Pomóż domowym kwiatom przetrwać zimę

8 grudnia 2014 (artykuł sprzed 7 lat)
Michalina Domoń
Najnowszy artukuł na ten temat Odbierz za darmo cebulki kwiatowe
Zimą rośliny mają ograniczony dostęp do światła, dlatego szczególnie dbać trzeba o to by nie były zakurzone. Jeśli roślinę trudno wytrzeć mokrą ściereczką można zafundować jej delikatny prysznic. Więcej zdjęć (12)

Zimą rośliny mają ograniczony dostęp do światła, dlatego szczególnie dbać trzeba o to by nie były zakurzone. Jeśli roślinę trudno wytrzeć mokrą ściereczką można zafundować jej delikatny prysznic.

mat. prasowe Kwiaciarnia HanaH

Zimą rośliny mają ograniczony dostęp do światła, dlatego szczególnie dbać trzeba o to by nie były zakurzone. Jeśli roślinę trudno wytrzeć mokrą ściereczką można zafundować jej delikatny prysznic.

mat. prasowe Kwiaciarnia HanaH

Jesienią i zimą rośliny domowe, podobnie jak ludzie, mają trudniej - jest mniej światła, w pomieszczeniach jest suche powietrze, a za oknem zimno. Zapytaliśmy w trójmiejskich kwiaciarniach na co zwrócić uwagę, żeby nasz domowy ogród przetrwał z powodzeniem do wiosny.



Zimą rośliny domowe są osłabione i bardziej podatne na choroby. Krótsze dni ograniczają ilość światła, które jest roślinom potrzebne do życia.

- W takich warunkach często marnieją, wypuszczają nowe pędy - wiotkie, cienkie, wyblakłe i bez liści - zauważa Hanna Targońska z Kwiaciarni HanaH. - Należy więc zapewnić im jak najwięcej światła: postawmy je jak najbliżej okna od strony południowo-wschodniej - nie zasłaniajmy w dzień okien. Kurz na liściach również ogranicza dostęp światła do rośliny, nie zapominajmy więc o jego usuwaniu, np. wilgotną ściereczką lub zafundujmy roślinom prysznic z letniej wody. Rośliny o liściach pokrytych włoskami odkurzamy za pomocą pędzelka.

Eksperci przekonują także, aby zwrócić uwagę na dwa czynniki: zbyt suche i ciepłe powietrze związane z ogrzewaniem, a także dopływ mroźnego powietrza. Lepiej nie stawiać roślin w bezpośrednim sąsiedztwie grzejników, a zamiast podlewania zastosować czasem delikatne zraszanie podłoża i liści.

- Ważne jest, zwłaszcza podczas siarczystych mrozów, by uniemożliwić dopływ mroźnego powietrza do roślin, szczególnie w czasie otwierania drzwi i okien - zauważa Piotr Kwidziński z firmy Kwiaty Akcent i Styl. - Dopływ zbyt zimnego powietrza może spowodować przemarznięcie bryły korzeniowej, co prowadzi do obumarcia rośliny. Idealnym rozwiązaniem jest zrezygnowanie w tym czasie z parapetu jako stanowiska dla naszych roślin.

Pamiętajmy też o odpowiedniej wilgotności powietrza w pomieszczeniu. Zazwyczaj zimą jest ona w naszych mieszkaniach niższa - ze względu na ogrzewanie. Można ją podnieść stosując elektryczne nawilżacze lub pojemniki z wodą na kaloryferach.

- Dobrym pomysłem jest ustawianie doniczek z roślinami na podstawkach wypełnionych drobnymi kamykami i wodą, która parując podnosi wilgotność powietrza wokół roślin. Wiele roślin można także spryskiwać wodą. Zwiększenie wilgotności powietrza także nieco obniża temperaturę - mówi Hanna Targońska.

Warto mieć także świadomość, że suche powietrze i podwyższona temperatura dają okazję do rozwoju wszelakich szkodników. Trzeba więc obserwować nasze rośliny, żeby w porę móc zareagować na wypadek pojawienia się... kłopotów.

- Wystarczy dokładnie oglądać roślinę - zarówno wierzch, jak i spód liści, gdzie najczęściej gromadzą się ewentualne szkodniki, a w razie zauważenia ich obecności jak najszybciej zastosować odpowiednie preparaty - radzi Piotr Kwidziński.


Warto też zdawać sobie sprawę, że zgodnie z rytmem natury w okresie jesienno-zimowym rośliny powinny wejść w stan spoczynku.

- Aby im to umożliwić, wraz z ograniczeniem ilości docierającego światła, powinniśmy obniżyć temperaturę w pomieszczeniach, w których przebywają, ograniczyć ich podlewanie i zrezygnować z nawożenia, wyjątkiem są tu rośliny kwitnące - mówi Hanna Targońska.

Oczywiście realnie, zapewnienie roślinom takich warunków, zwłaszcza w małym mieszkaniu, może okazać się trudne, jednak warto stosować się do tych wskazówek w miarę możliwości.

- W sytuacji kiedy trudno zapewnić roślinom warunki spoczynku, ich wegetacja będzie podtrzymywana, więc możemy je nawozić od czasu do czasu, choć nie tak intensywne jak wiosną i latem - wyjaśnia Hanna Targońska.

Jak pielęgnować wybrane rośliny domowe radzi Hanna Targońska.

Wilczomlecz lśniący (łac. Euphorbia millii)
Lubi miejsca suche, ciepłe i słoneczne. Ważne jest zapewnienie roślinie odpowiedniej temperatury - optymalna wynosi 16-18 st. C, a w okresie wybarwiania przykwiatków 15 st. C. Dobrze znosi suche powietrze. Podlewamy go umiarkowanie, zimą tylko tyle, aby ziemia w doniczce nie przeschła całkowicie. Roślina nie znosi nadmiernej wilgotności podłoża i powietrza. W okresie letnim można wystawić roślinę do ogrodu w zaciszne, ale słoneczne miejsce. Jako sukulent lubiący ciepłą i suchą atmosferę, doskonale nadaje się do uprawy w warunkach domowych. Nie przeszkadza mu ciepłe powietrze, może rosnąć na parapecie, pod którym umieszczony jest kaloryfer.

Falenopsis (łac. Phalaenopsis Orchids)
Najlepiej podlewać storczyki raz w tygodniu w okresie zimowym i dwa razy w tygodniu w okresie letnim.
Storczyki zdecydowanie wolą wilgotne powietrze bardziej niż wilgotną glebę. Jeżeli w naszym domu panuje niska wilgotność powietrza, powinnyśmy zraszać storczyki razem z korzeniami wierzchnimi. W zimę warto stosować nawilżacze powietrza na kaloryferach. W okresie zimowym storczyk powinien być naświetlany przez około 10 godzin, a w okresie letnim do 16 godzin.

Nolina Beukarnea
Uprawa noliny w mieszkaniu jest stosunkowo łatwa. Trzeba jej jedynie zapewnić niezbyt dużą doniczkę, widne, a latem słoneczne miejsce oraz podlewać rzadko, ale obficie. Woda nie może jednak zalegać w podstawce. Inaczej korzenie rośliny oraz podstawa pędu mogą zacząć gnić. Dlatego po wchłonięciu przez nolinę potrzebnej wody, pozostały nadmiar należy usunąć.

Rośliny te lubią ruch powietrza, ciepło i słońce, więc latem z powodzeniem mogą rezydować na balkonach, a niekiedy nawet w gruncie.

W okresie zimowego spoczynku należy nolinę podlewać częściej niż latem, ale bardzo oszczędnie. Potrzebuje wtedy nieco niższej temperatury (w okolicach 10 - 15 st. C) i widnego stanowiska. Tak powinna spędzić kilka tygodni - taki zimowy okres spoczynku umożliwi jej lepszy wzrost i rozwój w okresie pełnej wegetacji.
Jakie rośliny domowe lubisz najbardziej?
39%

storczyki

13%

kaktusowate

19%

draceny i juki

21%

inne

8%

nie lubię roślin doniczkowych

zakończona

łącznie głosów: 131

Opinie (11) 1 zablokowana

  • Juka usycha... (7)

    co zrobić?

    • 3 0

    • Wyrzucić nic juz z niej nie bedzie .

      • 1 5

    • ratunek dla yuki (1)

      Trzeba odciąć od gł pnia, wsadzić bezpośrednio do ziemi a długi pień pociąć na kawałki ok 25-30cm, wsadzić do ziemi i podlewać. Jest możliwe, że z któregoś wyrosną listki i będzie nowa yuka. Ja tak przed laty zrobiłam. Pozdrawiam.

      • 0 0

      • Potwierdzam, uschniętą jukę da się odratować, ale rzadko ze starego pnia wypuszcza nowe pędy na wysokości, jak pierwotnie.

        Zazwyczaj robi to przy ziemi.
        Dodatkowo Jeśli uschnięte odnogi wyrastające z pnia mają kilkadziesiąt centymetrów zdrewniałego pieńka i po kilku miesiącach nic się nie zmienia - obcinamy te łodygi przy brązowym

        Zazwyczaj robi to przy ziemi.
        Dodatkowo Jeśli uschnięte odnogi wyrastające z pnia mają kilkadziesiąt centymetrów zdrewniałego pieńka i po kilku miesiącach nic się nie zmienia - obcinamy te łodygi przy brązowym pniu i dzielimy je na kilkunastocentymetrowe kawałki ostrym nożem żeby nie szarpać powierzchni.
        Pieńki od góry "lakujemy" woskiem ze świeczki (poza tym, który był u samej góry, bo z niego nowy pióropusz powinien wyjść na szczycie), a następnie wkładamy do słoików z ok.1cm wody i stawiamy w miarę widnym miejscu czekając aż puszczą korzonki.
        Potem sadzimy do ziemi i czekamy aż zaczną puszczać pióropusze. Ze starej juki wyhodowałam w ten sposób ponad 10 młodych, ale ostrzegam że potrzebna jest cierpliwosć, bo to trochę trwa. Pierwsze pióropusze zaczęły się u mnie pojawiać po pół roku od zasadzenia w ziemi, ale teraz po 2 latach mam gąszcz nowych niskopiennych juk ;-) No i lepiej jest to robić wiosną niż w środku zimy. Moja juka była uschnięta prawie na wiór a jednak odżyła i żadna sadzonka się nie zmarnowała. Powodzenia!
        Brązowy pień, nawet jeśli już nie rokuje wypuszczeniem nowych liści warto zostawić w donicy ze względów wizualnych i do niego dosadzić nowe sadzonki.
        Tak samo ratuje się marniejącą lub zbyt wybujałą diffenbachię.

        • 3 0

    • juka usycha (1)

      Proszę ściąć żywe wierzchołki i włożyć je do doniczek z ziemią.
      Powinny się ukorzenić.

      • 0 0

      • A ja sugeruję ukorzeniać w wodzie, a dopiero potem sadzić.

        Większa szansa powodzenia. Jesli koniecznie bezpośrednio do ziemi, to jakiś ukorzeniacz wypadałoby zanabyć ;-)
        Co do "żywych" lub "nieżywych" wierzchołków, to trudno to ocenić w momencie cięcia sadzonek, bo ja

        Większa szansa powodzenia. Jesli koniecznie bezpośrednio do ziemi, to jakiś ukorzeniacz wypadałoby zanabyć ;-)
        Co do "żywych" lub "nieżywych" wierzchołków, to trudno to ocenić w momencie cięcia sadzonek, bo ja miałam przypadek, w którym wydawały się od kilku miesięcy suche na wiór i martwe, a jednak eksperyment z reanimacją wypalił i wszystkie wypuściły liście.

        • 1 0

    • Sprawdź jeszcze czy nie masz tarczników, wełnowców, ziemiórek albo przędziorków. Poszukaj w Sieci jak to wygląda i co w razie

      identyfikacji stworów nalezy robić

      • 2 0

    • może na słońcu stoi

      a może nie lubi bezpośredniego,
      zobacz czy nie ma robaków

      • 0 0

  • Fikus traci liście (2)

    Od 2 miesięcy mam fikusa bonsai, strasznie gubi liście. Staram się, żeby ziemia była ciągle wilgotna. Boje się, że niedługo straci wszystkie liście. Podpowiedzcie co robić.

    • 0 1

    • wygląda na to, że jest przelany (1)

      O tej porze roku nie jest w stanie pobrać z gleby tyle wody co latem. Należy zdecydowanie ograniczyć podlewanie.

      • 0 0

      • Poza tym co napisano powyżej, z mojego doświadczenia wynika, że benjaminek nie lubi ciemnych kątów

        Podobny problem przed rokiem, sporo liści opadło, ale wystarczyło przestawić go w zaciszne miejsce ok.1 metra od południowo-zachodniego okna i wrócił do formy.
        Nie lubi poza tym przewiewu i przeciągów, zwłaszcza zimą, więc nie stawiać przy oknie, które jest otwierane do wietrzenia. ani przy kaloryferze. Taki wrażliwiec.

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.