stat

Powiększ biust bez skalpela

23 listopada 2011 (artykuł sprzed 7 lat)
Jakub Jakubowski

Mały biust to jeden z najczęściej spotykanych kobiecych kompleksów. I choć współczesna medycyna skutecznie sobie z tymi kompleksami radzi oferując różnego rodzaju implanty, to jednak dla wielu kobiet barierą nie do przeskoczenia jest strach przed poważną operacją. Alternatywą jest nieoperacyjne powiększanie piersi.



Jeszcze niedawno powiększanie biustu bez skalpela wydawało się czymś zupełnie nierealnym. Tymczasem okazuje się, że idealnie do tego nadaje się preparat Macrolane, popularny wypełniacz zmarszczek na bazie kwasu hialuronowego.

Jak to działa? Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym, w aseptycznym gabinecie lekarskim. Po znieczuleniu lekarz wykonuje niewielkie nacięcie (około 3 mm długości) pod piersią w celu wprowadzenia kaniuli. Następnie przez kaniulę wprowadzany jest preparat Macrolane modelując przy tym kształt piersi i powiększając ją.

- Jest to metoda przede wszystkim bezpieczna, dająca natychmiastowy efekt i gwarantująca bardzo szybki powrót do normalnego, codziennego funkcjonowania - mówi trójmiejski chirurg, dr Janusz Zdzitowiecki. - W ciągu pierwszych 7 dni po zabiegu wskazane jest ograniczenie wysiłku fizycznego i oszczędzający tryb życia, najczęściej jednak powrót do aktywności zawodowej następuje po kilku dniach. Natychmiast po zabiegu pacjentki wracają do domu, po zabiegu nie zostają żadne blizny. Ale też trzeba wiedzieć, że tego zabiegu nie można traktować jako alternatywy dla implantów gwarantujących efekt trwały. Macrolane daje czasowe powiększenie piersi. Efekt utrzymuje się przez kilkanaście miesięcy - dodaje dr Janusz Zdzitowiecki.

Ze względu na to, iż Macrolane ma formę żelu, można uzyskać bardziej naturalne kształty niż w przypadku zastosowania implantów silikonowych, które mają kształt poduszeczki i nie można ich tak łatwo formować. Pomimo faktu, iż zabieg preparatem Macrolane posiada wiele plusów, należałoby zwrócić uwagę na minusy korzystania z tej metody powiększania piersi. Efekt czasowy jest jednym z nich. Związane jest to z tym, że kwas hialuronowy zawarty w preparacie wchłania się i po tym czasie piersi wracają do stanu sprzed zabiegu. Można jednak co jakiś czas poddawać się zabiegom uzupełniającym wstrzykując sobie mniejsze ilości preparatu, co gwarantuje podtrzymywanie efektu większych i jędrniejszych piersi.

Kolejnym minusem tej metody jest to, iż nie każda pacjentka może sobie pozwolić na jego wykonanie. Metodą Macrolane powiększymy biust o jeden rozmiar, stąd też kobiety oczekujące spektakularnych rezultatów powinny raczej wybrać implanty. Trzeba jednak wiedzieć, że nie każdy biust nadaje się do zabiegu z użyciem Macrolane. Na pewno nie jest to zabieg na duży biust. Metoda ta nie sprawdzi się również na mocno opadającym biuście. Do poprawy kształtu piersi kwasem hialuronowym nie powinny być kwalifikowane także pacjentki ze zwiększonym ryzykiem raka piersi.

- Jest to metoda idealna dla kobiet, które z różnych względów nigdy nie poddadzą się operacji chirurgicznej. Przede wszystkim nie ma tu ryzyka płynącego ze znieczulenia ogólnego. Po drugie jest to metoda dyskretna, biust ma naturalny kształt, nie zdradzą nas też blizny, których po prostu nie ma. No i nie odczuwa się dyskomfortu płynącego z obecności w naszym ciele ciała obcego. Poza tym kwas hialuronowy powoduje lepsze nawodnienie tkanek, dzięki czemu skóra się napina a biust staje się jędrniejszy - mówi dr Mikołaj Pernak.

Powiększanie piersi metodą Macrolane należy do zabiegów luksusowych. Kosztuje od 9 do 13 tysięcy złotych. Zabiegi uzupełniające są już tańsze a cena uzależniona jest od ilości podawanego preparatu. Nieco tańsza jest druga metoda nieoperacyjnego powiększania biustu, wykorzystująca do tego własny tłuszcz pacjentki. Tutaj ceny zaczynają się od 6 tysięcy złotych.