Gdańskie kafelki z francuską duszą

18 lipca 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Michalina Domoń

Paryż jest pełen ceramicznych płytek i mozaik. Ale to nie francuska stolica zainspirowała bezpośrednio Aleksandra Gavlasa do stworzenia manufaktury kafelków, tylko wizyta w dawnym mieście papieży, Awinionie. Dziś z galerii na Montmartre kafle trafiły do pracowni w Nowym Porcie. O inspiracjach i procesie powstawania ręcznie tworzonych płytek ceramicznych opowiada twórca Kafloteki.



Michalina Domoń: Jak zrodził się pomysł na Kaflotekę?

Aleksander Gavlas: Od dawna interesowałem się ceramiką. To było moje hobby. Odbyłem kursy w szkołach artystycznych, w których pracowałem nad swoim warsztatem i technologią wyrobów ceramicznych. Jednak w tym czasie zawodowo działałem w zupełnie innej branży, a później wyjechałem do Paryża. Początkowo odłożyłem ceramikę na bok, ale w końcu trafiłem do galerii na paryskim Montmartrze. Temat sztuki zawsze był mi bliski. Interesowałem się nią, malowałem obrazy.

W czasie pobytu we Francji dużo podróżowałem. Do dzisiaj szczególnie chętnie jeżdżę na południe - do Prowansji czy Akwitanii. Przełomowy moment nastąpił w Awinionie, gdzie zwiedziłem Pałac Papieży. Tam zobaczyłem oryginalne średniowieczne płytki ceramiczne, które zachowały się w bardzo dobrym stanie. Jak wszystko w tamtych czasach, były wykonane metodą rzemieślniczą. Wydało mi się niezwykłe, że wyprodukowane 700 lat temu kafelki do dziś spełniają swoją funkcję, a do tego noszą znamię rzemieślnika, który je stworzył. To zainspirowało mnie do stworzenia swoich płytek ceramicznych.

Można zatem powiedzieć, że Kafloteka narodziła się we Francji?

Tak. Po powrocie do Paryża zgłosiłem się do jednej z pracowni ceramicznych z pytaniem, czy mógłbym wypalić kilka swoich płytek. Udało mi się wystawić je na sprzedaż w galerii, w której pracowałem. Jak się okazało, sprzedały się bardzo szybko. Zacząłem więc tworzyć kolejne, bo budziły zainteresowanie klientów.

Czy to prawda, że twoje płytki zachwyciły odwiedzających paryską galerię Polaków?


Akurat byłem w galerii, gdy weszli do niej polscy turyści. Nie wiedzieli, że mówię po polsku. Jeden z nich spojrzał na moje kafle i powiedział: "zobaczcie, w Polsce takich nie znajdziecie". To było bardzo miłe, jednak nie do końca zgodne z prawdą, bo w Polsce powstaje coraz więcej dobrego rzemiosła. Niedługo po tym zdarzeniu wróciłem do Polski z postanowieniem, żeby stworzyć własną pracownię płytek ceramicznych.

Dlaczego spośród tylu możliwości, jakie daje ceramika, zdecydowałeś się tworzyć właśnie płytki?

Glina jest bardzo wdzięcznym materiałem, gdyż umożliwia nieskończoną wprost możliwość interpretacji. Tworzę rzeźby ceramiczne, kiedy mam więcej czasu, ale traktuję to hobbystycznie, mimo że sprawia mi to dużą frajdę. Ponadto w Polsce sztukę ceramiczną trudno jest sprzedać. Kafelki łączą sztukę i rzemiosło. Gdy ręcznie produkowane kafelki zastosujemy jako element wystroju wnętrza, dostrzeżemy ich wyjątkowość. Kafelki nie zajmują przy tym przestrzeni, bo umieszczamy je na ścianie lub podłodze. Są zatem dyskretne, ale nadają wnętrzom charakteru.

Dlaczego płytki robione ręcznie są według ciebie lepsze od tych z masowej produkcji?

Płytki produkowane fabrycznie są zaprzeczeniem produkcji rzemieślniczej. W wielkich zakładach udział człowieka w produkcji ogranicza się nieraz do uruchomienia taśmy produkcyjnej i wywiezienia płytek do sklepów. Kafloteka nawiązuje do tradycji rzemiosła - każdy etap produkcji odbywa się u nas ręcznie. Poza tym, gwarantujemy naszym klientom indywidualne podejście do ich potrzeb. Dla wielu ludzi to bardzo ważna sprawa. Mechanizacja i produkcja masowa powodują, że miliony ludzi posługują się identycznymi przedmiotami i mają ograniczone szanse, by dać wyraz swoim gustom. W naszej pracowni klient może wybrać kształt, rozmiar i kolor swoich płytek, a także zaproponować własne rozwiązanie - w miarę możliwości staramy się spełniać takie życzenia.

Skąd twoim zdaniem rosnące zainteresowanie rzemiosłem ze strony klientów? Czy chodzi o potrzebę posiadania czegoś unikatowego?

Myślę, że dążenie do indywidualizmu jest cechą społeczeństw, które się bogacą. Kiedy powodzi nam się coraz lepiej, często chcemy pozwolić sobie na coś, co będzie stworzone tylko dla nas, coś, co będzie niepowtarzalne. Klient ma wówczas satysfakcję, że jest współautorem, a nieraz autorem projektu.

Jak wygląda proces powstawania płytki ceramicznej?

Proces zaczyna się od pomysłu. Jeżeli mam już projekt, to wybieram technikę wykonania. Najpierw rozwałkowujemy glinę przy pomocy walcarki, a następnie wycinamy kafelki specjalnymi wykrojnikami. Przypomina to trochę rozwałkowywanie ciasta i wycinanie ciastek za pomocą foremki. Wycięte kafelki muszą wyschnąć. Jest to powolny proces, który może trwać od kilku dni do tygodnia, a nawet dłużej, w zależności od wielkości kafelków i pogody. Gdy kafelki już wyschną, ich brzegi muszą być oczyszczone ręcznie z niepotrzebnych resztek gliny, dzięki czemu stają się gładkie. Przygotowane w ten sposób kafelki wkładamy do pieca i wypalamy na tak zwany biskwit w temperaturze od 900°C do 1100°C. Kolejnym krokiem jest szkliwienie. Za pomocą specjalnego pistoletu lub pędzla pokrywamy kafelki szkliwem czy też glazurą i ponownie wypalamy w temperaturze wymaganej przez dane szkliwo. Temperatura wypału może sięgnąć nawet 1300°C.

Trochę inaczej wygląda proces produkcji płytek fazowanych lub płytek z wypukłymi motywami dekoracyjnymi na ich powierzchni - nie wałkujemy wówczas gliny, ale wyciskamy kafle w formach gipsowych. Dekory autorskie wykonuję stosując różne techniki: czasami wyciskam coś w glinie, innym razem robię serię kafli eksperymentując ze szkliwami i temperaturą wypału.


Jakie trendy dominują ostatnio jeśli chodzi o płytki ceramiczne?

Trendy modowe nie omijają rynku kafelków. Ostatnio modne są kształty heksagonalne jednobarwne albo z nadrukami. Sama forma sześciokąta jest związana z Francją, którą określa się mianem Hexagone, co ma związek z jej kształtem. Wielcy producenci lansują ponadto wielkoformatowe płyty ceramiczne oraz wzory inspirowane naturą, na przykład słoje drzewa. Do łask wracają niewielkie kwadraty, a rynek zdobywają prostokątne płytki fazowane. Te ostatnie pokrywają setki stacji paryskiego metra. Po wielu dekadach nieobecności powracają gorseciki z dwudziestolecia międzywojennego. Wiele z tych wzorów produkujemy w Kaflotece.

W Kaflotece klient może zamówić dokumentację fotograficzną całego procesu powstawania kafli. Skąd ten pomysł?

Klienci kupujący kafelki na zamówienie często chcą obserwować proces ich tworzenia. Nie zawsze klient pochodzi z Trójmiasta i ma możliwość dojazdu do naszej pracowni, dlatego na życzenie przesyłamy zdjęcia z kolejnych etapów produkcji.

Co obecnie znajduje się w waszej ofercie?

Obecnie oferujemy tradycyjne kwadraty o bokach 5, 10, 16 i 21 centymetrów, heksagony, trójkąty, prostokąty i prostokąty fazowane. Bogactwo kolorystyczne szkliw pozwala nam na dostosowanie się do indywidualnych potrzeb klientów. Obecnie posiadamy w ofercie kilkadziesiąt kolorów: oprócz tradycyjnej palety oferujemy jaskrawe czerwienie i żółcie, ale także szkliwa zapewniające wielorakie efekty barwne w różnych odcieniach bursztynu, malachitu czy turkusu.

Co pojawi się jeszcze w ofercie Kafloteki i jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

Pracujemy nad serią kafli inspirowanych tematyką morza. Chcemy naszym wzornictwem wpisać się w tematykę regionu, w którym tworzymy. Będą to przede wszystkim dekory z marynistycznymi motywami. Oprócz tego pracujemy nad arabeskami i wspomnianymi już gorsecikami, gdyż to właśnie tych dwóch motywów dotyczy wiele pytań, które dostajemy od potencjalnych klientów. W najbliższą sobotę 23 lipca, będzie można spotkać nas na trójmiejskich targach designu "Bakalie" w Starym Maneżu zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku Wrzeszczu. Zapraszamy do odwiedzenia naszego stoiska i zadawania pytań.
Który z obecnych trendów w płytkach ceramicznych najbardziej ci się podoba?
42%

heksagony

19%

małe kwadraty

9%

gorseciki

30%

wzory inspirowane naturą

zakończona

łącznie głosów: 102