Gdyński design zagości w stolicy

27 sierpnia 2012 (artykuł sprzed 8 lat)
Natalia Lebiedź

Prace prezentowane podczas tegorocznego festiwalu Gdynia Design Days trafią we wrześniu na specjalną wystawę do Warszawy.



Przez dwa wakacyjne miesiące Gdynia była nadmorską stolicą designu. I choć wiele osób, w ciągu tego czasu zdążyło zobaczyć wszystkie prezentowane ekspozycje, wielu miłośników dobrego wzornictwa nie miało możliwości przyjechać do Gdyni. W tym celu cztery wystawy pojądą do Warszawy.

Przez kilkanaście dni będzie można zobaczyć główną wystawę tegorocznej edycji, "Ładny kraj". Projekt pokazuje zmiany, jakie przeszła przestrzeń publiczna w Polsce po największych przemianach ostatniego dwudziestolecia, m.in. inwestycjach finansowanych z Unii Europejskiej czy wielkich porządkach przed Euro i polską Prezydencją w UE w 2011.

Druga wystawa pt. "Made in Poland, cudze chwalicie własnego nie znacie" prezentuje polskie produkty, które przez dobre wzornictwo są ambasadorami rodzimego designu za granicą. Kosmetyki, odzież, gry komputerowe, sprzęt sportowy - to wzorcowo zaprojektowane produkty, którymi podbijamy świat.

Z kolei "Bóg Humor Ojczyzna. Projektowanie rosyjskie" to pierwsza w Polsce prezentacja młodego designu z Rosji. Rosyjscy projektanci obalają stereotyp złotych klamek i basenów ze sztucznymi łabędziami. Pokazują za to umysł młodego, świadomego pokolenia, które buduje nową, rosyjską tożsamość.

Ostatnia wystawa "Przydaśki, wihajstry, pipanty. Wynalazki domowe Polaków 1939-1989" to pierwsza w kraju prezentacja domowych przedmiotów, które Polacy tworzyli z braku obecności ich profesjonalnych odpowiedników w sklepach. Od broni powstańczej z czasów okupacji, przez kombinowane, sztukowane narzędzia, meble, pojazdy powojennej biedy, po podziemne drukarnie ze stanu wojennego.

Warszawska edycja Gdynia Design Days zagości w warszawskim SoHo Factory (ul. Mińska 25) i potrwa od 21 września do 12 października.

Przeczytaj także rozmowę z kuratorem Gdynia Design Days, Januszem Kaniewskim: "Design ma być pożyteczny, nie bajerancki".