stat

Zanim pójdziesz po podwyżkę...

26 marca 2009 (artykuł sprzed 11 lat)
mak

Dobre wyniki w pracy, ambicja i pracowitość nie zawsze są gwarancją na wyższą pensję. Ważne więc by do takiej rozmowy solidnie się przygotować.



Przede wszystkim nie należy spotkania z szefem traktować jak wyprawy na wojnę. Zamiast listy roszczeń, warto zastanowić się nad tym jaką stanowimy wartość dla firmy - im wyższa tym większe szanse na udane negocjacje.

Przed wybraniem się na rozmowę warto przeanalizować też kondycję firmy i własne dokonania. Łatwiej poprosić o pieniądze w momencie, gdy otrzymaliśmy jakąś nagrodę czy wyróżnienie - nawet niewielkie, a firmie sprzyja dobra passa.

Jeśli dodatkowo sukces jest spektakularny, praca pozytywnie oceniana, albo właśnie zdobyliśmy lub poszerzyliśmy wykształcenie - mamy kolejny argument za udaniem się po podwyżkę.

Kolejną rzeczą o której trzeba pamiętać to wybór odpowiedniego momentu. Lepiej jest wcześniej umówić się na spotkanie niż wparować do gabinetu szefa kiedy ten jest najbardziej zajęty. Na więc skreślamy z kalendarza poniedziałek rano - to najgorętszy czas w firmie i piątkowe popołudnie - kiedy każdy myślami jest już przy weekendzie.

Najlepszym czasem na taką rozmowę będą więc popołudniowe godziny w pozostałe dni tygodnia.
Można też spróbować napomknąć o podwyżce przy okazji mniej formalnego spotkania np. podczas lunchu, czy firmowego spotkania po godzinach.

Kiedy już staniemy przed obliczem szefa, najważniejsze by nie dać się "zjeść" stresowi i nie zapomnieć po co się właściwie przyszło. Rzeczowe argumenty i swobodna konwersacja mogą nas tylko przybliżyć do upragnionych pieniędzy.

Jeśli pomimo przygotowań podwyżki nie dostaniemy, nie warto porywać się na tanie chwyty i lamentować - że kredyt na głowie, że brakuje na spłatę samochodu. Nic nie wskóramy też płaczem czy groźbą odejścia z pracy, która może odnieść odwrotny skutek do zamierzonego. Lepiej więc poprosić o umotywowanie negatywnej odpowiedzi. Warto też zapytać się jakie jeszcze kryteria musimy spełnić by otrzymać podwyżkę.

Pamiętajmy - lepiej spróbować i nie dostać podwyżki od razu, niż żałować, że się w ogóle nie spróbowało.

Dobry szef na pewno nas nie zignoruje, kiedy przyjdziemy po podwyżkę.

mak