"Remontowa" straciła kapitana, ale ma załogę, na którą liczy rodzina prezesa Soyki

25 sierpnia 2020, 8:00
Wioletta Kakowska-Mehring
Najnowszy artukuł na ten temat

Remontowa Holding ma nowego prezesa


W części jej dotyczącej, struktura własnościowa Holdingu Remontowa pozostanie bez zmian - poinformowała nas rodzina śp. Piotra Soyki. Co więcej, zgodnie z wolą założyciela Holdingu oczekuje ona kontynuacji i dalszego rozwoju grupy kapitałowej, która jest prywatną firmą z polskim kapitałem i taką będzie nadal. To odpowiedź na zadawane ostatnio w mediach pytanie, jaka przyszłość czeka Gdańską Stocznię Remontowa i Remontowa Shipbuilding po tragicznej śmierci prezesa i twórcy tej stoczniowej grupy. Na razie funkcję szefa zarządu powierzono Ryszardowi Bartelikowi.



Trzy tygodnie temu odszedł Piotr Soyka, twórca tzw. Grupy Remontowa, czyli Remontowa Holding. To największa stoczniowa grupa w Polsce, jedna z największych w branży, która skupia ponad 20 firm, zatrudnia ok. 3,5 tys. pracowników, a łącznie z kooperantami daje pracę nawet 7 tys. osób. Informacja o śmierci, a przede wszystkim o jej okolicznościach, wywołała spekulacje, że to tragiczne wydarzenie może mieć związek z niepewną sytuacją Holdingu. Pojawiły się też obawy na temat ciągłości zarządzania i pytania, co dalej z dziełem prezesa Soyki? Czy ktoś będzie w stanie go zastąpić, dalej kontynuować jego pracę? Przecież Remontowa to prezes Soyka, przecież to on niepodzielnie rządził i wyznaczał kierunki.

Nie żyje Piotr Soyka. Twórca i prezes Remontowa Holding



Jak nas poinformowano, jeśli chodzi o bieżące administrowanie i zapewnienie ciągłości zarządzania Grupą w okresie przejściowym, Rada Nadzorcza spółki Remontowa Holding oddelegowała do pełnienia obowiązków prezesa zarządu na okres trzech miesięcy Ryszarda Bartelika, który z ramienia spółki zajmował się nadzorem właścicielskim w firmach całej Grupy.

- Prezesa Soyki nikt nigdy nie zastąpi i myślę, że nie muszę wyjaśniać dlaczego. Zbudował on jednak od podstaw bardzo silne, samodzielne przedsiębiorstwo, zdolne do konkurowania na światowym rynku. Co więcej, wyszkolił zespół ludzi, z którymi nieustannie rozmawiał o strategii i pomysłach na rozwój grupy. Ludzi o najwyższych kompetencjach, a przy tym lojalnych i oddanych firmie, potrafiących działać zespołowo. To było zawsze, a zwłaszcza w ostatnich latach jego "oczko w głowie". Czy będą oni potrafili ponieść firmę w nowe czasy? Trudno mi sobie wyobrazić inną odpowiedź, poza twierdzącą - mówi Grzegorz Landowski, dyrektor ds. komunikacji Remontowa Holding.

Rodzina będzie kontynuowała dzieło prezesa



Dziś "Remontowa" to rozpoznawalny brand na światowym rynku stoczniowym, budowany przez 30 lat współpracy z setkami armatorów, dla których często jest stocznią pierwszego wyboru. Firmami grupy kierują zarządy, składające się z ludzi wywodzących się ze stoczni i z branży. Wszystkie zostały w tym roku powołane na nową kadencję.

- Wielu z nich to wychowankowie prezesa Soyki, którzy ściśle współpracowali z nim w zakresie rozwoju firm. To samo dotyczy pozostałego managementu, w tym szefów biur handlowych, którzy są ekspertami na swoich rynkach, a także wielu pracowników Remontowej. Tu naprawdę wszyscy znają się na swojej robocie i chcą dalej pracować, a firma jest poukładana. Co więcej, standardem w naszej grupie jest praktyka dialogu społecznego i współpraca ze związkami zawodowymi, polegająca na bieżącym rozwiązywaniu problemów pracowniczych, dzięki czemu wszyscy - od prezesa, po mistrza na wydziale, mogą się skupić na swoich zadaniach. Tak to ułożył prezes Soyka i tu nic się nie zmieni - dodaje dyrektor Landowski.
Grupa straciła kapitana, ale ma na pokładzie załogę. Załogę, na którą liczy rodzina prezesa Soyki.

- A co do szeroko rozumianej ciągłości... Powiem krótko - będzie zachowana. Zostałem upoważniony przez rodzinę śp. Piotra Soyki do przekazania, iż w części jej dotyczącej struktura własnościowa Holdingu pozostanie bez zmian. Co więcej, zgodnie z wolą założyciela Holdingu oczekuje ona kontynuacji i dalszego rozwoju grupy kapitałowej Remontowa Holding, która jest prywatną firmą z polskim kapitałem i taką będzie nadal. Szczegółowe rozwiązania w tym zakresie zostaną przygotowane i ogłoszone w stosowanym czasie - mówi Grzegorz Landowski.

Gdańska Stocznia Remontowa piąta na świecie



A jak wygląda sytuacja Gdańskiej Stoczni Remontowa i pozostałych spółek Grupy? Jak nas poinformowano, Grupa Remontowa Holding działa rentownie i funkcjonuje bez zakłóceń, choć oczywiście musi mierzyć się z ogromnymi wyzwaniami rynkowymi, tak jak obecnie wszystkie stocznie na świecie. Wszystkie spółki Holdingu, w tym także dwie największe stocznie, pracują, stosując się do obowiązujących reżimów sanitarnych i wdrożonych procedur pod względem zapobiegania zakażeniom koronawirusem.

- Gdańska Stocznia Remontowa wykonuje plan remontów, modernizacji i przebudów statków - w ubiegłym tygodniu w stoczni było ponad 20 jednostek pływających, teraz jest niewiele mniej. We wtorek 18 bm. do stoczni wpłynął na remont jeden z największych statków con-ro na świecie. Z powodu pandemii COVID-19 rynek jest obecnie bardzo trudny i trzeba mocno walczyć o zlecenia, jednak stocznia dobrze sobie radzi. Wszystkie projekty realizowane są w założonych terminach, a niektóre nawet przed tymi terminami - mówi Grzegorz Landowski.
W czerwcu br. Remontowa SA jako jedyna z Europy została wymieniona przez brytyjską firmę analityczną Clarksons w rankingu podmiotów, które wykonały najwięcej remontów klasowych statków, zajmując jednocześnie piąte miejsce pod względem całokształtu działalności, wśród 10 najlepszych stoczni remontowych na świecie w roku 2019. We wcześniejszym rankingu Clarksons stocznia ta zajęła siódmą pozycję na świecie (pierwsza poza Chinami) wśród stoczni instalujących na statkach najwięcej systemów odsiarczania spalin w ciągu pięciu ostatnich lat. O tym z dumą mówił sam prezes Soyka w jednym z ostatnich wywiadów, jakiego udzielił. Został on opublikowany w grudniu ub. roku w tygodniku "Wprost".

- Jestem spokojny. To był taki rok, jak dziś dzień w Gdańsku. Piękny i słoneczny. Proszę wybaczyć tę meteorologiczną przenośnię, ale dokładnie tak jest. Doskonała koniunktura na rynku i nasza bardzo silna, coraz silniejsza na nim pozycja. Mamy zamówienia z całego świata. W tym roku zwodowaliśmy 10 zupełnie nowych jednostek, a 17 kolejnych znajduje się w budowie. Wykonaliśmy remonty lub modernizacje ponad 200 jednostek. Nasz przychód to blisko 2 mld złotych - powiedział Piotr Soyka.

Remontowa Shipbuilding na minusie



Jednak Grupa to nie tylko remonty statków, czyli Gdańska Stocznia Remontowa. W mediach pojawiają się informacje na temat trudnej sytuacji Remontowa Shipbuilding, czyli tej stoczni, która buduje nowe statki. Czy coś zagraża jej funkcjonowaniu? Przychody tej spółki w ub. roku wyniosły 432 mln zł, ale firma osiągnęła stratę w wysokości aż 180 mln zł, z czego 110 mln zł to strata na sprzedaży.

- Za rok 2019 stocznia Remontowa Shipbuilding wykazała stratę, związaną głównie z koniecznością dokonania w księgach rachunkowych przeceny czterech statków wcześniej nieodebranych przez armatorów. Paradoksalnie ujemny wynik stoczni jest odzwierciedleniem uwieńczonego sukcesem rozwiązania tego problemu, tj. znalezienia nabywców dla tych jednostek. Po kilku latach żmudnych negocjacji w ubiegłym roku z tych czterech dwa statki zostały sprzedane, a na dwa kolejne, przeznaczone dla morskiego sektora wydobycia węglowodorów, znaleziono nowego armatora. Zwłaszcza sprzedaż tych dwóch ostatnich to wielki sukces, bo na takie jednostki typu PSV (zaopatrzeniowce platform) w obecnej sytuacji znaczącego obniżenia wydobycia oraz niskich cen ropy, spotęgowanej jeszcze efektem pandemii COVID-19, popyt na świecie jest zerowy. Dla przykładu - obecnie na samym Morzu Północnym jest wykorzystane zaledwie 50 proc. floty tego typu, a 56 statków pozostaje bez zatrudnienia - niektóre z nich nawet od kilku lat. Mimo to te dwa statki udało się sprzedać, ponieważ są bardzo nowoczesne i będą spełniać wyśrubowane normy niskoemisyjności. Działając w grupie Remontowa Holding, finalizujemy ich budowę do napędu głównego, zasilanego LNG, dodając pakiet bateryjny, co zwiększy ich funkcjonalność, uniwersalność i obniży koszty eksploatacji - wyjaśnia Grzegorz Landowski.
Jak nas poinformowano, Stocznia Remontowa Shipbuilding działa bez zakłóceń, realizując budowę kilkunastu w pełni wyposażonych jednostek. Od początku roku przekazała armatorom sześć, a kolejnych pięć dostarczy do końca roku. Wśród nich są m.in. promy elektryczne dla norweskiej firmy Norled.

Szansą dla polskiego okrętownictwa są zamówienia dla Marynarki Wojennej



Jednak prawdziwym wyzwaniem dla wszystkich stoczni produkcyjnych w Europie jest obecnie niemal zupełny brak zamówień na nowe statki. W Niemczech, Holandii czy Francji rządy zamawiają okręty lub jednostki niekomercyjne (np. jednostki patrolowe) w tamtejszych stoczniach, co pomaga im przetrwać trudny okres i utrzymać kompetencje, zapobiegając odpływowi kadr. Budowa okrętów zlecana jest konsorcjom.

- Widzimy, że takie działania w krajach Europy Zachodniej są już standardem. Polska powinna pójść tą drogą, o ile oczywiście chce podtrzymać potencjał produkcji stoczniowej, w tym pracujący również dla potrzeb obronności. Branża okrętowa w kraju jest w analogicznej sytuacji jak w państwach wspominanych wcześniej i ma podobne oczekiwania. Na naszą korzyść działa fakt, że mamy już przećwiczoną i sprawdzoną "w boju" konsorcjalną formułę budowy okrętów, np. niszczycieli min projektu 258 Kormoran II, w ramach której z równym powodzeniem można by budować inne okręty, co ustabilizowałoby sytuację polskich stoczni w tym trudnym okresie. Ważne, żeby takie zamówienia były złożone szybko, bo odsuwanie ich w czasie nikomu nie pomoże - mówi dyrektor Landowski.
O rynku wewnętrznym, zwłaszcza o kontraktach dla wojska, mówił też prezes Soyka.

- Jesteśmy twórcą projektu najnowocześniejszego niszczyciela min w NATO. Jeden przez nas wykonany już pływa w polskiej Marynarce Wojennej, dwa kolejne są w produkcji. Mogę zdradzić, że naszymi okrętami wojennymi interesują się też np. kraje arabskie. Nasze niszczyciele są doskonałe, dlatego chciałbym czegoś więcej. Dziś  jesteśmy w stanie zrobić każdy, podkreślam, każdy okręt, którego mogłaby potrzebować nasza Marynarka Wojenna. Nawet najbardziej skomplikowany. Jeśli pyta pani o projekt marzeń, chciałbym, żeby polska Marynarka, która myśli o rozwoju, patrzyła w kierunku naszej stoczni - mówił w wywiadzie dla tygodnika "Wprost" prezes Soyka.
We wspomnianym wywiadzie prezes Soyka mówił też dużo o przyszłości i wyzwaniach rynkowych. Według jego prognoz przyszłością branży są rozwiązania proekologiczne w okrętownictwie i budowanie statków zeroemisyjnych, w tym napędzanych wodorem. Jak mówił, to kwestia najbliższego dziesięciolecia. Prototypy już są.