Afrykańska przygoda w Miniaturze - recenzja spektaklu "Afrykańska przygoda" w Teatrze Miniatura

29 stycznia 2012 (artykuł sprzed 9 lat)
Łukasz Rudziński
Główny bohater to laleczka. Za pomocą balonika, pod osłoną nocy, chłopiec przenosi się do Afryki. Więcej zdjęć (4)

Główny bohater to laleczka. Za pomocą balonika, pod osłoną nocy, chłopiec przenosi się do Afryki.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Główny bohater to laleczka. Za pomocą balonika, pod osłoną nocy, chłopiec przenosi się do Afryki.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Teatr można oglądać w każdym wieku. Z takiego założenia wyszli twórcy spektaklu "Afrykańska przygoda" Teatru Miniatura, stworzonego z myślą o "naj najach" - dzieciach w wieku od roku do lat czterech. Zaciekawienie i uwaga dzieci podczas spektaklu to najlepsza recenzja przedstawienia.



Lalkę bohatera animuje Jolanta Darewicz. Aktorzy poruszają się powoli, uważnie, by nie przestraszyć małych widzów. Więcej zdjęć (4)

Lalkę bohatera animuje Jolanta Darewicz. Aktorzy poruszają się powoli, uważnie, by nie przestraszyć małych widzów.

fot. Łukasz Unterschuetz

Lalkę bohatera animuje Jolanta Darewicz. Aktorzy poruszają się powoli, uważnie, by nie przestraszyć małych widzów.

fot. Łukasz Unterschuetz

Chłopiec podczas swojej afrykańskiej przygody spotyka szereg dziwnych stworzeń. Jednym z nich jest uśmiechnięta zebra, która chętnie wozi go na swoim grzbiecie. Więcej zdjęć (4)

Chłopiec podczas swojej afrykańskiej przygody spotyka szereg dziwnych stworzeń. Jednym z nich jest uśmiechnięta zebra, która chętnie wozi go na swoim grzbiecie.

fot, Łukasz Unterschuetz

Chłopiec podczas swojej afrykańskiej przygody spotyka szereg dziwnych stworzeń. Jednym z nich jest uśmiechnięta zebra, która chętnie wozi go na swoim grzbiecie.

fot, Łukasz Unterschuetz

Podobno małego widza nie da się oszukać. Tak mały widz, jakiego do Teatru Miniatura zaprosili Mariola Fajak-Słomińska (autorka scenariusza i współreżyserka) i Janusz Słomiński (reżyser), nie analizuje tego co widzi, tylko odbiera wszystko wrażeniowo. A o to, by te wrażenia były bardzo pozytywne, wraz z pomysłodawcami przedstawienia zadbali aktorzy gdańskiej Miniatury - Jolanta Darewicz, Joanna Tomasik i Andrzej T. Żak (aktor występuje zamiennie z Jakubem Zalewskim)

Spektakl zaczyna się właściwie w momencie wejścia na widownię. Od razu słychać łagodne dźwięki pozytywki i widać aktora stojącego pod drzewkiem. Dla dzieci i rodziców przygotowano kolorowe poduszki do siedzenia na dywaniku tuż przed sceną, ograniczoną przez długą gąsienicę, wyznaczającą naturalną granicę widowni. By wejść na dywanik trzeba jednak zdjąć buty. Są też zwykłe krzesła dla tych, którzy pragną pozostać w obuwiu. Dzieci najpewniej czują się w obecności rodziców i szybko niepokoją się, gdy ich tuż obok nie ma, więc warto skorzystać z poduszek.

Sam spektakl ma prościutką konstrukcję - jest noc, mały bohater zasypia i śni mu się, że znajduje się na Czarnym Lądzie, gdzie spotyka przeróżne dziwne stwory - wielką żyrafę, wygimnastykowaną małpę, sympatyczną zebrę, czy pożerający banany samochodzik w kształcie krokodyla. Joanna Tomasik i Andrzej Żak ożywiają przedmioty i zabawki, jakie napotyka chłopczyk (lalka animowana jest przez Jolantę Darewicz). Aktorzy przez cały czas są widoczni, ale ich obecność nie drażni ani nie podważa iluzji bajkowego świata.

Ta urocza, półgodzinna bajka ma wyraźny wymiar edukacyjny. Chłopiec poznaje obcy sobie świat, jest odważny, ciekawski, nawet jeśli przerazi go wielkość żyrafy, zaraz chętnie ją pogłaszcze i zacznie się z nią bawić. Gdy nie udaje mu się wspiąć na palmę, śmieje się zamiast płakać.

Spektakl zaczyna się bardzo powoli. Nieco zbyt długo trwa początek, gdy chłopiec zasypia, a później na baloniku przenosi się do tajemniczej krainy. Później jednak dzieci nie mogą oderwać oczu od kolejnych zabawek, bo przedstawienie pełne jest niespodzianek - piłka okazuje się słoniem, krzesło przemienia się w zebrę, w szufladzie są rybki, nagle pojawi się krokodyl.

Przedstawienie kończy się minizabawą i integracją aktorów i dzieci, które bardzo chętnie korzystają z możliwości, by choć chwilę pobyć na scenie. A w nagrodę otrzymać papierowego lwa do złożenia - to nowy pomysł dyrekcji Miniatury, by do każdego nowego spektaklu przygotowywać papierową figurkę związaną tematycznie ze spektaklem, co umożliwić ma złożenie prywatnej kolekcji zabawek - Teatru Miniatury w miniaturze.

W "Afrykańskiej przygodzie" duże wrażenie robi kolorowa, pogodna, imitująca pokój dziecięcy scenografia Jolanty Brejdak. Świetnie brzmi delikatna muzyka Pawła Dudziaka, zaś spośród aktorów najlepsze wrażenie pozostawia Jolanta Darewicz.

Miniatura ma pełen wdzięku, mądry spektakl dla najmłodszych. Najlepiej czują się na nim dwu- i trzylatkowie, ale zarówno młodsze, jak i nieco starsze dzieci w wieku przedszkolnym oglądały go z zaciekawieniem. Ich uśmiechnięte buzie po przedstawieniu wystawiają mu najlepszą ocenę.

Opinie (12) 3 zablokowane

  • Warto zobaczyć

    Byłem i naprawdę świetnie zrobione przedstawienie. Reakcje dzieci były bezcenne. Każdy rodzić powinien zabrać swoją pociechę na to przedstawienie

    • 17 3

  • gratulacje (4)

    Gratulacje dla dyr. Szachnowskiego i dyr. Andruszkiewicza za pomysł. Nowej dyrekcji gratulacje za kontynuowanie tego pomysłu. Widziałam spektakl ze swą małą córeczką. Opinia pozytywna, choć akcja trochę się wlecze i przez tylko pół godziny są momenty do ziewania.

    • 11 9

    • Weź już (2)

      przestań kadzić temu synekurzyście. Pomysł za "Szacha" byłby zrealizowany, jakby jedna córka zrobiła program (za kasę), druga tłumaczenie (za większą kasę), a żona "korektę" wartości literackich (za jeszcze większą

      przestań kadzić temu synekurzyście. Pomysł za "Szacha" byłby zrealizowany, jakby jedna córka zrobiła program (za kasę), druga tłumaczenie (za większą kasę), a żona "korektę" wartości literackich (za jeszcze większą kasę), oraz jakby w spektaklu grało trzech zniedołężniałych emerytów, kumpli dyrektora.

      Cieszmy się że jest spektakl dla najmłodszych, ale bardziej że "pogonili" tę sitwę, co przy każdej okazji mussiałą załatwić coś dla siebie. Nie drażnij ludzi już tymi nazwiskami, bo nie wypada.

      • 9 1

      • to aż tak tam było ? (1)

        nie wierzę

        • 1 0

        • Błogosławieni

          którzy nie widzieli, a uwierzyli.

          • 0 0

    • wogole proszę nie wymieniać nawet tego nazwiska...szach...

      • 2 0

  • ByLam

    • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.