Tereny postoczniowe. Koncepcja zmienia się cały czas

12 września 2021, 12:00
Ewa Budnik
 Koncepcja - punkt wyjścia do dalszej dyskusji  dopuszcza realizację pojedynczych budynków o wysokości 55 metrów. Mogłyby one stać się wysokościowymi akcentami rozpoznywalnymi od strony wody. Więcej zdjęć (5)

Koncepcja - punkt wyjścia do dalszej dyskusji dopuszcza realizację pojedynczych budynków o wysokości 55 metrów. Mogłyby one stać się wysokościowymi akcentami rozpoznywalnymi od strony wody.

wiz. JEMS Architekci

Koncepcja - punkt wyjścia do dalszej dyskusji dopuszcza realizację pojedynczych budynków o wysokości 55 metrów. Mogłyby one stać się wysokościowymi akcentami rozpoznywalnymi od strony wody.

wiz. JEMS Architekci

Tereny postoczniowe w Gdańsku coraz bardziej przyciągają życie rozrywkowe, chociaż o boomie inwestycyjnym wciąż nie ma tu mowy. O pomysłach na przekuwanie historii w teraźniejszość i przyszłość rozmawiamy z Pawłem Majkusiakiem i Maciejem Rydzem z pracowni JEMS Architekci, która pracuje nad wizją przyszłej codzienności dawnej stoczni.



Tereny postoczniowe w Gdańsku, które - tak jak to się dzieje w wielu innych europejskich miastach - sukcesywnie wycofywane są z produkcji przemysłowej, podzielone zostały pomiędzy różnych inwestorów.

Każdy z nich prezentuje inny sposób myślenia o przyszłości swoich gruntów. Znaczna część obszaru, która obejmuje między innymi ulicę ElektrykówMapka, 100cznięMapka, tereny położone na tyłach biurowców powstających wzdłuż Marynarki PolskiejMapka należy do spółki Stocznia Centrum Gdańsk (wcześniej Drewnica Development).

W 2018 roku zaprezentowano pierwszą koncepcję architektoniczno-urbanistyczną zabudowy tych terenów.

Żaden z jej elementów nie został jednak dotąd zrealizowany, a działania konserwatorów zabytków (m.in. rozciągnięty w czasie, bo nadal oprotestowywany, wpis do rejestru zabytków obszaru historycznej Stoczni Schichaua) i zmieniające się myślenie o funkcji i rozkładzie tej przestrzeni wciąż weryfikują założone wówczas plany.

Architekci z pracowni JEMS, twórcy koncepcji zagospodarowania tych terenów, podkreślają, że obraz tej części dawnej stoczni wciąż jest plastyczny, a prowadzone konsultacje wciąż wyłaniają nowe oczekiwania wobec niej.

Paweł Majkusiak i Maciej Rydz z pracowni JEMS Architekci: Mamy ogólny pomysł na całość, ale wciąż jeszcze poznajemy ten projekt i jesteśmy otwarci na zmiany.  Więcej zdjęć (5)

Paweł Majkusiak i Maciej Rydz z pracowni JEMS Architekci: Mamy ogólny pomysł na całość, ale wciąż jeszcze poznajemy ten projekt i jesteśmy otwarci na zmiany.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Paweł Majkusiak i Maciej Rydz z pracowni JEMS Architekci: Mamy ogólny pomysł na całość, ale wciąż jeszcze poznajemy ten projekt i jesteśmy otwarci na zmiany.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

- Co nowego pojawiło się w koncepcji, nad którą pracujecie od czasu, kiedy zaprezentowano jej wstępną wersję?

Paweł Majkusiak: - Koncepcja, którą prezentowaliśmy w 2018 roku opierała się na tworzeniu zwartych pierzei ulic i kwartałowej zabudowy. Od takiego toku myślenia zaczęliśmy z przekonaniem, że takie miasta ludzie lubią i właśnie tak chcą mieszkać i pracować. Ale potem okazało, że to był tylko punkt wyjścia do myślenia o tej przestrzeni. Po wielu dyskusjach i konsultacjach już wiemy, że wymaga ona nieklasycznej urbanistyki. Masterplan tej części miasta narysowało samo życie z lat 60-80, kiedy wyznaczane były w stoczni ciągi technologiczne. Ten układ wynika też z obrysu istniejących nawierzchni. Mamy tu więc takie ulice jak Malarzy, Niterów, Rurarzy czy Narzędziowców - przyszłe adresy. To jest właściwa mapa tego terenu, w którą współcześnie wpisują się nowe funkcje, jak na przykład koncept rozrywkowy, który już się wykształcił przy ulicy Elektryków.

Maciej Rydz - Domy*, które tutaj stoją poustawiane są trochę tak jak ciężarówki na parkingu. Trochę krzywo, ale odpowiednio w stosunku do nabrzeży, po to, by praca tutaj była wygodna. Właśnie dlatego ta urbanistyka tutaj jest tak specyficzna. To nie są klasyczne miejskie pierzeje, bo ich tu po prostu nie było i nie ma.

Tereny, nad którymi w głównej mierze skupiają się JEMS Architekci zaznaczono na pomarańczowo. Więcej zdjęć (5)

Tereny, nad którymi w głównej mierze skupiają się JEMS Architekci zaznaczono na pomarańczowo.

grafika Trojmiasto.pl/materiały prasowe

Tereny, nad którymi w głównej mierze skupiają się JEMS Architekci zaznaczono na pomarańczowo.

grafika Trojmiasto.pl/materiały prasowe

- Czyli chcielibyście zrezygnować z projektowania klasycznych miejskich ulic, gdzie partery wypełnione są usługami, a powyżej znajdują się mieszkania albo biura?

P.M. - Mamy ogólny pomysł na całość, ale wciąż jeszcze poznajemy ten projekt, jesteśmy otwarci na zmiany. Chcemy rozmawiać o przyszłości tego terenu i potrzebach, jakie ma on zaspokoić. Nie dążymy do tego - co nam się często zarzuca - by stworzyć miejsce w mieszkaniami na krótki wynajem. Mamy świadomość, że w ten sposób nie zbuduje się społeczności; powstanie miejsce bez tożsamości, gdzie wszyscy są na chwilę, żeby się zabawić. Na tym etapie ważne jest, żeby dobrze przemyśleć przestrzeń jaka tu ma powstać, to co ma się dziać pomiędzy tymi domami*, bo tylko dzięki temu w przyszłości będzie się tutaj dobrze mieszkało, pracowało i wypoczywało.

Nie chcemy też projektować ostatecznej funkcji budynków, które będą tu w przyszłości rewitalizowane i budowane od nowa. Oczywiście, to jak one będą wyglądały, jest niezmiernie istotne, ale za wcześnie jest na decyzję czy w danym miejscu będzie hotel, biurowiec czy mieszkania. W dzisiejszej rzeczywistości to się bardzo szybko zmienia. Ostatnio w pracowni intensywnie tego doświadczamy: domy*, które projektowaliśmy jako biurowe teraz mają być hotelami. Jasne stało się też, że za chwilę może zrodzić się potrzeba, żeby jednak były to mieszkania. Wielkim sukcesem będzie projektowanie takich budowli, które mogą te funkcje elastycznie zmieniać. Docelowo chodzi o to, by nie nazywać danego obszaru dzielnicą biurową czy mieszkaniową. Domy* na terenach starych miast, które tak nam się przecież podobają, są uniwersalne - na jednym piętrze jest kancelaria, obok pracownia krawiecka, kawałek dalej ktoś mieszka. To musi być taki patchwork, bo w domach ludzie chcą mieć teraz przestrzeń do pracy, a w biurach balkony.

M.R. - Tak, ten projekt powstaje, a nam zależy nam na tym, żeby słuchać tych wszystkich ludzi, z którymi rozmawiamy - mieszkańców Gdańska, byłych stoczniowców, właścicieli i użytkowników tych terenów, artystów, urbanistów, społeczników i naukowców z Gdańska. Wierzymy, że jeśli każdy opowie o swoich marzeniach, to na tej podstawie uda się zbudować wartościową opowieść o przyszłości tego miejsca.

 Koncepcja - punkt wyjścia do dyskusji  także o architekturze, która zdecydowanie ma nawiązywać do historii stoczni. Więcej zdjęć (5)

Koncepcja - punkt wyjścia do dyskusji także o architekturze, która zdecydowanie ma nawiązywać do historii stoczni.

wiz. JEMS Architekci

Koncepcja - punkt wyjścia do dyskusji także o architekturze, która zdecydowanie ma nawiązywać do historii stoczni.

wiz. JEMS Architekci

- To funkcje budynków. Ale w przypadku terenów postoczniowych ich architektoniczna wymowa nie pozostaje przecież bez znaczenia. Wszystkim zależy na zachowaniu i ochronie tożsamości tego terenu.

M.R. - Architektura jaka tu powstanie musi być surowa. Nie cortenowa, bo to się już wyczerpało, ani też nie ceglana. Ten obszar wymaga stworzenia nastroju wynikającego z klimatu, który tutaj był i jest. Inspiracji wokół nie brakuje. Szukamy ich w odchodzących płatami farbach odsłaniających poprzednie warstwy, przemysłowych elementach, które wciąż można tu odnaleźć na każdym kroku, nawierzchniach, które w naturalny sposób tworzą mapę tego przecież jeszcze do niedawna zamkniętego dla osób postronnych terenu. To wszystko z pozoru jest dość pragmatyczne, ale stanowi też kopalnię inspiracji.

P.M. - Architektura, która tu powstanie ma być "stąd". Czy to będzie zielono-betonowe czy też rdzawe, to jedno jest pewne: będzie "stąd". Pewnego rodzaju nawigację zapewniają tu adresy. Teraz wszystkie te miejsca mają jeden adres: Doki 1. A w przyszłości ludzie będą tu mieszkać i pracować przy ulicach Niterów, Malarzy, Rurarzy.

Wyczucie przy kreowaniu przyszłego nastroju na tym terenie jest ogromnie ważne. To co powstało wokół ulicy Elektryków czy 100czni już go tworzy i wymaga nazwania. Dlatego pojawił się pomysł zawieszenia nad tymi tętniącymi życiem przestrzeniami lamp z ich nazwami - ulica Elektryków mogłaby zostać rozświetlona napisem "Elektryków". To ma być trochę taka mapa dawnego układu stoczniowego, a jednocześnie element, który zmieni odbiór tych miejsc. W naszym odczuciu to nawiązanie do tego okresu w historii, kiedy nad morzem ludzi był ten napis STOCZNIA GDAŃSKA. To definiowało tamten czas i wydarzenia.

Jeden z pomysłów na nową identyfikację postoczniowych ulic to lampy z ich nazwami. Więcej zdjęć (5)

Jeden z pomysłów na nową identyfikację postoczniowych ulic to lampy z ich nazwami.

wiz. JEMS Architekci

Jeden z pomysłów na nową identyfikację postoczniowych ulic to lampy z ich nazwami.

wiz. JEMS Architekci

- A co ze skalą? Zwolenników wysokiej i wysokościowej zabudowy na terenach postoczniowych jest taka samo wielu, jak jej przeciwników.

P.M. - Nie możemy jeszcze dokładnie powiedzieć, jakie będą wysokości tych budynków. Na chwilę obecną koncepcja nie zawiera w ogóle zabudowy wysokościowej. Najwyższe budynki o jakich myślimy mają 55 metrów, ale proponujemy je tylko w tych miejscach, gdzie wyraźnie jest na nie miejsce, w przestrzeni wyczuwalny jest "oddech". Umieściliśmy je w eksponowanych miejscach nabrzeży, by zamykały osi widokowe od strony wody i stanowiły w tych miejscach wyraźne akcenty. Podkreślam jednak, że nie możemy jeszcze mówić o tym, jak wysokie będą te domy*, ani jaka będzie ich funkcja, bo o tym rozmawiamy.

M.R. - Zależy nam na tym, żeby stworzyć wizję, z której wszyscy będą zadowoleni. To po prostu nie ma sensu, żeby stworzyć w zaciszu pracowni projekt i go zaprezentować, żeby został oprotestowany z wielu stron. Lepiej od razu stworzyć coś, z czego wszyscy będą zadowoleni. Trwają spotkania z różnymi stronami zainteresowanymi przyszłością tego terenu, w najbliższych tygodniach odbędzie się także otwarte spotkanie dla wszystkich mieszkańców Gdańska. Co nas ogromnie cieszy, Piotr Lorens - architekt Miasta Gdańska stworzy masterplan dla całego terenu, który na pewno będzie ważną wskazówką.

* Paweł Majkusiak i Maciej Rydz, zgodnie z filozofią pracowni JEMS Architekci, o każdej budowli, w której funkcjonować ma człowiek mówią "dom".

Projektujemy i remontujemy



Krzysztof Sobolewski, prezes spółki SCG, która realizuje na terenie Młodego Miasta projekt "Stocznia Centrum Gdańsk".

Koncentrujemy się na ciągłym dopracowywaniu koncepcji i adaptacji zaleceń Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Kluczowe są cztery kwestie:
  1. Utrwalenie w układzie urbanistycznym DNA dawnej Stoczni Gdańskiej - zakładu pracy i miejsca narodzin ruchu Społecznego Solidarność. Na naszym terenie w całości zachowujemy historyczny układ komunikacyjny Stoczni Gdańskiej (ulice, torowiska, nabrzeża) i jemu podporządkowujemy układ nowych budynków.
  2. Stworzenie warunków dla przyszłych użytkowników, w tym mieszkańców, do trwałego ożywienia dzielnicy. Stąd wielofunkcyjna, śródmiejska zabudowa i adaptacja zasad koncepcji tzw. 15 minutowego miasta.
  3. Harmonijne połączenie istniejącej zabudowy historycznej z nowymi budynkami.
  4. Zachowanie funkcji, z których teren Stoczni Centrum Gdańsk stał się znany od lat, czyli miejsca życia kulturalnego, odpoczynku i zabawy. Marki takie jak B90, Food Squad W4, Do Środka, Plener, Plenum, 100cznia, Ulica Elektryków, Layup Galeria Street Art.

W pierwszej połowie 2021 udało nam się uzgodnić z konserwatorem zakres przebudowy i zmiany funkcji budynku 32B gdzie mieści się Food Squad W4Mapka oraz adaptację hali nr 94BMapka, gdzie rozpoczęła działalność galeria Layup. Pracujemy równolegle na zmianą funkcji budynku 64BMapka - dawnego budynku kotłowni, który znajduje się przy wejściu na ul. Elektryków oraz budynku 31BMapka, gdzie na parterze działa 100cznia Inside.

Jesteśmy także w trakcie uzgodnień dotyczących pierwszych dwóch nowych budynków, które stworzą pierzeje ulic Narzędziowców i ks. PopiełuszkiMapka. Mam nadzieję na otrzymanie uzgodnień do końca tego roku.

Jeśli chodzi o nasz drugi teren, położony przy stadionie PoloniiMapka, to powstała kilka lat temu koncepcja lokalizacji w tym miejscu akademików jest nadal aktualna. Tam inwestycje mogłyby rozpocząć się najszybciej, bo obszar ten jest objęty  planem miejscowym i nie jest wpisany do rejestru. Czekamy jednak aż zakończą się budowy biurowców wzdłuż Marynarki Polskiej. W tej chwili nasze tereny są bowiem komunikacyjnie trudno dostępne, nie ma infrastruktury drogowej. Podtrzymujemy, że pomysł na realizację w tym miejscu akademików jest zasadny, mamy uzgodniony układ komunikacyjny, ale te inwestycje muszą poczekać na zakończenie budów w pierwszej linii zabudowy.
 

Opinie wybrane


wszystkie opinie (189)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.