Jeden kredyt na zakup i wykończenie nieruchomości

22 września 2019 (artykuł sprzed 2 lat)
Joanna Puchala
Osoby, które nabywają nieruchomość mogą zaciągnąć nie tylko kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości, ale i jednocześnie na jej remont lub wykończenie. Więcej zdjęć (1)

Osoby, które nabywają nieruchomość mogą zaciągnąć nie tylko kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości, ale i jednocześnie na jej remont lub wykończenie.

fot.123rf.com/ gajus

Osoby, które nabywają nieruchomość mogą zaciągnąć nie tylko kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości, ale i jednocześnie na jej remont lub wykończenie.

fot.123rf.com/ gajus

Nakładane w ostatnich latach regulacje dotyczące zaciągania kredytów hipotecznych doprowadziły do obniżenia zdolności kredytowej nabywców oraz nałożyły obowiązek posiadania wkładu własnego. Tymczasem osoby, które kupują nieruchomość potrzebują środków nie tylko na sam zakup, ale także na jej wykończenie i urządzenie. Ich uzyskanie jest możliwe.



- Osoby, które nabywają nieruchomość od dewelopera lub z rynku wtórnego mają możliwość zaciągnięcia jednocześnie kredytu hipotecznego na zakup wymarzonej nieruchomości i na jej remont lub wykończenie od stanu deweloperskiego do stanu pod klucz. Jest to jeden kredyt, z tym samym oprocentowaniem, natomiast uruchamiany jest przez bank w transzach. Pierwsza transza przeznaczona jest na zakup nieruchomości, a kolejne wypłacane są na konto kredytobiorcy, jednorazowo lub zgodnie z postępem prac remontowo-budowlanych - tłumaczy Daniel Banaś, specjalista ds. kredytów hipotecznych.
Wnioskując o kredyt na zakup domu lub mieszkania można rozważyć zwiększenie wnioskowanej kwoty kredytu o środki na prace wykończeniowe danego lokalu.

- O nabycie oraz wykończenie nieruchomości można zawnioskować w ramach jednego wniosku kredytowego precyzując jednocześnie podział kwot na poszczególne cele. Bank dokonuje analizy wszystkich celów kredytowych podczas jednego procesu, co oznacza, że finalna decyzja oraz umowa kredytowa będą uwzględniały każde źródło przedsięwzięcia - potwierdza Sebastian Murglin, ekspert kredytowy.

Całkowity koszt transakcji



Istotną kwestią przy zaciąganiu łączonego kredytu jest całkowity koszt transakcji (zakupu i wykończenia), który jest sumą ceny zakupu nieruchomości i środków niezbędnych do jego wykończenia czy remontu.

Firmy: Znajdź doradcę finansowego z Trójmiasta


- Ma to istotne znaczenie, ponieważ to właśnie od pełnej kwoty inwestycji bank będzie liczył konieczny do wniesienia wkład własny klienta, czyli minimum 10 procent całkowitego kosztu inwestycji. Środki własne kredytobiorcy zazwyczaj muszą być zaangażowane w zakup lokalu, natomiast kwota na wykończenie zostanie wypłacona klientowi w kwocie wnioskowanej na złożonym wniosku kredytowym - podkreśla Sebastian Murglin. - Przykładowo, wnioskując o zakup lokalu o wartości 300 tysięcy złotych wraz z kwotą na jego wykończenie w wysokości 100 tysięcy złotych globalny koszt inwestycji wyniesie 400 tysięcy złotych. W takim przypadku bank będzie oczekiwał, że wnioskodawca będzie posiadał minimum 40 tysięcy złotych środków własnych. Uwzględniając dane z powyższego przykładu potencjalny klient zawnioskuje o 260 tysięcy złotych kredytu na zakup nieruchomości oraz o 100 tysięcy złotych na jej wykończenie, a całkowita kwota kredytu wynosiła będzie 360 tysięcy złotych.

Środki kredytowe przeznaczone na elementy stałe



Warto jednak podkreślić, że środki kredytowe przeznaczone na remont lub wykończenie nieruchomości w stanie surowym powinny dotyczyć elementów stałych, które pozostaną w mieszkaniu, nawet jeśli my się z niego wyprowadzimy.

- Środki kredytowe przeznaczone na remont bądź wykończenie nieruchomości powinny dotyczyć elementów na stałe wbudowanych. Bank nie skredytuje elementów ruchomych takich jak meble czy sprzęty wolnostojące. Z zasady większość banków nie przewiduje górnej granicy wartości środków możliwych do uzyskania. Ale w ostatnim czasie można zaobserwować nasilającą się tendencję banków, do zaniżania wartości nieruchomości zabezpieczającej kredyt. Galopujące wzrosty cen ofertowych nie zawsze mają przełożenie na rzeczywistą wartość nieruchomości - wyjaśnia Piotr Witecki z firmy Finansowy Piotr.
Różnica pomiędzy cenami nieruchomości, a wartością szacowaną przez bankowych rzeczoznawców doprowadza wtedy do sytuacji, w której nie otrzymamy kredytu we wnioskowanej wysokości.

Czytaj także: Rośnie liczba udzielanych kredytów hipotecznych


- Jeśli przykładowo nabywamy nieruchomość na rynku wtórnym za 400 tysięcy złotych, która wymaga remontu za 60 tysięcy złotych, dysponujemy wkładem własnym 10 proc. W standardowym scenariuszu powinniśmy uzyskać wycenę na poziomie 460 tysięcy złotych i otrzymać kredyt na sumę 414 tysięcy złotych, a wkład własny stanowiłby 46 tysięcy złotych - wylicza Piotr Witecki.
Bank po dokonaniu oszacowania wartości może jednak stwierdzić, że mieszkanie po remoncie nie będzie warte mniej, na przykład 430 tysięcy złotych.

- Oznacza to, że w takiej sytuacji bank przyzna nam zaledwie 387 tysięcy kredytu, a do uruchomienia kredytu i zrealizowania zakupu będziemy potrzebować nie 46, a 73 tysiące złotych z własnych środków. Dla niektórych kredytobiorców taki scenariusz może okazać się barierą nie do przejścia - przestrzega Piotr Witecki. - Przed złożeniem wniosku o kredyt warto skontaktować się z rzeczoznawcą majątkowym, który oszacuje, czy nasze założenia będą możliwe do zrealizowania.

Rozliczenie części kredytu przeznaczonej na remont lub wykończenie wnętrza



Rozliczenie środków pozyskanych z banku na remont lub wykończenie jest proste i z reguły odbywa się za pomocą dokumentacji zdjęciowej obrazującej wykonane prace.

- Nie ma przy tym konieczności udokumentowania wykonania tych prac fakturami VAT. Ograniczeniem jest jedynie zdolność kredytowa klientów oraz przyszła wartość nieruchomości po jej wykończeniu, oszacowana przez bank, gdyż zaciągana kwota kredytu hipotecznego na zakup nieruchomości oraz jej remont lub wykończenia nie może przekroczyć 80-90 proc. wskaźnika LTV, w zależności od wymogów banku kredytującego - dodaje Daniel Banaś.
Oczywiście bank wypłacając kredyt na konkretny cel, zastrzega sobie w umowie kredytowej prawo do rozliczenia kredytobiorcy z wypłaconych pieniędzy.

- W bardziej restrykcyjnych bankach kontroli dokonywać będzie nawet inspektor banku - zauważa Sebastian Murglin. - Jeżeli uzyskana z banku kwota na remont lub wykończenie okazała się zbyt duża, to zaoszczędzone środki można zwrócić do banku, który na nowo przeliczy wartość kapitału pozostałego do spłaty, zmniejszając tym samym finalną ratę kredytu. Jeśli przewidujemy taki scenariusz, warto wybrać bank, który umożliwia nadpłatę kredytu bez dodatkowych opłat.

Na wykończenie od 500 do 2000 złotych na metr kwadratowy



Wykończenie lub remont mieszkania czy domu to złożony proces, podczas którego mogą zaistnieć nieprzewidziane zdarzenia. Na etapie sporządzania planu prac wykończeniowych warto dokładnie policzyć, czy wnioskowane środki finansowe wystarczą do zakończenia całego procesu.

- Integralną część wniosku kredytowego jest kosztorys przedstawiający instytucji finansowej zakres prac, ceny materiałów oraz fachowców, jak również termin, w jakim zakończymy prace wykończeniowe. Podczas sporządzania kosztorysu, należy wziąć pod uwagę procedurę banku, w którym aktualnie wnioskujemy o kredyt. Zazwyczaj minimalną możliwą do uzyskania kwotą na remont czy wykończenie jest 500 złotych za każdy metr kwadratowy, natomiast górny limit uzależniony jest od wielu innych czynników, takich jak przyszła wartość lokalu, ceny nieruchomości w okolicy, ocena banku w zakresie ewentualnego przeszacowania kosztów wykończenia. Przyjmuje się jednak, że górna granica wynosi 1500 złotych, a w niektórych przypadkach nawet 2000 złotych za metr kwadratowy powierzchni danej nieruchomości - mówi Sebastian Murglin.
Czas na realizację wykończenia lub remontu nieruchomości, który deklarujemy bankowi, jest szczególnie istotną kwestią.

- Poszukiwanie ekipy remontowej, produkcja niektórych elementów lub oczekiwanie na zamówione materiały może znacznie wydłużyć pierwotnie deklarowany czas realizacji inwestycji. Warto, aby podczas ustalania terminu zakończenia prac uwzględnić kilka dodatkowych dni na nieprzewidziane zdarzenia. W przypadku, gdy zbliżamy się do ustalonej z bankiem daty finalizacji remontu i istnieje ryzyko opóźnień, warto poinformować o tym kredytodawcę i przesunąć termin rozliczenia. W przypadku większości banków przesunięcie terminu odbioru będzie wiązało się z płatnym aneksem do umowy kredytowej - zauważa Sebastian Murglin.
Ile wydałeś na remont lub wykończenie mieszkania lub domu po jego zakupie?
7%

do 20 tys. zł

22%

20- 50 tys. zł

30%

50-100 tys. zł

21%

powyżej 100 tys. zł

4%

nie pamiętam

16%

nie miałem okazji ponieść takiego wydatku

zakończona

łącznie głosów: 858

autor

Joanna Puchala

j.stolp@trojmiasto.pl

Opinie (83) 6 zablokowanych

  • Łał.... a piszecie że w gratiscie dodajecie wniosek o upadłośc konsumencką ??:)

    • 52 6

  • Kredyt do deski na apartament na Szadolkach , po co ten problem? (15)

    Zdecydowanie wolę najem, raz mieszkam ma zaspie innym razem w Sopocie. Bez stresu, jestem młoda dynamiczna europejska i przede wszystkim wolna!!!

    • 41 67

    • A na starość (8)

      będziesz mieć emeryturę wynoszącą ok 25% twoich obecnych zarobków. Ciekawe co wtedy zrobisz jak nie będziesz mieć swojego mieszkania.

      • 35 16

      • będzie wolna/-y mieszkać pod mostem (2)

        a w wolnych chwilach będzie wystawać do mops-u po zasiłek dla bezdomnych.

        • 44 7

        • 35 lat niewolnikiem Banku? (1)

          Może jeszcze niemieckiego?

          • 14 7

          • To kup za gotówkę .

            • 2 0

      • (2)

        Ona może zarabia sama a Ty niewolniku za 4000 tys musisz się martwić. Taki to los w zagrodzie co?

        • 9 2

        • 4000 tys. to przez całe życie nie zarobisz (1)

          4 000 000 jakbyś miał wątpliwości o czym napisałem...

          • 18 3

          • ktr

            zarobi

            • 1 0

      • Dlaczego zakładasz, że na mieszkanie trzeba zarabiać przez 30lat ? (1)

        • 6 2

        • Bierzesz kredyt w banku niemieckim i wspierasz socjal uchodźców w Niemczech

          • 1 3

    • Bedziesz płacić przez 30 lat i tak tylko za wynajem, a tak miala byś swoją własność (1)

      • 20 5

      • 7 razy w życiu zmienisz prace

        Po co ci mieszkanie ?

        • 4 0

    • A co się tyle przenisisz czyżbyś czynszu nie płaciła?

      • 9 6

    • Tez tak uważam, dobrze ze wynajmujesz

      • 7 1

    • Wynajmuję mieszkanie za które płacę 3tys miesięcznie +opłaty , za miesiąc odbieram swoje i będę placił 2tys kredytu. Płacąc 3 tys miesięcznie nie mam nic , kiedy będę spłacał 2 tys z każdym miesiącem będę miał więcej wlasnego mieszkania .Wybór jest prosty.

      • 2 1

    • naj

      Jak tam Twój najem po Covidzie? Dalej jesteś wolna, dynamiczna i niezalezna?

      • 0 1

  • jak osoba która posiada rozum mozę zadłużyć się na 30 lat...szok (6)

    maksymalne zadłużenie to 10-15 lat ....jak więcej tzn ze cie nie stać i trzeba wiecej pracować i oszczędzać jak w PL nie da rady to emigracja na zachód ..wykształcona osoba i posiadająca fach bez problemu zarobi i oszczędzi sporo gotówki ....

    pozdrawiam zarobionych

    • 47 51

    • wykształcona osoba posiadająca fach...

      w dzisiejszych czasach to jakiś oksymoron.

      • 18 7

    • W pelni sie zgadzam (1)

      Po 15latach mija geanica oplaxalnosci. Oddajemy gratis 2lokal.

      Nue wieszajcie petli. Najpierw buznes 2-3lata a potem sobie m kupicie a kredyt w 10 splacisz.

      • 8 0

      • Ke?

        • 2 0

    • Nie tak bardzo zaoszczędzi skoro musi płacić za wynajem 2tys miesięcznie

      • 2 0

    • A co mi radzisz?

      • 2 0

    • Słusznie , trzeba kupować za gotówkę tyle że......

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.