stat

Mercedes-AMG A35: mały łobuz

12 lutego 2019, 10:00
Michał Jelionek

Na pierwszy rzut oka wygląda dość niepozornie, zupełnie jak typowa Klasa A. Kiedy jednak dostrzeżecie niemałych rozmiarów tylny spojler i rasowe końcówki układu wydechowego, możecie być pewni, że nie jest to grzeczne auto. To raczej rozrabiaka w dobrze skrojonym mundurku Klasy A. Bohaterem tego artykułu jest zupełnie nowy hot-hatch ze stajni Mercedes-AMG - model A35.



Fani marki AMG doskonale kojarzą bazujący na poprzedniej generacji Klasy A model A45. Do tej pory był to najmniejszy sportowiec z rodziny AMG. Ta kieszonkowa rakieta z 381-konnym silnikiem pod maską szybko zaskarbiła sobie sympatię miłośników nieco bardziej sportowych doznań.

W ubiegłym roku na rynku zadebiutowała czwarta generacja Klasy A, a wraz z nią zrodziły się nowe pomysły na rasowe wersje. Panowie z AMG postanowili nieco zaskoczyć motoryzacyjny świat - i to im się udało.

W pierwszej kolejności fachowcy z fabryki AMG w Affalterbach postanowili wydać nieco grzeczniejszą odsłonę A45, czyli model o zupełnie nowym oznaczeniu A35. Grzeczniejsze nie oznacza jednak grzeczne. Sercem zadziornego Mercedesa-AMG A35 jest zupełnie nowa, turbodoładowana jednostka napędowa o pojemności 2 litrów i mocy 306 KM (400 Nm maksymalnego momentu obrotowego).

Niewielka waga, duża moc, napęd na wszystkie koła i bardzo precyzyjna, 7-stopniowa, dwusprzęgłowa skrzynia DCT - to wszystko wpływa na niesamowite osiągi A35, który do "setki" przyspiesza w zaledwie 4,7 sek. To wynik gorszy o 0,5 sek. od A45, które przecież ma blisko 80 KM więcej. Prędkość maksymalna tej małej torpedy została ograniczona elektronicznie i wynosi 250 km/h.

A to przecież jedynie przedsmak tego, co wydarzy się w połowie roku w Trójmieście. Wciąż nawiązujemy do A45, bazującej na poprzedniej generacji Klasy A, a tymczasem latem fani AMG doczekają się nowego A45. Wiadomo, że moc tego absurdalnie szybkiego hot-hatcha przekroczyła 400 KM. Niebywałe.

Czytaj także: Trójmiejski debiut Mercedesa-AMG GT 4-Door Coupe

AMG A35 zostało seryjnie wyposażone w napęd na wszystkie koła AMG Performance 4MATIC, który aktywnie steruje rozkładem momentu obrotowego między osiami. W zależności od warunków jazdy jego zakres sięga od konfiguracji całkowicie przednionapędowej do stosunku 50:50. Auto niesamowicie klei z podłożem, dzięki czemu jest bardzo posłuszne kierowcy. Jedzie dokładnie tak, jak tego chcemy, bez żadnych numerów. Jak po nitce.

Frajdy z prowadzenia A35 dodają tryby jazdy. Kierowca ma do wyboru w sumie pięć programów AMG Dynamic Select - od komfortowego po ten najbardziej dynamiczny. Nowością jest tryb "śliski", który ma zapewniać maksymalną stabilność podczas trudnych warunków drogowych. Oczywiście w A35 zabraknąć nie mogło funkcji "Race Start", czyli procedury startowej pozwalającej na dynamiczne ruszenie pojazdu z miejsca.

Inżynierowie z AMG sumiennie popracowali nad zwiększeniem sztywności nadwozia. Podłoga została wzmocniona aluminiową płytą, a karoseria dodatkowymi rozpórkami. Zawieszenie modelu A35 to AMG Ride Control. Fachowcy zastosowali nowe zwrotnice, które minimalizują wystąpienie zjawiska podsterowności, a dodatkowo zmniejszają siły oddziałujące na pasażerów podczas dynamicznego przyspieszania. Podczas konfigurowania swoje egzemplarza klienci mają do wyboru adaptacyjne amortyzatory z trzema poziomami twardości.

Zapewne zastanawiacie się, czy A35 ładnie "gada"? Hot-hatch posiada układ wydechowy AMG z aktywną klapą, która pozwala na modulację dźwięku, ale niestety o rasowym mruczeniu A45 można jedynie pomarzyć. Co ciekawe, żeby aktywować jedyne słuszne brzmienie A35 należy przy uruchamianiu silnika przytrzymać łopatkę zmiany biegu.

Czytaj także: Klasa A - Mercedes, z którym porozmawiasz

Mercedes-AMG A35 v Mercedes-Benz Klasy A. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Czym A35 rożni się od standardowej Klasy A? Różnic w stylistyce jest kilka, a najłatwiej odróżnić oba modele po modyfikacjach w pasie tylnym. Tym najbardziej charakterystycznym elementem wyposażenia AMG A35 jest oczywiście skrzydło dachowe. Poza tym przemodelowano atrapę chłodnicy oraz zderzaki. Ten przedni posiada tzw. prowadnice powietrza i dolny spojler, natomiast tylny nakładkę w kształcie dyfuzora. W zderzak wkomponowano dwie okrągłe końcówki układu wydechowego.

Kabina A35 względem "cywilnej" Klasy A ma oczywiście bardziej sportowy charakter. Poczujecie to zaraz po tym, jak zasiądziecie w dość ciasnym kubełkowym fotelu i zapniecie czerwony pas bezpieczeństwa. Zmieniła się kierownica, do której - tuż pod ramionami - dorzucono dwa kontrolery. Ten po prawej stronie służy do zmiany trybu jazdy, a ten po lewej można indywidualnie konfigurować, przypisując wybrane funkcje pojazdu.

Pojawiły się też nowe szaty graficzne dostępne w cyfrowym panelu wskaźników. Teraz kierowca ma do wyboru trzy konfiguracje (szczególnie atrakcyjnie prezentuje się "skórka" Supersport). Potrzeba jednak czasu, aby okiełznać natłok wyświetlanych na ekranie informacji.

Czytaj także: Mercedes Klasy G - kanciasta legenda

AMG przygotowało niespodziankę dla osób, które planują swoim A35 wyjeżdżać na tor. To funkcja AMG Track Pace, czyli coś w rodzaju zegarka dla biegacza. Wirtualny inżynier wyścigowy na bieżąco rejestruje ponad 80 parametrów pojazdu podczas jazdy na zamkniętych torach wyścigowych (np. prędkość czy przyspieszenie).

Aplikacja m.in. podaje czasy okrążeń oraz różnice między kolejnymi "kółkami". Gdy uda się pobić czas poprzedniego okrążenia - wynik będzie prezentowany na zielono. Jeśli nie - na czerwono. Poza tym urządzenie mierzy i zapisuje wartości przyspieszeń i opóźnień (np. 0-100 km/h, 1/4 mili, 100-0 km/h).

W bazie zapisane są przebiegi znanych torów wyścigowych, jak chociażby Nürburgringu czy Spa-Francorchamps. Mało tego, kierowca może wgrywać do aplikacji własne obiekty. Widok mapy można przełączać z trybu 2D do 3D a bazę aktualizować online.

Trójmiejskie salony samochodowe


Ile kosztuje taka przyjemność? Bazową wersję Mercedesa-AMG A35 4MATIC można mieć od 188 500 zł, natomiast za limitowane wyposażenie Wariant Edition 1 trzeba zapłacić co najmniej 234 971 zł (będzie ona dostępna przez 18 miesięcy od premiery auta, czyli do połowy przyszłego roku). Testowany przez nas egzemplarz został wyceniony na kwotę 279 tys. zł.

Samochodu do testów użyczył dealer BMG Goworowski. Miejsce do realizacji zdjęć, parking przy ul. Jana z Kolna 5 zobacz na mapie Gdańska, zostało udostępnione przez Tryton Business House.