Poczuj wiatr we włosach. Motocykle premium

28 lipca 2014 (artykuł sprzed 7 lat)
Michał Jelionek
Unikatowy Ducati 1199 Panigale Superleggera wart... 280 tys. zł. Więcej zdjęć (9)

Unikatowy Ducati 1199 Panigale Superleggera wart... 280 tys. zł.

fot. ducatipolska.pl

Unikatowy Ducati 1199 Panigale Superleggera wart... 280 tys. zł.

fot. ducatipolska.pl

Ponoć najpiękniejszą muzyką dla motocyklisty jest ryk ukochanej maszyny. Jedni kochają warkot legendarnych chopperów, drudzy wolą "głos" potężnych jednostek sportowych, jeszcze inni wielbią "brzmienie" enduro. Łączy ich jedno - pasja. Poznaj gustowne, elitarne i bardzo drogie motocykle.



Okres letni to doskonały moment na oddanie się motocyklowej przygodzie. Niezależnie jaką jednostką podróżujemy - jazda to czysta przyjemność. Bywa bardziej lub mniej wygodna, ale to w dalszym ciągu gwarant potężnej dawki endorfin. Każdy motocyklista ma indywidualne preferencje - niektórzy cenią sobie wygodę, drudzy - kosztem komfortu - stawiają na nowinki technologiczne czy wyżyłowane osiągi. Są również motocykle, przy zakupie których wszelkie rozterki będą nam obce - to półka niezwykle drogich motocykli premium.

BMW K 1600 GTL Exclusive Więcej zdjęć (9)

BMW K 1600 GTL Exclusive

fot. bmw-motorrad.pl

BMW K 1600 GTL Exclusive

fot. bmw-motorrad.pl

Kokpit flagowego "turystyka" BMW Więcej zdjęć (9)

Kokpit flagowego "turystyka" BMW

fot. motorcycle.com

Kokpit flagowego "turystyka" BMW

fot. motorcycle.com

BMW K 1600 GTL Exclusive to obecnie najdroższy dostępny model z motocyklowej floty niemieckiego koncernu. Bawarski gigant motoryzacyjny wychodzi naprzeciw osobom poszukującym jazdy na jeszcze wyższym poziomie. Flagowy "turystyk" BMW łączy w sobie: nietuzinkowość, potworną moc i wszechobecny luksus. Werdykt może być tylko jeden: K 1600 GTL Exclusive to drzemiący demon ociekający prestiżem. 6-cylindrowy, rzędowy silnik generujący moc rzędu 160 koni mechanicznych gwarantuje wspaniałe osiągi i niekończącą się przyjemność podróżowania.

Wyprawy ekskluzywną jednostką będą jeszcze bardziej bezpieczne dzięki systemom: ABS, ESA i DTC. ESA to elektroniczna regulacja zawieszenia, a z kolei system DTC pozwoli na dynamiczną kontrolę trakcji. Ciekawym rozwiązaniem jest Hill Start Control - to doskonały asystent ruszania na wzniesieniu. Teraz tę czynność wykonamy bez większego wysiłku. Keyless Ride to spore udogodnienie dla kierującego motocyklem. Kluczyk znajdujący się w odległości dwóch metrów od motocykla - automatycznie zwolni blokadę kierownicy, zapłonu, pokrywę zbiornika paliwa oraz system alarmowy.

Ciekawość budzi zintegrowana niewidocznie antena radiowa. Co to oznacza? Antena jest cienką powłoką pokrywającą wieko kufra. Monachijski producent zadbał również o towarzysza naszej podróży. Pasażer będzie wygodnie podróżował na sporym siedzisku wyposażonym w podłokietniki i podgrzewane oparcie. Za komfort, luksus i bezpieczeństwo cechujące GTL-a Exclusive zapłacimy ponad 122 tys. zł.

Trudna do okiełznania bestia o muskularnej sylwetce, niedoścignione marzenie każdego amatora "dwóch kółek" - poznajcie kapryśnego twardziela rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni: Yamahę VMax. To motocykl z serii: kocham do szaleństwa, do bólu nienawidzę. Kto kiedykolwiek miał okazję przetestować 300-kilogramowego, masywnego potwora - ten wie, że nie jest to maszyna dla każdego. Legendarna jednostka - nawiązująca do pierwszego modelu z serii z roku 1985 - bywa intrygująca, zadziwiająca, ale i bardzo niebezpieczna.

Doznań podczas jazdy VMaxem zapewni 4-suwowy silnik w układzie V4 o pojemności 1679 cm sześc., który generuje imponujące "stado" 200 koni mechanicznych. Duży moment obrotowy (6500 obr./min) i potworna moc okraszone agresywnym rykiem silnika - dosłownie "zwiną za nami asfalt".

Japoński producent wyposażył swoje dzieło sztuki w bardzo trwałe irydowe świece zapłonowe, które zapewniają wydajność spalania przy każdej prędkości. Na irydowych świecach bez większego problemu przejedziemy 80-120 tys. kilometrów. O przyczepność masywnej Yamahy zadbają potężne, 18-calowe koła z właściwościami amortyzacji wstrząsów i jeszcze lepszego "klejenia" z podłożem. Ceny "stalowej rzeźby" zaczynają się od 96 tys. zł.

Ducati 1199 Panigale Superleggera Więcej zdjęć (9)

Ducati 1199 Panigale Superleggera

fot. ducatipolska.pl

Ducati 1199 Panigale Superleggera

fot. ducatipolska.pl

Ducati 1199 Panigale Superleggera to unikalna jednostka z absolutnego szczytu motocyklowej inżynierii. To istny popis i "jazda bez trzymanki" włoskich konstruktorów.

Superleggera warta jest bajońskiej sumy, ale nie każdy zainteresowany może zostać nabywcą królewskich "dwóch kółek". To włodarze Ducati zadecydują, czy zainteresowany kupiec nadaje się na godnego właściciela włoskiej perły. Perły, za którą należy zapłacić bagatela... 280 tys. zł. Płacimy za prestiż, luksus i członkostwo w niezwykle elitarnym gronie szczęśliwych posiadaczy tych wyjątkowych motocykli. Dodajmy, że limitowana grupa Panigale Superleggera może liczyć zaledwie 500 członków - właśnie tyle egzemplarzy wyprodukowała bolońska fabryka Ducati. Trzy z nich należą do możnych z Polski.

Królewski model Panigale to połączenie wagi piórkowej i kosmicznej wręcz mocy. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych i bardzo lekkich materiałów - tytanu, włókna węglowego, wolframu czy stopu magnezu - flagowy hiperścigacz waży niecałe 180 kg (bez uzupełnionych płynów, waga motocykla wynosi zaledwie 155 kg). 2-cylindrowy silnik superquadro generuje ponad 200 koni mechanicznych, które przy tak małej masie uzyskują nuklearne wręcz wyniki.

Triumph Thunderbird LT Więcej zdjęć (9)

Triumph Thunderbird LT

fot. triumph.net.pl

Triumph Thunderbird LT

fot. triumph.net.pl

Triumph Thunderbird Commander Więcej zdjęć (9)

Triumph Thunderbird Commander

fot. triumph.net.pl

Triumph Thunderbird Commander

fot. triumph.net.pl

Commander i LT to dwa nowe modele z serii Thunderbird prestiżowej floty Triumph. Ten legendarny brytyjski producent raczy swoich klientów wspaniałymi jednośladami od 112 lat. Wspomniane modele zostały zaprojektowane z myślą o różnych przeznaczeniach - Commander bez problemów poradzi sobie w miejskiej dżungli, z kolei LT to typowy podróżnik.

Co ciekawe, jednostki - w które wyposażone zostały motocykle - plasują się na samym szczycie listy najmocniejszych 2-cylindrowych, rzędowych silników instalowanych w modelach seryjnych. Motor o pojemności 1699 cm sześc., oferujący 93 konie mechaniczne - zaprojektowany z myślą raczej o spokojnej jeździe - potrafi pokazać pazur.

Triumph LT w odróżnieniu od Commandera posiada typowo turystyczne wyposażenie: dodatkowe reflektory, wysoką szybę, skórzane sakwy czy oparcie dla pasażera.

Cruiser LT jest cięższy i droższy od swojego miejskiego brata. Za całkowicie nowego Commandera zapłacimy blisko 75 tys. zł. Jeżeli planujemy zakup typowego turystyka, będziemy musieli dopłacić 2,5 tys. zł.

Na sam koniec... deser, czyli klasyk klasyków - Harley Davidson. Niekoniecznie wygodniejszy, tańszy czy lepszy w prowadzeniu od innych jednośladów. To jednak wciąż motocyklowy król szos. Król, który rządzi i rozdaje. Prezentujemy model Street Glide, który nie należy do najdroższych jednostek z przebogatej gamy legendarnej marki rodem z Milwaukee. Warto zaznaczyć, że cieszący się sporą popularnością model w 2014 roku został kompletnie przebudowany. To motocykl custom w konwencji hot-rodowego baggera, który powstał w zamyśle projektu Rushmore. Projektanci skupili się na eleganckim designie oraz podniesieniu komfortu podróżowania kierowcy i pasażera.

Harley Davidson Street Glide Więcej zdjęć (9)

Harley Davidson Street Glide

fot. harley-davidson.com

Harley Davidson Street Glide

fot. harley-davidson.com

Street Glide to motocykl stworzony według amerykańskich standardów - wszystko musi być wielkie. Z całą pewnością nie jest to mistrz startów spod świateł, ale przy odpowiednim pułapie obrotów - maszyna z charakterystycznym warkotem w tle - potrafi wywołać nieznikający uśmiech na twarzy motocyklisty.

Konstruktorzy uzbroili Harleya w ciekawą i mocną, 4-suwową jednostkę Twin Cam 103 o pojemności skokowej 1690 cm sześc. W efektywnym wyprzedzaniu, jeździe z pasażerem i ruszaniem na wzniesieniach pomoże nam 6-biegowa przekładnia Cruise Drive. Masywny, 355-kilogramowy Street Glide to reprezentant grupy bagger, charakteryzującej się pojemnymi bocznymi kuframi.

Kupując ponadczasowego Harleya-Davidsona "odchudzimy" nasz portfel o 110 tys. zł.
Jaki typ motocykla podoba ci się najbardziej?
34%

Chopper

2%

Cross

17%

Cruiser

8%

Enduro

17%

Sportowy

22%

Turystyczny

zakończona

łącznie głosów: 306

Opinie (50) 3 zablokowane

  • (2)

    szkoda, że wszystkie sportowe motocykle są przygotowane dla ludzi o wzroście maks 180cm

    • 7 9

    • (1)

      W polsce i tak nie ma gdzie się ścigać, więc przy wzroście ponad 180cm kup sobie lepiej GS1200 adv. ;) Zabawa lepsza, bo i w miasto pojedziesz i do lasu, a przede wszystkim w podróż

      • 6 2

      • raz są w Polsce miejsca do treningów jazdy szybkiej a nawet wyścigów
        trochę to kosztuje ale są
        dwa jeżdżenie po lesie na terenie "Polski" stanowi wykroczenie i jest tak na marginesie zwykłym chamstwem
        rozwiń...

        raz są w Polsce miejsca do treningów jazdy szybkiej a nawet wyścigów
        trochę to kosztuje ale są
        dwa jeżdżenie po lesie na terenie "Polski" stanowi wykroczenie i jest tak na marginesie zwykłym chamstwem
        trzy jakim prawem mówisz gościowi co ma robić i na czym jeździć? napisz mu możne jeszcze co ma jeść na obiad!

        ps. czy uważasz że twój post komukolwiek pomógł w czymkolwiek i czy ci ulżyło?

        • 5 12

  • Szkoda, że zabrakło Gold Winga... (1)

    To największy, najwygodniejszy i jeden z najbezpieczniejszych motocykli na świecie (pierwszy seryjny air bag w motocyklu). Cudowny 6-cylindrowy bokser (tylko Honda buduje 6-cylindrowe boksery motocyklowe) dopełnia niesamowitego wrażenia. Najlepszy ciężki motocykl turystyczny w historii...

    • 29 4

    • Goldaś? Kredens już mam. Stoi w salonie.

      • 2 0

  • W serialu "Daleko od szosy" niejaki Leszek, główny bohater, pracował na swój nowy motocykl w wakacje jako pomocnik na budowie (4)

    w dzisiejszej rzeczywistosci by zarobic na nowy motocykl trzeba by miec wakacje tak ze 12 miesięcy

    • 37 4

    • Bez przesady...
      Po pierwsze to był film, sprzęt motoryzacyjny w PRL nie był wcale tani.
      Po drugie coś do jeżdzenia (nie nowego i nie z wysokiej pólki) kupisz obecnie za kilka w miarę dobrych pensji.
      A padlinę to nawet za 1 pensję.

      • 7 2

    • (2)

      Nie rozumiem minusów.
      Za kilka koła (6-8) masz np. przyzwoitą yamahę DT125.
      Z pewnością lepsza niż WSK/SHL.
      Wiem, że to "tylko" 125, ale wystarczy do nauki/treningów amatorskich.
      A 6-8 koła to

      Nie rozumiem minusów.
      Za kilka koła (6-8) masz np. przyzwoitą yamahę DT125.
      Z pewnością lepsza niż WSK/SHL.
      Wiem, że to "tylko" 125, ale wystarczy do nauki/treningów amatorskich.
      A 6-8 koła to sztuka zarobić?
      Chciałem dać 2 koła za zrobienie mi trawnika koło domu (student/młodziak), max tydzień roboty dla sprawnego fizycznie - nie było chętnych.
      Wyprzedzając wpisy - nie, nie jestem typem polskiego biznesmena, który by oszukał czy tworzył psychozę podczas roboty - wręcz przeciwnie.

      • 7 1

      • dwa koła za trawnik... (1)

        nie plec gupstw

        • 2 0

        • Widać nie masz domu.
          Sprawdź cenę usługi w "profesjonalnej" firmie.

          • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Mogłeś jeszcze nie czytać