stat

Kryształy Swarovskiego to nie tylko świecidełka. Bursztyn podobnie

27 lipca 2016 (artykuł sprzed 1 roku)
Olga Miłogrodzka

Swarovski, podobnie jak i bursztyn, kojarzy się większości z masowo wytwarzaną biżuterią. Aby rehabilitować wizerunek "szklanego kamienia", austriacka marka angażuje twórców, aby ci na nowo odkrywali jego właściwości optyczne. W rezultacie - z udziałem kryształu - powstają zadziwiające prace. A w jaki sposób o wizerunek bursztynu dba Gdańsk, jego światowa stolica?



Swarovski to przede wszystkim biżuteria i świecidełka, czasem ozdabia kreacje mody, czasem meble. Ale to nie wszystko. Kryształ, który de facto powstaje dzięki odpowiedniej obróbce szkła ołowiowego, pojawia się także w projektach czysto abstrakcyjnych, sytuowanych na granicy nauki i sztuki. Od co najmniej dekady austriacka marka we współpracy z wybranymi twórcami bada optyczne właściwości materiału. Efekty ich pracy bywają spektakularne - coraz łatwiej dostępny i coraz powszechniejszy "kryształ" na nowo wzbudza dzięki nim zainteresowanie.

Swarovski - potentat kryształu

Dobrym przykładem są instalacje powstałe na terenach firmy - w pięknie położonej, austriackiej miejscowości Wattens. To tu, w ubiegłym roku, w nowej aranżacji, otwarte zostało "muzeum" poświęcone kryształowi (Kristallwelten - Kryształowe Światy Swarovskiego), a wraz z nim takie realizacje jak szklana kopuła, która pozwala poczuć się jak wewnątrz kryształu czy chmura inkrustowana 800 000 kryształami - odbijając się w tafli ciemnego basenu kreuje obraz rozgwieżdżonego nieba.

Kryształ Swarovskiego w nietypowych odsłonach pojawia się także poza Wattens, często na targach. W centrum upalnego Miami, wraz z Asif Khanem, Swarovski powołał do życia "halo" - zjawisko obserwowane na niebie w postaci białego pierścienia wokół tarczy słońca. Efekt uzyskano dzięki konstrukcji złożonej z ponad miliona kryształów. To dzięki ich precyzyjnie zaprojektowanemu układowi, a także odpowiedniemu doborowi szlifów, światło załamywało się i odbijało się od nich tak, jak w naturalnych warunkach atmosferycznych - czyli w chmurze zawierającej biliony malutkich kryształków lodu. W ubiegłym roku, we współpracy z Fernando Romero, wykonano krok dalej - podjęto próbę zrekontrowania słońca, należy zaznaczyć - w skali jeden do biliona. Zewnętrzną jego strukturę ułożono z kryształów typu Aurora Borealis - w charakterystyczny dla siebie sposób mienią się rożnymi kolorami naraz (Swarovski opracował tę metodę obróbki szkła w latach 50. na zlecenie Diora). W rezultacie światło, którego źródło ukryte zostało w środku kuli, obijało się od kryształowej powłoki w sposób imitujący ognistą, ruchomą powierzchnię gwiazdy. Inną instalacją, która zmierzyła się z tematem światła słonecznego odbijanego i załamywanego w krysztale, jest nieustannie połyskująca, migocząca tarcza - Prolog - studia Fredrikson Stallard.


Gdańsk - światowa stolica bursztynu

Wyżej wymienione to tylko wybrane przykłady działań kształtujących wizerunek Swarovskiego jako potentata kryształu i rehabilitujących "szklany kamień" sam w sobie. Zainspirowały nas do tego, aby zadać pytanie o lokalne inicjatywy, dzięki którym Gdańsk buduje swój tytuł światowej stolicy bursztynu - takie, które śmiało wychodzą poza granice branży biżuteryjno-wzorniczej, tej stricte komercyjnej (pracę jubilerów miasto wspiera akurat prężnie). Zapytaliśmy o nie Roberta Pytlosa - Pełnomocnika Prezydenta Miasta Gdańska ds. bursztynu. Na liście projektów, których celem jest kształtowanie zbiorowej wyobraźni pojawiły się np. instalacja wodna pt. "Poszukiwacz bursztynu" i otwarta niedawno wystawa Lucjana Myrty. Co podkreśla Robert Pytlos, na 400 m2 powierzchni ekspozycyjnej udało się zgromadzić w sumie cztery tony obrobionego bursztynu - z tą skalą konkurować nie może nawet bursztynowa komnata. Ołtarz w kościele św. Brygidy to kolejna inicjatywa, której trudno nie wziąć pod uwagę. Stadion piłkarski także dowodzi bursztynowego szaleństwa gdańszczan - pamiętamy, w filmiku promującym Polskę pojawił się on w wyobraźni małego chłopca jako olbrzymi skarb wyciągnięty przez gdańszczan na ląd. Mamy też nad morzem niemałe Muzeum Bursztynu.

- Bursztyn to dar od historii, którego nie zamierzamy zmarnować w swoich działaniach i strategiach miejskich. Był tutaj, na miejscu, zanim powstało miasto. Będziemy się zawsze starali, aby Gdańsk kojarzono z bursztynem - to nieodzowny jego element, także dobrobyt jego mieszkańców - mówi Robert Pytlos.
Pytanie na ile odważne, innowacyjne i nośne są gdańskie projekty z udziałem bursztynu? Czy wystarczająco, aby zapisać się w pamięci odbiorcy na tyle wyraźnie, na ile zapisują się działania Swarovskiego? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Jacka Dominiczaka - architekta, teoretyka i praktyka architektury dialogicznej:

- Promocja gdańskich związków z bursztynem w ogromnym stopniu dotyczy biżuterii - jej projektowania, promowania i sprzedaży. Bardzo dobrze się dzieje, że te połączone ze sobą działania coraz częściej łączą się też z promocją dobrego dizajnu. Myślę, że na tej samej zasadzie dzisiejsze instalacje promocyjne w przestrzeni publicznej miasta powinny połączyć się z wysokiej klasy sztuką współczesną. Mamy już w Gdańsku przykład takiego działania: to wyłoniona w międzynarodowym konkursie organizowanym przez Galerię Zewnętrzną Miasta Gdańska praca szwajcarskich artystów Freda Hatta i Daniela Schlapfera zatytułowana "Krople bursztynu", która znajduje się w przejściu pod wiaduktem drogowym na ulicy Szopy. Nie mam wątpliwości, że minimalistyczne i napełniające się światłem bursztynowe krople, będące tematem pracy mogłyby stać się wspaniałym miejskim bursztynowym motywem, a nie pozostawać jedynie pojedyncza instalacją zrealizowaną w skrajnie trudnej przestrzeni i poza głównymi szlakami miejskimi. Bo właśnie do takich działań namawiałbym miasto: do drobnych, nienachalnych, ale powtarzających się motywów miejskich. Krople bursztynu mogłyby pojawiać się w posadzkach ważnych publicznych przestrzeni miasta, mogłyby zaznaczyć ważne ich miejsca. Może powinny "spaść" na posadzkę ulic przy kamienicach, w których mieszkali ciekawi gdańszczanie albo w których miały miejsce zdarzenia warte zapamiętania?
Bursztynowe instalacje w Gdańsku
86%

to dobry pomysł – ciekawa atrakcja

14%

nikogo nie zainteresują, szkoda na nie pieniędzy

łącznie głosów: 87