Wskaźnik rzetelności firm. Pomorze na 11. miejscu

3 sierpnia 2020, 10:30
VIK

Rzetelność można definiować na wiele sposobów, ale bez wątpienia to, czy ktoś płaci terminowo za towary i usługi, jest istotnym kryterium oceny solidności. Rzetelna Firma w oparciu o dane Krajowego Rejestru Długów sprawdziła rzetelność polskich firm. Tegoroczny wskaźnik rzetelności polskich przedsiębiorstw pokazuje pewne zmiany co do terminowości w regulowaniu faktur w porównaniu z zeszłym rokiem. Na podium stanęły przedsiębiorstwa z Opolszczyzny, Podlasia i Podkarpacia. Pomorze zajęło aż 11. miejsce.



Wskaźnik rzetelności województw bierze pod uwagę kilka aspektów: ogólne zadłużenie przedsiębiorstw w danym województwie notowane w Krajowym Rejestrze Długów, średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika, odsetek dłużników w województwie w stosunku do wszystkich działających tu firm oraz zadłużenie zarejestrowane w danym województwie w przeliczeniu na tysiąc firm. Każde z województw otrzymywało punkty za miejsce w tabeli (im mniejszy dług, tym wyższa lokata), a ich suma pozwoliła ustalić wskaźnik rzetelności, który ma swoich bohaterów i antybohaterów. Zdecydowanie najlepiej wypadło w nim województwo opolskie. Nie tylko jest jednym z najmniej zadłużonych województw, ale też ma najniższy odsetek przedsiębiorców-dłużników i najniższą wartość średniego długu przypadającego na jednego dłużnika.

Najczęściej poziom rzetelności poszczególnych województw mierzy się wielkością łącznego zadłużenia zarejestrowanych na jego terenie przedsiębiorstw. Im mniejszy dług, tym większa rzetelność. W takich rankingach niezmiennie od lat przodują firmy z mniejszych województw. Podobnie jest teraz - firmy z Opolszczyzny (184 mln zł), Podlasia (199 mln zł) i województwa świętokrzyskiego (248 mln zł) są na pierwszych miejscach w rankingu najniższego zadłużenia. Z reguły tabelę zamykają firmy z województw: mazowieckiego, śląskiego i wielkopolskiego. Tyle że wysokie zadłużenie przedsiębiorstw z Mazowsza (2,1 mld zł) czy ze Śląska (1,4 mld zł) lub Wielkopolski (1,09 mld zł) nie zawsze jest pochodną ich uczciwości, a poziomu uprzemysłowienia tych województw i liczby działających w nim firm. A jak wypadło Pomorze? Zajęło 11. miejsce. Też należy do regionów z dużą liczbą przedsiębiorstw.

- To normalne, że w największych województwach jest najwięcej firm, a tym samym może być największa liczba dłużników. W województwie mazowieckim jest wytwarzana ponad jedna czwarta całego PKB. To największy i najbogatszy region Polski. Drugie miejsce pod względem liczby zarejestrowanych firm zajmuje Śląsk, z 1/8 udziału w PKB. Tu także najsilniej rozwija się przemysł i usługi, więc i proporcjonalnie do liczby funkcjonujących podmiotów gospodarczych większe jest łączne zadłużenie wszystkich dłużników. Dlatego postanowiliśmy zrelatywizować ten wskaźnik  - mówi Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy.

Firmy windykacyjne z Trójmiasta



Poziom rzetelności przedsiębiorców w każdym województwie można też mierzyć, badając, jaki ich odsetek stanowią dłużnicy notowani w Krajowym Rejestrze Długów. Jego niska wartość wskazuje, że zjawisko niepłacenia za kupowane towary i usługi nie jest akceptowane i dotyczy tylko niewielkiego grona przedsiębiorców. Częściej też, niż w województwach o dużym odsetku dłużników, może wynikać nie tyle ze złej woli, ile z przyczyn obiektywnych - nietrafionych inwestycji, błędów w zarządzaniu, utraty klientów, a w ostatnich miesiącach także z powodu epidemii koronawirusa.

- Dłużnicy notowani w KRD nie trafiają tu przypadkowo. To najczęściej osoby i firmy, które nie reagują na wezwania do zapłaty. Aczkolwiek różne mogą być przyczyny niepłacenia. Z naszych obserwacji wynika, że wielu przedsiębiorców z sektora MŚP po wybuchu pandemii zauważyło zwiększenie problemów z terminowym płaceniem przez kontrahentów. Jednocześnie zaobserwowaliśmy, że nie miały one podłoża ekonomicznego, tylko psychologiczne. Prawie co czwarty właściciel firmy przyznaje, że ma pieniądze, ale nie płaci innym, ponieważ chce je zatrzymać na tak zwaną "czarną godzinę". Co ciekawe, 65 proc. przedsiębiorców podejrzewa, że tak samo postępują ich kontrahenci. Niewykluczone więc, że właściciele firm po prosu dmuchają na zimne i chcą zostawić sobie gotówkę, stąd też nie płacą na czas  - zauważa Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

VIK