Trafoplatforma i zwałowarka, czyli wielkie gabaryty ze stoczni

4 lipca 2012 (artykuł sprzed 9 lat)
Wioletta Kakowska-Mehring
W Stoczni Gdańsk trwa scalanie elementów trafoplatformy dla farmy wiatrowej Borkum Riffgruond na Morzu Północnym. Więcej zdjęć (3)

W Stoczni Gdańsk trwa scalanie elementów trafoplatformy dla farmy wiatrowej Borkum Riffgruond na Morzu Północnym.

fot. Stocznia Gdańsk

W Stoczni Gdańsk trwa scalanie elementów trafoplatformy dla farmy wiatrowej Borkum Riffgruond na Morzu Północnym.

fot. Stocznia Gdańsk

Elementy trafoplatformy dla duńskiego kontrahenta już są montowane w gdańskiej stoczni, a stacker reclaimer dla holenderskiego portu EMO czeka na... nagrodę. Współpraca Stoczni Gdańsk i Mostostalu Chojnice przynosi pierwsze efekty. Dzięki takim projektom i synergii Pomorze może stać się zagłębiem firm specjalizujących się w produkcji wielkogabarytowych konstrukcji stalowych.


Tak wygląda trafoplatforma. Na zdjęciu konstrukcja zbudowana wcześniej przez chojnicki zakład. Więcej zdjęć (3)

Tak wygląda trafoplatforma. Na zdjęciu konstrukcja zbudowana wcześniej przez chojnicki zakład.

fot. Stocznia Gdańsk

Tak wygląda trafoplatforma. Na zdjęciu konstrukcja zbudowana wcześniej przez chojnicki zakład.

fot. Stocznia Gdańsk

Zwałowarka zbudowana dla holenderskiego portu EMO. Więcej zdjęć (3)

Zwałowarka zbudowana dla holenderskiego portu EMO.

fot. archiwum

Zwałowarka zbudowana dla holenderskiego portu EMO.

fot. archiwum


Trafoplatforma to najprościej rzecz ujmując kondensator zbierający energię z farmy wiatrowej i przekazujący ją na ląd. W chojnickim zakładzie wyprodukowano elementy tej konstrukcji - ważące nawet po 100 ton - by następnie przewieźć je do dalszej produkcji w stoczni. Teraz te elementy są scalane na halach produkcyjnych Stoczni Gdańsk. Transport elementów z Chojnic do Gdańska odbywał się nocami. Cała, gotowa konstrukcja zostanie wysłana ze stoczni do odbiorcy drogą morską. Stanie się to najprawdopodobniej we wrześniu.

A będzie to duża konstrukcja. Będzie się składać z czterech pokładów. Trafoplatforma przy długości 38,5 metra i szerokości 16,6 metra osiągnie wysokość niemal 26,65 metra. Łączna waga całej konstrukcji wyniesie 850 ton. Końcowe napięcie w linii energetycznej, przesyłającej prąd na ląd wyniesie 200 tys. Volt.

Od 1 grudnia 2011 roku Stocznia Gdańsk SA jest dzierżawcą Mostostalu Chojnice. Umowa dzierżawy została podpisana na dwa i pół roku. Chojnicki zakład funkcjonuje jako oddział Stoczni Gdańsk.

- My mamy dźwigi o nośności do 100 ton i nabrzeża. Mostostal ma doświadczenie i markę na tym rynku oraz świetnych fachowców. Gdyby nie połączenie mocy produkcyjnych, a także infrastruktury Mostostalu i stoczni realizacja tego projektu nie byłaby możliwa - mówi Arkadiusz Aszyk, członek zarządu Stoczni Gdańsk.

Urządzenie scalane w gdańskim zakładzie pracować będzie na morskiej farmie wiatrowej Borkum Riffgruond, na Morzu Północnym. Z kolei w porcie EMO w Rotterdamie już działa zwałowarka wyprodukowana przez Mostostal. Urządzenie przeznaczone jest do mechanizacji prac przeładunkowych na placach składowych materiałów sypkich. Terminal EMO słynie z tego, że pracują tam jedne z największych urządzeń tego typu na świecie. Zwałowarka waży kilkaset ton. Do jej transportu posłużył ponton wielkości boiska do koszykówki. Konstrukcja ta została zgłoszona przez Stocznię Gdańsk i Mostostal Chojnice do konkursu "Konstrukcja stalowa - realizacja roku" organizowanego przez Polską Izbę Konstrukcji Stalowych. Laureatów poznamy w październiku.

Wielkogabarytowe konstrukcje to np. elementy dla sektora wydobycia ropy i gazu, lądowe oraz morskie urządzenia dźwigowe, czy konstrukcje dla energetyki i przemysłu chemicznego. Takie elementy to dla trójmiejskich zakładów perspektywiczny rynek. Hale do prefabrykacji, maszyny, place montażowe, ale przede wszystkim nabrzeża umożliwiające załadunek i transport elementów wielkogabarytowych drogą morską - to nasze atuty.

Swoje szanse na rynku wielkich gabarytów widzi też Energomontaż Północ Gdynia. Firma buduje halę o powierzchni 2,4 tys. m kw, w której staną urządzenia do obróbki wielkogabarytowych elementów. W nowej fabryce będą powstawać elementy morskich farm wiatrowych, konstrukcje dla sektora wydobycia ropy i gazu, czy wielkogabarytowe konstrukcje dla energetyki i przemysłu chemicznego. Gdyńska firma ma doświadczenie na rynku konstrukcji wielkogabarytowych. Wykonała wiele bardzo ciekawych projektów, m.in. kopułę reaktora dla elektrowni jądrowej w Finlandii, czy stację transformatorową dla farmy wiatrowej Walney w Wielkiej Brytanii.

Na wielkie gabaryty stawia też stocznia Vistal, która na Nabrzeżu Indyjskim w gdyńskim porcie przygotowała teren pod nową inwestycję. Chodzi o budowę nowej hali produkcyjnej. Będzie ona przeznaczona do budowy konstrukcji wielkogabarytowych i elementów podwodnych (mocowań) wież wiatrowych. Projekt realizuje spółka Vistal Olvit należąca do grupy. Do tej pory w ramach działalności Grupy Kapitałowej Vistal 80 proc. udziałów w przychodach stanowiły mostowe konstrukcje stalowe. Jednak grupa jest w pełni przygotowana do wykonywania różnego rodzaju ponadgabarytowych konstrukcji stalowych, także dla morskiego przemysłu wydobywczego.
Co może zdecydować o sukcesie trójmiejskich zakładów na rynku konstrukcji wielkogabarytowych?
14%

zaplecze produkcyjne

26%

wysokiej klasy specjaliści

32%

nabrzeża i dostęp do transportu morskiego

28%

konkurencyjne ceny

zakończona

łącznie głosów: 72

Opinie (7) 4 zablokowane

  • cóż mogę dodać...

    temat zwałowarki mnie obezwładnił...

    • 5 3

  • Pan Aszyk i jego "wiedza"... (1)

    Myślałem,że Kone mogą 150 ton,a pozostałe 50 ton,teraz "wiem " więcej...

    • 6 0

    • Mogą do 150 ton przy maksymalnym złożeniu

      • 2 0

  • niech pracuja pracuja (2)

    ...zanim bronek i donek sie za nich zabiora, aniela rozkaze, i kierunek wskaze, chlopaki zaklady pozamykaja, bo nie beda tu na naszej ziemi u bram zachodnich sasiadow, konkurencji robic

    • 6 5

    • Chciałbym zauważyć, że tu sytuacja jest odwrotna.

      To PiS był przeciwny tego typu produkcji, bo jak mówił Kurski w sejmie stocznia musi produkować statki i tylko statki a powrót stoczni w prywatne ręce ją zabije. A tu zonk, statków po kolejnej prywatyzacji może nie robią, ale ludzie mają pracę a to jest najważniejsze.

      • 0 0

    • No i,

      ostatnimi dyrektorami stoczni w Gdyni i w Gdańsku byli ludzie z PiS, dziś posłowie w Sejmie.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.