stat

Pol-Euro Linie Żeglugowe szukają inwestora strategicznego

12 października 2012 (artykuł sprzed 7 lat)
Robert Kiewlicz

Gdyńska spółka żeglugowa i logistyczna, Pol-Euro Linie Żeglugowe, szuka inwestora, który zapewni odnowienie floty i utrzymanie obecnych umów czarterowych. Wszystkie udziały w spółce należą do Agencji Rozwoju Przemysłu SA.



Pol-Euro Linie Żeglugowe SA dysponuje obecnie czterema statkami, o łącznym tonażu brutto GT 24437,88. Spółka powstała 10 lat temu w wyniku restrukturyzacji Grupy Polskich Linii Oceanicznych. Jej strategicznymi klientami są armatorzy, operatorzy, poddzierżawcy - partnerzy zagraniczni, z którymi Pol-Euro współpracuje na zasadach określonych w umowach czarterowych typu Time Charter Party.

Ostatnią inwestycją Pol-Euro było pozyskanie w 2011 roku kontenerowca pod nazwą "Port Gdynia". MS "Port Gdynia" ma 220 m długości, masę 41 tys. ton i może zabrać ok. 3,1 tys. kontenerów o masie 14 tys. ton.

ARP wystosowała już zaproszenie do negocjacji w sprawie nabycia pakietu 461 tys. sztuk akcji spółki o wartości nominalnej 100 zł każda. Pisemne zgłoszenie zamiaru przystąpienia do negocjacji należy składać do dnia 16 października 2012 r.

Nie wiadomo jednak, jakie jest zainteresowanie potencjalnych inwestorów. ARP nie chce komentować procesu sprzedaży. - W trakcie procesu sprzedaży nie podajemy informacji mogących mieć wpływ na projekt - twierdzi Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzecznik prasowy Agencji Rozwoju Przemysłu. - Liczba oferentów jest też taką informacją. Po zakończeniu procesu wynik ten zostanie podany.

Czy znajdzie się kupiec na gdyńskie linie żeglugowe? - To zależy od właściciela, czyli ARP - mówi dr Adolf Wysocki, sekretarz generalny Związku Armatorów Polskich. - Nasza organizacja życzliwie spogląda na działania podejmowane nie tylko przez Pol-Euro, ale także Polskie Linie Oceaniczne i Pol-Levant. Obecnie mamy dobre warunki na to, aby zwiększyć stan posiadania floty. Recesja spowodowała, że ceny statków oraz usług stoczniowych spadły.

Jak twierdzi Wysocki, dobrym pomysłem byłaby ponowna konsolidacja spółek żeglugowych pod szyldem Polskich Linii Oceanicznych. - PLO pokonało już dawno kłopoty, jakie miało w przeszłości i jest nadal dobrze rozpoznawalną marką żeglugową na świecie - dodaje Wysocki. - Skarb Państwa oraz inni udziałowcy spółek żeglugowych powinni się zastanowić nad tym, czy nie warto wejść w kooperację. Jeśli nie właścicielską, to choćby operacyjną.

Polskie Linie Oceaniczne to przedsiębiorstwo armatorskie o ponad pięćdziesięcioletniej tradycji w żegludze konwencjonalnej i kontenerowej. Po przekształceniach w latach 90. Grupa PLO składała się z 12 spółek (2 w fazie likwidacji), w tym 5 żeglugowych. Wszystkie zatrudniały ok. 3 tys. osób, w tym 1450 marynarzy. W 1999 roku przedsiębiorstwo państwowe PLO zostało przekształcone w spółkę akcyjną. W listopadzie 1999 r. pięciu wierzycieli PLO SA złożyło wniosek w sądzie o ogłoszenie upadłości spółki. Aby uchronić PLO SA od upadłości, doprowadzono do dwukrotnego podwyższenia kapitału akcyjnego. Restrukturyzacja spółki spowodowała ograniczenie jej działalności żeglugowej oraz sprzedaż części nieruchomości.

Działalność firmy koncentruje się obecnie na świadczeniu usług żeglugowych oraz shipchandlerskich. W grupie PLO usługi żeglugowe realizuje spółka Pol-Levant Linie Żeglugowe. Spółka ta utrzymuje regularne połączenia żeglugowe tonażem konwencjonalnym i typu RO-RO z portów Morza Bałtyckiego i Północnego do wybranych portów.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że morska flota transportowa polskich armatorów i operatorów na koniec 2011 r. liczyła 108 statków (stanowiących polską własność lub współwłasność) o łącznej nośności 2931 tys. ton i pojemności brutto GT 2039,2 tys. Na koniec 2011 r. pod polską banderą pływało 15 statków o łącznej nośności 26,4 tys. ton i pojemności brutto GT 21,2 tys. Statki te stanowiły 13,9 proc. ogólnej liczby jednostek. Średni wiek statku wyniósł 17,8 lat (dla statków pływających pod polską banderą - 32,0 lata, natomiast dla statków pływających pod banderą obcą - 15,5 lat). Stan załogi morskiej i przybrzeżnej floty transportowej na koniec 2011 r. liczył 2344 osób, tj. 2235 osób w morskiej flocie transportowej oraz 109 osób w morskiej flocie przybrzeżnej.

Więcej o pomorskiej gospodarce

W programie Marka Kańskiego Pomorska Kronika Biznesu : Centrum Kariery 50+, pracuję i rozwijam kompetencje - zamiast pustych haseł o walce z bezrobociem, innowacyjny program, jak nie zgubić atutów pokolenia 50+; Zasady dobrych praktyk - Gdański Klub Biznesu i Akademia Morska w Gdyni pracują nad programem wdrażania badań naukowych do przemysłu i staży studenckich w pomorskich firmach; Jubileusz Pomorskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.
Pomorska Kronika Biznesu w TVP Gdańsk dziś o 18.20. Powtórka programu w sobotę o 17.15.
Czy jest szansa na odbudowanie silnej polskiej floty handlowej?
23%

tak, na transporcie morskim nadal można zarobić

31%

tak, jednak jak na razie nie widać chęci ze strony kolejnych rządów

46%

nie, szansa na zbudowanie potęgi morskiej już dawno została zaprzepaszczona

zakończona

łącznie głosów: 123