Luk & Kuk: w kuchni liczy się jakość

19 września 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Michalina Domoń

Luk & Kuk to skróty od imienia właściciela i spolszczonej wersji angielskiego słowa oznaczającego gotowanie. Gdański sklep oferujący kuchenne przedmioty codziennego użytku połączony z małą kawiarnią i pracownią architektoniczną powstał z miłości do gotowania. To pomysł Łukasza Mroczka i jego żony Joanny, którzy również w ten sposób postanowili zapełnić przestrzeń ich pracowni architektonicznej. W swojej ofercie stawiają na jakość, trwałość i naturalne materiały, bo lubią przedmioty, które służą latami.



Michalina Domoń: Jak zrodził się pomysł na Luk & Kuk?

Łukasz Mroczek: Pomysł zrodził się trochę z konieczności i trochę z pasji. Lubimy gotować i lubimy też ładne przedmioty. Jestem gadżeciarzem. Kiedy gotuję, lubię posługiwać się dobrymi narzędziami. To samo dotyczy mojej pracy projektowej. Kiedy szukaliśmy lokalu na pracownię, ten, który znaleźliśmy okazał się zbyt duży i trzeba było jakoś zagospodarować tę przestrzeń. Postanowiliśmy więc ją podzielić i tak powstało Luk & Kuk - sklep z narzędziami i dodatkami do kuchni, wynik naszej pasji do gotowania.

Co jest kluczem doboru przedmiotów, które możemy tu znaleźć?

Jeździmy po targach i szukamy nowych trendów w designie kuchennym. Odwiedzając ich sporo w ciągu roku, często widzimy, czego brakuje jeszcze na polskim rynku wzornictwa kuchennego. Nadal brakuje sklepów, gdzie możemy kupić dobrej jakości garnki czy patelnie, takie, które nie tylko cieszą się dobrym wykonaniem, ale również będą służyły nam przez lata i spełniały swoją funkcję. Zwracamy też uwagę na dobrej jakości, unikatową ceramikę. To, co możemy znaleźć w ofercie większości sklepów, to są rzeczy produkowane z formy. Kiedy weźmiemy do ręki na przykład szklankę, to widać ślady tych odlewów, na przykład w postaci linii na dwóch brzegach naczynia. Te produkowane ręcznie będą różniły się od siebie: nieraz minimalnie wielkością, nieraz wzorem czy średnicą i to właśnie stanowi o ich unikatowości. Szukamy małych firm, które od niedawna są na rynku i oferują coś niepowtarzalnego. Mamy też firmy sprawdzone, takie jak De Buyer, która od 1830 roku produkuje bardzo dobrej jakości patelnie, a ich fabryka znajduje się we Francji, czy Peugeot, który oferuje młynki. Te produkty są często wykorzystywane przez profesjonalnych kucharzy.

Po czym poznać, że jakość wykonania garnka czy patelni zadowoli profesjonalistę?

W polskich sklepach dominującą ofertę stanowią patelnie popularnych marek. Są one produkowane masowo w tysiącach sztuk na godzinę. Dobrze zrobiona patelnia jest wykonana ręcznie, ze stali. Weźmy na przykład patelnie stalowe, które charakteryzują się tym, iż nie są powlekane, nie wydzielają do pokarmów żadnych szkodliwych substancji, a w trakcie smażenia uwalniają cząsteczki żelaza. Należy też zwrócić uwagę na grubość blachy, nie tylko na dnie, ale również na boku blacha powinna być gruba, a rączka nitowana. Przy użyciu trzech stalowych nitów nie ma możliwości, żeby rączka się obluzowała. Dodatkowo patelnię ze stalową rączką możemy włożyć do piekarnika i zapiec w niej potrawę. Taka patelnia jest ciężka, dlatego istnieje specjalny sposób jej chwytania - podpieramy ją nadgarstkiem. Często takie produkty mają dożywotnią gwarancję. Musimy jednak pamiętać o wygrzewaniu i pokrywaniu oliwą takich patelni i o tym, by nie myć ich w zmywarce.

Klienci szukają takich narzędzi kuchennych?

Tak, ludzie w Polsce coraz bardziej zaczynają doceniać dobry produkt. Naszymi klientami są nie tylko profesjonalni kucharze, ale również ci, którzy po prostu stawiają w życiu na jakość.




Jakie trendy, jeśli chodzi o wzornictwo kuchenne, wysuwają się obecnie na plan pierwszy?

Choć w Polsce panuje obecnie zachwyt nad produktami wykonanymi z miedzi, na światowych targach odchodzi się już od tego surowca. Cały czas obowiązuje tendencja powrotu do natury i ręcznie wykonanego rzemiosła. Pojawiają się też przedmioty, w których łączy się drewno ze stalą niepowlekaną, patynowaną lub tak zwanym cortenem. Miedź zostaje wyparta przez mosiądz. Jeśli chodzi o kolor i plastik, obecnie znika on nawet w dodatkach. Nawet firma Joseph and Joseph, która słynie z kolorów, ostatnio jest coraz mniej kolorowa. Kolorystyka jest stonowana, w skali bieli i czerni. Jeśli pojawiają się akcenty, to są to błękity czy zielenie, ale raczej przełamane.

Z punktu widzenia etycznego promowane są firmy, które nie wyzyskują taniej siły roboczej, tylko współpracują z bardziej utalentowanymi rzemieślnikami, na przykład w Indiach. Jedna z tego typu brytyjskich marek pojawi się w naszej ofercie świątecznej. Ich kolekcja kuchenna powstaje dzięki współpracy z hinduskimi artystami i rzemieślnikami.

W jaki sposób podróże inspirują was do gotowania i czy to przekłada się na wasze podejście do biznesu?

Lubimy podróżować, szczególnie jeśli chodzi o południowe kierunki Europy. Dwa razy do roku jesteśmy we Włoszech, bo cenimy jakość ich posiłków i kawy i tę tradycję staramy się przenieść na polski grunt. Włosi często sami przygotowują makarony w domu i dlatego można dostać tam całą masę pomocnych do tego narzędzi. W Polsce również była ta tradycja, pamiętam ją również z mojego domu rodzinnego. Choć zanikła, liczę na to, że niedługo wróci. Przywozimy też dobre kawy. Przy ich parzeniu, podobnie jak przy przygotowaniu posiłków we Włoszech liczy się prostota. Nie dodaje się do nich cynamonu czy czekolady. To jakość staje się wyznacznikiem dobrego smaku. I taką kawę serwujemy właśnie w naszej kawiarni.

Czego najczęściej poszukują dziś klienci, jeśli chodzi o wzornictwo kuchenne?

Przede wszystkim oryginalności i jakości produktu, ale również dobrego designu i praktyczności. Często tego typu rzeczy są kupowane na prezent i wtedy liczy się ich niepowtarzalność. Ostatnio hitem sprzedażowym były na przykład granitowe kostki do lodu - wynalazek Włochów, który sprawdza się w przypadku alkoholi, które nie powinny być rozcieńczane wodą, jak na przykład whisky.
Czy kupując przybory kuchenne stawiasz na jakość?
71%

tak, wolę przedmioty, które służą mi latami

23%

nie, kupuję tańsze i wymieniam co jakiś czas

6%

nie, stawiam przede wszystkim na trendy

zakończona

łącznie głosów: 113