowiedziano na piśmie na moje pytania. Właściwie w ogóle nie odpowiedziano. Dlatego mam zamiar wrócić też do Energii. Nie w ramach kontroli, a właśnie w ramach tzw. interwencji. Poprosić o informacje i też o niektóre dokumenty, zwłaszcza, że część z nich powinna być umieszczona na stronie internetowej zgodnie z BIP, a nie jest - zapowiada Marek Rutka.
Kontrola poselska
Zgodnie z art. 19 ustawy "poseł lub senator ma prawo, jeżeli nie narusza dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego, a także spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz zakładów i przedsiębiorstw państwowych i samorządowych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej".
Jak oceniasz przejęcie Energi przez Orlen?
14%

to dobry pomysł na stworzenie silnej państwowej firmy

13%

oceniam ostrożnie takie działania, poczekam na rozwój sytuacji

73%

to szkodliwy pomysł dla spółki, rynku i dla regionu

zakończona

łącznie głosów: 504