Wirus zmienia biznes. Pandemia to tylko kolejne wyzwanie

17 listopada 2020 (artykuł sprzed 1 roku)
Robert Kiewlicz
- Kryzys, pandemię czy ciężką sytuację należy traktować jako wyzwanie, a nie jako porażkę. To wszystko jest w naszej głowie, jeśli ktoś widzi tylko trudności, to na pewno mu się nie uda, jeśli dostrzega szansę nawet w ciężkiej i trudnej sytuacji, na pewno zwycięży - twierdzi Krzysztof Wiśniewski, współwłaściciel firmy Lamirex.
Więcej zdjęć (5)

- Kryzys, pandemię czy ciężką sytuację należy traktować jako wyzwanie, a nie jako porażkę. To wszystko jest w naszej głowie, jeśli ktoś widzi tylko trudności, to na pewno mu się nie uda, jeśli dostrzega szansę nawet w ciężkiej i trudnej sytuacji, na pewno zwycięży - twierdzi Krzysztof Wiśniewski, współwłaściciel firmy Lamirex.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

- Kryzys, pandemię czy ciężką sytuację należy traktować jako wyzwanie, a nie jako porażkę. To wszystko jest w naszej głowie, jeśli ktoś widzi tylko trudności, to na pewno mu się nie uda, jeśli dostrzega szansę nawet w ciężkiej i trudnej sytuacji, na pewno zwycięży - twierdzi Krzysztof Wiśniewski, współwłaściciel firmy Lamirex.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Puste ulice, przygnębienie i nieliczni klienci odwiedzający sklepy - tak pierwsze dni pandemii wspomina Krzysztof Wiśniewski, współwłaściciel firmy Lamirex zarządzającej siecią salonów z bielizną i akcesoriami erotycznymi pod nazwą Venus. Jak prowadzić biznes erotyczny w tak przygnębiającej atmosferze, jeśli bliskość stała się jednoznaczna z zagrożeniem - o tym rozmawiamy w kolejnym odcinku cyklu "Wirus zmienia biznes". Tydzień temu o funkcjonowaniu biznesu w czasach pandemii opowiadali Justyna i Krzysztof Ilniccy, właściciele cukierni UMAM, a za tydzień tekst o firmie ZAPP aranżacje, zajmującej się wykańczaniem mieszkań.



- Tak jak dla wszystkich były to dla mnie bardzo ciężkie czasy niepewności, nikt nie wiedział, co będzie następnego dnia - wspomina Krzysztof Wiśniewski. - Wszyscy słyszeliśmy, jak w Europie Zachodniej masowo przybywało zachorowań i każdy spodziewał się, że sytuacja wkrótce powtórzy się również u nas. Na ulicach były pustki, a każdy katar czy kaszel powodował pytanie: czy ja też jestem już chory?

Optymizm sposobem na niepewne czasy



Jak wspomina Wiśniewski, początek pandemii to głównie atmosfera niepewności i braku stabilizacji oraz ciągłego zastanawiania się, co będzie dalej.

- Przygotowywałem sobie plany awaryjne, na wypadek gdyby sytuacja potoczyła się w złym kierunku. Z natury jestem jednak optymistą i zawsze wierzę, że wszystko, czego się podejmę, na pewno mi się uda, dlatego też przerzucałem ten swój optymizm na wszystkich moich pracowników - mówi Wiśniewski. - Mimo że nie mogliśmy się widywać osobiście, dzwoniłem do każdego, dodawałem otuchy i przekonywałem, że nie ma się co martwić i że wspólnymi siłami na pewno damy radę i przetrwamy ten okres.
Niepewność dnia jutrzejszego, obawa przed wyjściem na ulicę, brak turystów dotychczas oblegających Gdańsk spowodowały, że ulice świeciły pustkami. Wszystko lub prawie wszystko było pozamykane.


- To przygnębiające zjawisko spowodowało, że tylko nieliczni i może najbardziej odważni wstępowali do naszych sklepów. Mieliśmy to szczęście, że nasze sklepy nie są zlokalizowane w centrach handlowych, tylko przy głównych ulicach, więc nie mieliśmy obowiązku zamykania sklepów i to nas właśnie uratowało - opowiada Wiśniewski. - Mimo że obroty spadły nam w tych miesiącach o ponad 70 proc., to i tak uważam, że mieliśmy dużo szczęścia w porównaniu z restauracjami czy innymi sklepami, które przez bardzo długi okres były całkowicie zamknięte.

Biznes przenosi się do sieci



Lamirex to firma działająca na rynku od prawie 30 lat. Jej działalność była skupiona głównie na rozwoju sklepów stacjonarnych, na wzorowej obsłudze klienta, świetnym zaopatrzeniu w asortyment i dawaniu klientowi ogromnego wyboru.

- Gdy wiele lat temu otwierałem pierwszy sklep w Gdyni, a następnie kilka miesięcy później w Gdańsku, konkurencja była ogromna. Dbanie o klientów, o pracowników, o najlepsze zaopatrzenie, o wysoki standard zarówno naszych sklepów, jak i oferowanego asortymentu, sprawiało, że konkurencyjne sklepy  wykruszały  się z roku na rok lub przenosiły się do Internetu i na rynku pozostali już tylko nieliczni - wspomina Krzysztof Wiśniewski.
Pandemia pokazała, że niestety ten kierunek może okazać się w przyszłości niewystarczający. Dlatego też Lamirex zaczął silnie rozbudowywać sprzedaż internetową.

- Z pewnością będzie ona dominującą w najbliższych latach. Nie wykluczam jednak rozwoju sklepów stacjonarnych, lecz bardziej stawiam na synergię działalności, gdzie klient może zamówić produkt w Internecie, ale przyjść i odebrać go, obejrzeć, przymierzyć i zdecydować o zakupie w sklepie - wyjaśnia Wiśniewski.

Dbać o firmę, pracowników i klientów



Krzysztof Wiśniewski twierdzi, że jeśli ktoś wkłada serce w to, co robi, to zawsze mu się uda.

- Tak jest i tym razem, wiem, że tylko ciężką pracą, dbaniem o swoich pracowników, a przede wszystkim o swoich klientów możemy coś zbudować. Bo zadowolony klient zawsze wróci, dlatego też dbam o swoich pracowników, aby oni mogli dbać o naszych klientów, to się zawsze opłaca - mówi Wiśniewski. - Być może dlatego już tyle lat istniejemy na rynku, bo my kochamy naszych klientów, a nasi klienci kochają nas i mimo że w Internecie czasem można kupić taniej, to nasi stali klienci zawsze wracają. Dziękujemy im za to.

Pomoc państwa była niezbędna



- Kiedyś bym powiedział, że w trudnych czasach przedsiębiorcom wystarczy nie przeszkadzać, ale teraz sytuacja pokazała, że są rzeczy niezależne od nas i choćbyśmy nie wiem jak się starali to i tak nic z tego, skoro jesteśmy zmuszeni zamykać sklepy czy restauracje - mówi Wiśniewski. - I żadna najlepsza oferta czy najbardziej wykwintna potrawa nie przyciągnie klienta, bo go niestety nie ma, bo wszystko wokół jest zamknięte. Dlatego uważam, że pomoc państwa była tu niezbędna. 40 proc. dopłaty do pensji, częściowe zwolnienia z ZUS-u czy inne ułatwienia z pewnością nam bardzo pomogły. Duży ukłon i podziękowanie chciałbym tu złożyć właścicielom lokali, którzy też bardzo poszli nam na rękę, obniżając czynsze w tym trudnym dla wszystkich okresie.

Pandemię trzeba traktować jak wyzwanie



Dla Wiśniewskiego pandemia, kryzys to tylko kolejne wyzwanie, w którym należy dostrzec szansę.

- Jeśli robimy coś dobrze, wkładamy serce i pełne zaangażowanie, to jest ogromna szansa, że jeśli nie wystąpią czynniki totalnie od nas niezależne, to z pewnością się uda. Kryzys może zdarzyć się w każdym czasie, ale jeśli dajemy całego siebie, ten kryzys zdarzy się raz na jakiś czas. Gdy robimy coś na odwal, tak, aby było, kryzysy będą pomiatały nami co chwila - podsumowuje Wiśniewski. - Kryzys, pandemię czy ciężką sytuację należy traktować jako wyzwanie, a nie jako porażkę. To wszystko jest w naszej głowie, jeśli ktoś widzi tylko trudności, to na pewno mu się nie uda, jeśli dostrzega szansę nawet w ciężkiej i trudnej sytuacji, na pewno zwycięży.

Opinie (72) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (8)

    Oczywiście ubolewam, że jest kryzys, ale stwierdzam, ze wiele branż które wczesniej się "rozchamiło" mogło przejść małą weryfikację;) Podchodząc ogólnie do całej branży tego typu specyficznych sklepów ze specyficznymi

    Oczywiście ubolewam, że jest kryzys, ale stwierdzam, ze wiele branż które wczesniej się "rozchamiło" mogło przejść małą weryfikację;) Podchodząc ogólnie do całej branży tego typu specyficznych sklepów ze specyficznymi artykułami o których mowa jest w artykule to przypominam, ze jeszcze niedawno doili klientow jak sie dalo;) Cokolwiek kupisz poprzez sex shop= marża o 1/3 a nawet połowę większa w porównaniu z tym samym "artykułem" kupionym w zwykłym markecie;) Tak samo z tymi wszystkimi barberami i innymi wynalzakami. Zwykły chinski grzebien kosztuje kilka złotych, "barberski"= 3 razy drożej. Tak samo z woskiem czy innymi bajerami do pielęgnacji włosów czy zarostu.

    • 65 8

    • Hmmm chyba nie masz pojęcia o czym piszesz (3)

      Po co kupować Mercedesa skoro Polonez jest 100500 razy tańszy?

      • 7 21

      • (1)

        Co za amant nie rozumie takiego posta...

        • 8 1

        • artykuł tydzień po tym w onecie... niemiecki sponsor? :)

          ich muchte prostitutien gern... :)

          • 4 3

      • Kulą w płot. Zadbany Polonez z lat '80 i '90 potrafi być droższy od mesia z tego samego okresu. Oczywiście mówimy o rynku PL.

        • 10 1

    • w jakim markecie ty robisz zakupy?? (1)

      że są te same towary

      • 7 3

      • W koszernym

        • 1 2

    • Obecny kryzys bedzie juz drugim z kolei zmarnowanym. Znowu przezyja mniejsze i wieksze januszexy, ktore kryzys powinien wyciac w pien.

      • 4 1

    • Na szczęście masz wybór i możesz iść do marketu

      • 3 1

  • Baby boom. (6)

    W necie wszystkie gadżety tańsze o 50%. I to z dostawą pod drzwi.

    • 45 1

    • jak osoba zdrowa na umysle może kupować erotyczne gadźety - kiedyś to nazywano zboczeniem (3)

      ...sodoma

      • 6 49

      • A teraz to sie nazywa świadomym dbaniem o swoje potrzeby.

        Nie lubisz chodzić boso - kupujesz buty.
        Lubisz chodzić boso - ja cie nie oceniam.

        • 23 3

      • wszystko Jasio mały ptasio jest dla ludzi , nie rób już sobie dobrze bo wg takich ja ty to zboczenie

        • 7 1

      • Ej, to zależy co kupujesz. Są pewnie jakieś rzeczy zwyrolskie, ale większość to np. seksowna bielizna...

        • 3 3

    • Sztuczną pochwę (1)

      Można kupić?

      • 3 1

      • A ja bym wolał prawdziwą

        • 4 0

  • Budowlanka (7)

    To najlepszy bissnes. Dwie gruszki betonu, plastikowe okienko, drzwi z obi i pół miliona za kilkunastometrowy apartamencik się kasuje. Więcej już nie będę pisać bo szkoda nerwów.

    • 53 9

    • Hehe zgadza sie. Nawet zwykłe małe mieszkanie 35m2 w starym bloku z zasikana klatka to teraz "apartament" inwestycyjny hehe;)

      • 30 2

    • To buduj. Kup dzialke za 2mln. (3)

      Potem nadzoruj ukraine. Miej plynnosc finansowa na kolejne 3mln i zarob z tego ok 1mln. Kto ci broni.

      • 17 24

      • Nie mam (1)

        Nie mam wpływowego tatusia. Sorrrrrrry

        • 19 9

        • To masz pecha

          • 6 1

      • paru inzynierow i i firmy podwykonawcze no i materiał budowlany

        90% to fizyczni i trochę od marketingu sprzedaży i spraw prawniczo-doradczych

        jak masz kapitał to mozesz byc deweloperem... no i tu jest problem bo wpierw trzeb nakrasc albo byc wpływowym - czyli urwac cos na transformacji lub przyjechac z zagranicy

        • 0 1

    • a są jeszcze tacy w tej btanży co wyciągnęli dotacje

      bo rzekomo w marcu mieli przestój

      • 12 1

    • chyba pomyliles budowlanke z deweloperka

      • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.