Stocznia Crist zbudowała statek do transportu żywych ryb

15 lipca 2019 (artykuł sprzed 2 lat)
VIK
Najnowszy artukuł na ten temat Crist buduje okręty dla Belgów i Holendrów

Transport ryb i owoców morza z farm morskich prosto do przetwórni - to zadanie nowej jednostki typu life fish carrier wyprodukowanej w stoczni Crist. W pełni wyposażona, druga w serii jednostka tego typu, została przekazana norweskiemu armatorowi - Arctic Group AS.



NB SC 75/2 - statek typu life fish carrier, to druga z serii, a trzecia w historii jednostka budowana na zamówienie Arctic Group AS, czyli norweskiej firmy specjalizującej się w eksploatacji statków z sektora hodowli ryb. Przedsiębiorstwo dostarcza swoje produkty zarówno do klientów biznesowych, jak i prywatnych na całym świecie. Statek służący do transportu ryb i owoców morza z farm morskich do przetwórni na lądzie będzie operował m.in. na Oceanie Spokojnym i Atlantyckim, gdzie odbywają się połowy.

Coraz mniej dorszy w Bałtyku. Czy można temu zaradzić?



Głównym przeznaczeniem jednostki jest transport żywych ryb z farm rybnych do fabryk (dalszy przerób ryby). Statek został zaprojektowany do transportu żywych łososi, pstrągów, dorszy i innych gatunków hodowlanych ryb morskich. Żywe ryby będą przechowywane w zbiornikach wyposażonych w obieg wody morskiej, system uzdatniania wody tlenem oraz automatyczny system odkażania zbiorników ozonem. Załadunek i wyładunek ryb odbywać się będzie tzw. metodą próżniową.

Stocznia Crist powraca do Gdańska



- Cieszymy się, że druga jednostka typu life fish carrier dla Arctic Group powstała w naszej stoczni. To kolejna, po hybrydowym promie NB 70 "Herjólfur", w pełni wyposażona jednostka, która została zbudowana przez Crist w tym roku - mówi Tomasz Wrzask, PR manager Crist.
Dzięki odpowiednim wymiarom - długości 75 m, szerokości 15 m, NB SC 75/2 jest w stanie pomieścić nawet do 3 tys. m sześc. specjalnie uzdatnianej wody do przewozu żywych ryb. Masa kadłuba szacowana jest na powyżej 1 000 ton. Jednostka będzie obsługiwana przez dziesięcioosobową załogę.

VIK

Opinie (43) 1 zablokowana

  • Szacunek (2)

    W pełni wyposażona jednostka, a nie goły kadłub, jak to się niestety przyjeło.

    • 64 2

    • Nie masz pojęcia. (1)

      To jakieś zacofanie z tymi jednostkami w pełni wyposażonymi. W Polsce dawno już nie ma kadry która byłaby w stanie wykończyć statek na czas i w zgodzie z dzisiejszymi standardami. Zawsze się to kończy brakiem zysku. Tak naprawdę tylko na kadłubie jesteśmy w stanie zarobić.

      • 2 2

      • a guzik prawda

        Oczywiście że w Polsce jest taka kadra, przecież z roku na rok wszyscy nie wymarli. Problemem (z punktu widzenia pracodawcy) jest jednak to, że praca w stoczni jest specyficzna, wymaga poświęcenia, odporności na stres,

        Oczywiście że w Polsce jest taka kadra, przecież z roku na rok wszyscy nie wymarli. Problemem (z punktu widzenia pracodawcy) jest jednak to, że praca w stoczni jest specyficzna, wymaga poświęcenia, odporności na stres, no i o 40 godzianch w tygodniu można pomarzyć. Ludzie, którzy coś sobą reprezentują, z łatwością znajdują inne, spokojniejsze zajęcia. Dodając to tego niekoniecznie powalające wypłaty w stoczniach, i jeszcze styl zarządzania typu GSR czy RSB, nikomu się po prostu nie chce w tym babrać. Zresztą, jak widać po Criscie, jednak tacy ludzie są skoro ktoś te statki buduje i oddaje. A tak na marginesie ... zarobić, to można wyłącznie na gotowym statku, na kadłubkach można przeżyć.

        • 0 1

  • (2)

    "Statek służący do transportu ryb i owoców morza z farm morskich do przetwórni na lądzie będzie operował m.in. na Oceanie Spokojnym i Atlantyckim, gdzie odbywają się połowy."
    To w końcu połowy czy akwakultura?

    • 12 2

    • Sam jesteś akwakultura (1)

      Ta kalka językowa świadczy o twoim upośledzeniu umysłowym.

      • 1 9

      • raczej o twojej kompletnej niewiedzy

        Oczywiście akwakultura. Norwegia, Szkocja, Faroe, Szetlandy, Chile.

        • 0 0

  • no i co? da się? (2)

    kolejny raz czytam o tym, ze Crist coś zwodował. No i generalnie trójmiejskie stocznie sobie radzą. To co umarło? - bo chyba nie przemysł stoczniowy.
    Nie powiem głośno...

    • 27 5

    • Stocznie w 3miescie nigdy nie padły. (1)

      Praca w tych stoczniach jest bez przerwy tyle, że w mniejszej skali i głównie budowa kadłubów i remonty. W większości stocznie zostały sprywatyzowane co przyczyniło się do powstania wielu mniejszych stoczni/podmiotów.

      Praca w tych stoczniach jest bez przerwy tyle, że w mniejszej skali i głównie budowa kadłubów i remonty. W większości stocznie zostały sprywatyzowane co przyczyniło się do powstania wielu mniejszych stoczni/podmiotów. Pracy jest mniej jak w latach 80 i 90 ale 95% stoczniowców wyjechało do stoczni w Niemczech, Norwegii i Szkocji. 80% pracowników w zagranicznych stoczniach jako elektrycy, kadłubowcy i izolacje to Polacy.

      • 5 0

      • Nie radza sobie

        "Radzą" sobie jak polskie kopalnie i sieją propagande "sukcesu". Podwykonawcy długimi miesiącami czekają na kasę. Mają po killaset milionów długu.

        • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.